Na murze lustro wygląda świetnie Zwłaszcza jak jeszcze przed ni jest jakaś woda (fontanna lub oczko). Masz coś takiego? Albo w płocie wyglądające jak przejście do drugiej części ogrodu
No to mamy podobnie z kompostownikami, tylko ja siatki nie mam, nigdy mi krety nie wchodziły do kompostownika, nawet nie pomyślałam.
Niektóre dziewczyny myją brzozom korę, żeby była bielsza, tak że co komu Ja lubię naturalnie, ktoś woli inaczej
Agata, dzięki za obszerne info
Kompostownik mam na betonowych łapach, na spodzie dałam siatkę na krety, żeby nie kradły, no i też mam pokostem w środku pomalowany - sama jestem bardzo ciekawa ile wytrzyma, mam nadzieję, że długo
Z brzozami ustawiłaś mnie do pionu Ktoś mi powiedział, że ten mech należy usuwać, wydawało mi się to mocno bezsensowne, ale wątpliwości jakieś z tyłu głowy zostały, już poooszły, dzięki
No czasu nie było, żeby pisać Teraz już trochę wolniej. Błogosławię te deszcze, bo przy tylu nowych nasadzeniach to prawdziwy skarb, wszystko nabiera masy w oczach.
I odpowiedzi:
- kompostownik jest pomalowany ze wszystkich stron pokostem lnianym dla zabezpieczenia, słupy stoją na płytach betonowych i dodatkowo same końcówki M czymś tam zabezpieczył na czarno, mogę spytać, bo nie wiem czym. Tylko mi odpowiada naturalne szarzenie się drewna, cały dom drewniany, dach z gontu, cały szary więc wiesz
- pomiędzy warzywnikami kora dość grubo na gołej ziemi, jedynie pod warzywnikami jest siatka przeciw kretom. Ja lubię pielić, więc te pojedyncze chwasty mnie nie przerażają. Sto razy więcej rośnie tam, gdzie goła ziemia, ale wysypując wszystko korą poszłabym z torbami, więc cierpliwie pielę. Ogólnie mam obserwację na starej części, że jeśli bardzo systematycznie wyrywa się wszystkie małe chwasty przed ich wysiewem, to po dwóch sezonach pojedyncze sztuki rosną. Teraz regularnie co tydzień opielam nową część. Roboty w ciul Ale liczę na podobny efekt za rok. Perz przysypuję pod siatką skoszoną trawą, to zaczyna wyłazić w górę i łatwo go wyrwać.
- Kobieto - ja uwielbiam ten mech na brzozach!! To przecież naturalne zjawisko w cieniu zwłaszcza od północy. Już kombinuję czyby nie pomalować jogurtem te nowe płyty w ziemi, co będą pod stołem żeby je szybciej ten mech pokrył
- inne przemyślenia za rok, wszystko jeszcze takie nowe, że trudno mi więcej napisać, jeśli chodzi o warzywnik i kompostownik. Poza tym, że mi się bardzo podoba, tylko muszę tam udomowić kąty, w sensie żeby było przytulniej.
Agata, nie dziwię się, że tak długo milczałaś we własnym wątku, jak teraz pojechałaś ze zdjęciami to po całości
Pięknie masz, do pozazdroszczenia!!! Ogrom pracy widać, ale efekty - petarda
No a teraz seria pytań
- kompostownik będziesz zostawiać w stanie surowym (o dechy pytam) czy czymś zabezpieczać? (pytam bo mój z zewnątrz vidaron, wewnątrz pokost lniany, zastanawiam się czy dobrze, ale może temat zgłębiłaś bardziej udolnie niż ja),
- pomiędzy skrzynkami warzywnymi kora to jest? jeżeli tak to czy na gołej ziemce czy jednak na jakiejś macie? (pytam bo cały czas szukam pomysłu na to, co pomiędzy skrzynkami powinno być),
- zauważyłam, że na Twoich brzozach, w dolnych partiach pnia mech jest - na moich tak samo - zastanawiam się cały czas czy jakoś to wydubywać czy zostawić
- masz jakieś przemyślenia?
Buziaki, idę jeszcze raz popatrzeć na zdjęcia
Moi sąsiedzi mają kilkanaście brzoskwiń z pestek i spytałam jak oni je wyhodowali.
Pestki były wywalone na kompostownik, tam wykiełkowały i sadzonki stamtąd zostały zabrane i wsadzone od razu do gruntu. Nie wszystkie się przyjęły. Być może są w tej fazie bardzo wrażliwe.
Widzę, że ćma już grasuje. Masakra
Kompostownik był zawsze, ale ten jest nówka sztuka. Tata mi zrobił
Dobrze, że piszesz o tych orlikach, bo miałam wsadzić wszystkie trzy razem, ale skoro się dobrze rozrastają to je rozdzielę.
Agata no to pojechalas przepieknie wszystko wyszlo, warzywnik perfekcyjny. Czyzby nowy kompostownik sie pojawil? Milosc do kuklikow to i moja nowa milosc przeslczne te male kwiatuszki. Te orliki tez posiadam, sa niezniszczalne, szybko powiekszaja objetosc, moje rosna praktycznie na piachu w sloncu.
Wczoraj cyknęłam co nieco z nowej części, wszędzie jeszcze stoją doniczki, leżą linie nawadniające, jeszcze pusto, ale co tam
Warzywnik in progres (dobrze mieć kolegów robiących w blachach):
Kompostownik made by Tato:
Rzut okiem z nowego na stare
Witam serdecznie. Pozwoliłam sobie założyć tu nowy wątek, ponieważ nie znalazłam odpowiedzi na nurtujące mnie pytania. Kupiłam dom z dużym ogrodem. Jest też wydzielony warzywnik. Niestety ziemia jest tak jalowa że korzenne warzywa się nie udają. Zatem postawiłam na zrobienie własnego kompostu. Kompostownik wykonałam z palet. Na dno dałam zeszloroczne strąki z katalpy . Na to ziemi z ogródka i worek 20l ziemi warzywno kwiatowej. Na to trochę skoszonej trawy, fusy z herbaty, resztki roślinne z domu, trochę chwastów.wyszla warstwa ok 20cm. Teraz dałam na to pocięte gałązki oraz przekompostowanych kilkuletnich trocin. Kompost zruszam co jakiś czas widlami. Gdy było sucho polewalam trochę wodą. Obecnie jest zimno i przykrylam go od góry dywanem. Działam tak od 2tygodni. Mam w związku z tym pytanie. Kiedy powinien zrobic się ciepły środek w kompostowniku?
Dawno mnie nie było, ale już jestem...
W tym roku w koncu doczekalam sie ogrodzenia, niestety musialam przez to wyciac 55 pieknych kilkuletnich grabow (oj serce plakało, nowe nasadzone ale takie malizy), pan przy okazji rozplantował mi ziemie zalegajacą od czasów budowy i działka mi się powiekszyła o 3ary mam miejsce na swój warzywnik
Działam pomalutku, z uporem maniaka meczę meżą o wyciecie niektórych drzew (zwłaszcza jednej choinki... ale kiedyś uprosze)
Wstawiam zdjęcia, chociaż jak oglądam Wasze to mi głupio...bo u mnie wiecznie niedoróbka, ale coż tak to jest jak się zabiera do roboty tak jak my
Tutaj gdzie ziemia posialam poplon wg wskazowek Mazana (bobik, peluszke i slonecznik), w warzywniku ziemie uzyzniam, bo niestety to jest glina z wykopow pod dom -a pod nią czarnoziem, ale dam rade, kurzaka im swojego daje i pod każdą rabatę swój kompostownik, tam gdzie tektura będą kolejne grządki, nawet już przekopane z komnostem są
Czasy robienia list - wspominam w miarę dobrze Na szczęście teraz już mogę wkraczać do ogrodu bez jakichkolwiek planów - co zrobię to zrobię, bez wewnętrznego ciśnienia
Kompostowniki jeszcze przede mną. W planach do zrobienia na ten rok. Na razie pryzma leży wcale nie przerzucana.
Za wsparcie dziękuję. Mam nadzieję, że z wiosną się obrobię, a potem to już tak na spokojnie.
Miałam kiedyś maka ogrodowego z własnego siewu, ale zanikł biedaczek. Potem maków już nie próbowałam.
Cieszę się, że chabry od Anitki ładnie rosną. Powinny kwitnąć w jednym czasie z margerytkami.
Wysiewów twoich jestem bardzo ciekawa. U mnie widziałam wschodzące kosmosy samosiejki, to je porozsadzam i niech się sieją dalej.
A nie pamiętam czy pisałam ci już, że posadziłam 17 sztuk naparstnic z siewek od mamy. Liczę, że zakwitną w tym roku.
Ula czasami to tak zazdroszczę dziewczynom, które mają ogród przy domu i nie muszą czekać na weekendy.
U mnie poidełek nie ma. Ale w niedzielę obserwowaliśmy pliszkę siwą.
Na koniec pochwalę się tylko wisterią, która kwitnie u mamy. Dostałam mmsa.
Witaj Gosiu! To u mnie chyba jest jednak mieszana ta gleba, bo nie wysycha na na kamień, tylko da się rozdrobnić. Mam przeorany (przez pomyłkę) kilkumetrowy pas ziemi, na części chciała bym jakieś warzywka dla dzieci posiać (na próbę, a może wyrośnie ) A na reszcie jakąś facelię, albo coś na nawóz zielony. Planuję zrobić kompostownik, w domu zamierzam robić kompost bokashi i na działce zakopywać. Na kolejnej części PGR posiał mi pszenicę. Na dniach muszę do nich dzwonić, żeby mi to zaorali póki małe. Na sąsiedniej działce prezes zaproponował zlanie wszystkiego roundupem... Pozostawię to bez komentarza. Na szczęście właścicielka działki się nie zgodziła. Aaaa i jak wzruszyłam ziemię to dopiero zobaczyłam ile tam kłączy perzu... Czym to wyciągać? jakieś grabie czy coś Wybaczcie pytania laika, pamiętajcie że jestem blokersem i jedyny mój kontakt z ziemią to w doniczkach na balkonie
A i jak pozbyć się wrotyczu? Trzeba wykopywać czy koszenie załatwi sprawę? Pewnie nie bardzo