Mój Ci on! Hurra
... kopyta robotników pamiętam.. stratowali bezdusznie Kopyciątko
Kępka z Rozlewiska... będę miała w swoim ogrodzie kawałek raju na ziemi?.....
Idę do Cię nad Rozlewisko
Ja kupuję słonecznik od chłopa na rynku , nie jest łuszczony na ogół choc czasem bywa i łuszczony,. Płacę po 3,5 za kg a łuszczony po 7zł za kg.Na rynkach sprzedają pokarm dla kur itp i słonecznik też mają i to jest najtaniej. Na zimę kupuje od razu worek .oczywiście potem trzeba jeszcze dokupic.
Kolor sikorki to kwestia oświetenia , faktycznie one sa żółte a tu jakieś dziwne oświetlenie musiało byc. teraz raczej za ciemno na dobre zdjecia to i kolory różnie wychodza.Soczewki aparatu też różnie różne kolory odbierają.Na pewno mamy jednakowe sikorki.
Ogród wymuskany że ho, ho pracusiu.
Konsekwentnie Tess, bardzo.
A o agapanty raczej się nie martw, jak nie zmarzły to wszystko powinny być OK. Trochę wczoraj poczytałam, niektóre źródła podają żeby przed mrozami schować do pomieszczenia. Ciekawe kiedy te agapanty nam zakwitną, u Ani tak pięknie kwitły.
Buziaczki przesyłam
Witaj w klubie Tesiulek
Uzależnienie niegroźne choć podobno nieuleczalne.
Intensywnie myślę co ja przez te parę miesięcy robić będę, wiosno przybywaj!
Miło Tess że zaglądasz
Buziaczki
O gołąbkach przeczytałam, ślinię się jeszcze teraz, choć dziesiątki postów po drodze przeczytałam (pewnie dlatego, że wiele z nich tyczyły rzeczonych gołąbków)
Uwielbiam, ale strasznie rzadko robię - są czasochłonne.
Bożenko, mam kilka pytań "ptakowych"
- jaki słonecznik mam kupić dla ptaków? - teraz karmię je łuskanym. Ale kupuję w kilogramowych paczkach, co kosztownym nieco jest Łuskany czy może być czarny?
- czy jakieś ptaki jedzą płatki owsiane?
Moje "sikorki" nie są tak żółciutkie, jak ta powyżej, tylko bardziej cytrynowe.
To mam sikorki, czy coś innego?
Pozdrawiam
Tesiu, tak,mam linka z tymi jajami ktore dostalam od Uniwersytetu (dzial badan ), musze tylko poszukac. Ostatnio mialam awarie sprzetu, potrzebuje troche czasu, ale moze znajde.
Jajo nie rosnie,( w trakcie rozwoju larwy ona moze go troche ,,rozepchac, ale nieznacznie) samica sklada je w wielkosci od 0,7 mm do 1 mm,w nim rozwija sie larwa ktora swoja brazowa glowka tak jakby ,,farbuje´´ je pod koniec swojego rozwoju na lekki braz. Nastepne stadium to poczwarka i dorosly osobnik chrzaszcza, ktory bedac jeszcze pod ziemia ma rowniez inny (jasniejszy) kolor. Ciemnieje do znanego nam koloru dopiero po wydostaniu sie na powierzchnie.
Takie informacje zebralam, ale ... moze ktos ma jeszcze inne, warto poczytac
I tak teraz logicznie myslac, to ktore jajo tak ,,strasznie´´ urosnie po zlozeniu przez samice? Przeciez to juz jest forma uksztaltowana, skorupka tylko w szybkim czasie twardnieje zabezpieczajac w ten sposob ,,dziecko´´ Mysle ze moze tu wystepowac niewielka roznica w rozwoju np bezkregowcow. Moze sie myle, nie wiem, moje informacje w tym kierunku sa jeszcze znikome, chyba poswiece kilka zimowych wieczorow na te tematy lub...znowu napadne na koleopterologa i upewnie sie w temacie,, jak duze rosnie jajo´´