Ogród w dolinie
22:09, 03 maj 2022
Asia z tego co widzę to tylko dereń jadalny kwitnie na żółto. To dałabym go przy biało kwitnących roślinach. Jesienią kalina, świdośliwa i dereń? przebarwiają się na bordowo, a tawuła szara, brzozolistna, tawulec na żółto. Palibin kwitnie chyba później i długo, to może go powtórzyć.
Wydaje mi się, że jak się rośliny rozrosną to będą się stykały ze sobą jak u Hani Gruszki w nieformowanym żywopłocie, a do tego czasu to rozważ jednak matę, bo pielenie cię wykończy. A i tak przecież w przecięciach trzeba chwasty wyrywać zanim rośliny się rozrosną. Wiem, że to niepopularne co piszę, zwłaszcza że nie możesz jej przykryć korą, bo ci zjedzie.
U siebie w taką nieprzygotowaną ziemię posadziłam kilka krzaków jak kaliny, forsycje, dereń i klon Ginnala. Kilkukrotnie w ciągu sezonu muszę obkaszać lub zrywać trawę rosnącą w pobliżu. Kaliny i forsycje najlepiej znosiły takie warunki, a może są najmniej wymagające. W każdym razie dość szybko ruszyły w górę i trawa nawet wysoka ich już nie zagłusza. Trzy krzaczki obsadziłam bodziszkiem, ale tu trzeba najpierw wokół odchwaścić, więc raczej to rozwiązanie nie wchodzi w grę.
Chcesz sadzić jesienią, więc jest jeszcze czas na zastanowienie. Albo spróbuj na dwa sposoby, zobaczysz który lepiej sprawdzi się w twoim przypadku.
Niewiele pomogłam, ale sama dumam nad takim rozwiązaniem u siebie tylko rośliny chcę posadzić same niskie, żeby mi widoków nie zasłaniały.
Ciekawe czy dziewczyny wpadną na jakiś patent.
Wydaje mi się, że jak się rośliny rozrosną to będą się stykały ze sobą jak u Hani Gruszki w nieformowanym żywopłocie, a do tego czasu to rozważ jednak matę, bo pielenie cię wykończy. A i tak przecież w przecięciach trzeba chwasty wyrywać zanim rośliny się rozrosną. Wiem, że to niepopularne co piszę, zwłaszcza że nie możesz jej przykryć korą, bo ci zjedzie.
U siebie w taką nieprzygotowaną ziemię posadziłam kilka krzaków jak kaliny, forsycje, dereń i klon Ginnala. Kilkukrotnie w ciągu sezonu muszę obkaszać lub zrywać trawę rosnącą w pobliżu. Kaliny i forsycje najlepiej znosiły takie warunki, a może są najmniej wymagające. W każdym razie dość szybko ruszyły w górę i trawa nawet wysoka ich już nie zagłusza. Trzy krzaczki obsadziłam bodziszkiem, ale tu trzeba najpierw wokół odchwaścić, więc raczej to rozwiązanie nie wchodzi w grę.
Chcesz sadzić jesienią, więc jest jeszcze czas na zastanowienie. Albo spróbuj na dwa sposoby, zobaczysz który lepiej sprawdzi się w twoim przypadku.
Niewiele pomogłam, ale sama dumam nad takim rozwiązaniem u siebie tylko rośliny chcę posadzić same niskie, żeby mi widoków nie zasłaniały.
Ciekawe czy dziewczyny wpadną na jakiś patent.