Dzięki Mirko .
Ja Christą jestem rozczarowana, nie wiem czy jej na Mariettę nie wymienię.
Mam dwie odmiany, ta Blue Cloud jest większa i kwitnie obficiej niż Marvelette - ale obie mam dopiero od tego roku więc to może być mało wiarygodne, zobaczymy co pokażą w następnym sezonie.
No właśnie ta Marietta u mnie najdłużej kwitnie ze wszystkich przetaczników.
Z tym zanikaniem to dziwna sprawa. Miałam dawno temu ze dwie sadzonki jakiegoś niebieskiego i właśnie mi po dwóch sezonach zanikł. Teraz wszytskie które mam rosną normalnie.
Fay Anna sadzony w zeszłym roku utworzył duże ale zwarte kępy. W tym roku sadzonki mają prawie metr średnicy i przykryły wszystko dookoła. No, nie tak to miało wyglądać...
Ciekawe... Ja swojej Marietty nie ścinałam, tylko przekwitłe kwiatostany. I wygląda całkiem dobrze. A Christa szybko złapała jakiegoś grzyba, nie czekałam nawet aż całkiem przekwitnie tylko ścięłam nisko przy ziemi. I dwie sztuki ledwo co puszczają a jedna ładnie się zazieleniła ale ma może z 5 cm wysokości...
Ja się zastanawiam czy nie dosadzić Marietty na frontową. Zamiast Caradonny, która nie chce mi tam drugi raz kwitnąć, chyba ma za mało światła w drugiej części sezonu.
Tylko ta Marietta jest bardziej granatowa niż fioletowa.
No ja to ani za jednorocznymi ani za dwuletnimi lub bardzo krókowiecznymi nie przepadam. Wieczorniki miałam i zrezygnowałam. Wystarczy mi ogarnianie stipy i kłosowców.
U mnie Christa miała grzyba i dzwonki szerokolistne.
Jak kalaminta się wysieje to oczywiście dostaniesz ile będziesz chciała . I tak będziesz przyjeżdżała po miskanty i kuklika .
Dzwonek sprawdziłam i to faktycznie poszarskiego, odmiana Stella. Bardzo wdzięczna .
Tego bodziszka Lekwijk nie znam, pokaż . A Fay Anna też jest u Ciebie taka rozlazła???
Lubię ośliny długo kwitnące albo powtarzające kwitnienie .
Szałwi Amistad nie mam, ona chyba słabo zimuje a ja się nie bawię w wysiewy parapetowe.
A u mnie ostrogowce nie zachwyciły. Gdybyś nie przypomniała o ich istnieniu to zupełnie bym zapomniała, że je sadziłam. Może za rok pokażą na co je stać? Podobnie mam z wieczornikiem, dziś go przyuważyłam, wydaje się być w tym samym stanie, w jakim został kupiony
Przetacznik Marietta, fajnie, że pokazujesz. Wciąż się zastanawiam czy on czy szałwia omączona jednoroczna. Strasznie lelawa i mało ogarnięta jestem w tym sezonie
Ale wiesz co- jakbyś dała róże ciemnoróżowa i pomarańczowa jak proponuje Judith- do tego zestawu i doszłaby do tego szałwia i obowiązkowo trawy to byłby fajny nietuzinkowy zestaw
Zastanawiam się nad nową rabatą. Miejsce juz jest gotowe i do wkomponowania w już istniejący żywopłot oraz drzewo Wiśnia Kiku Shidare Zakura. Dodaję zdjęcie, bo da to wyobrażenie. Zależy mi, aby rabata ładnie wyglądała także zimą, ponieważ jest blisko wejścia frontowego.
Wybrałam kilka roślin:
(1) kosodrzewina mops
(2) lawenda/ szałwia (nie mogę się zdecydować)
(3) trawa rozplenica Hameln lub Ostnica Pony tails
(4) hortensja Limelight
(5) uzupełnienie jeżówki
Miejsce jest słoneczne od południa.
Nie wiem czy dobrze wybrałam, czy może układ zmienic, albo może inne rośliny.
Dodaję kilka koncepcji, które siedzą mi w głowie.
Szałwia Amistad jest na mojej liście. Mam póki co - miejsce na taką wysoką bylinę. Mnie intryguje jeszcze inny temat: jak oni planują ogrody, że przez cały rok rabaty są pełne? Że nie za dużo i nie za mało?
Judith, bardzo dobrze mi zrobiła zmiana miejsca i program kulturalno-historyczny wzbogacony ogrodami i parkami właśnie. W takich właśnie okolicznościach przyrody wypoczęłam nadzwyczajnie, było bardzo aktywnie, ale nie męcząco.
Haniu, każda posiadłość, którą odwiedziłam, miała w centralnym miejscu absolutnie nadzwyczajną bibliotekę, nie biblioteczkę. Kiedyś pisano tylko książki wartościowe? Usystematyzowane, dogłębnie i wyczerpująco opisane stany rzeczy, tylko takie miały rację bytu, to widać na półkach.
Alicjo, właśnie wstawiłam w wątku o ogrodach świata relację z Ogrodów Botanicznych Kew Garden w Londynie. Kolejne relacje także postaram się zamieścić, ale to czasochłonne zajęcie, więc wszystko w swoim czasie. Zrobiłam setki zdjęć. Telefonem, bo obawiałam się, że ustawienia w aparacie pożrą mi zbyt wiele czasu na przeżywanie miejsc. Słusznie chyba, telefon robił zdjęcia "przy okazji", a ja naprawdę mogłam chłonąć atmosferę, widoki i wypoczywać. Nie lubię pospiesznego odwiedzania miejsc
Wrześniowe sadzonki trzymam zimą na strychu - czyli w raczej chłodnym miejscu.
W następnym sezonie są pełne wigoru i jak tylko robi się ciepło, rosną jak szalone.
U mnie Amistad kilka zim zniosła w gruncie - wtedy miałam gigantyczne rośliny, ale nigdy nie wiadomo jaka zima przed nami, więc na wszelki wypadek sadzonki zrobić trzeba. O tej porze roku szałwia dobrze się ukorzenia.
Dobrze, ze napisałaś bo ja myślałam, że to miejsce szykuje się pod nową rabatę po całości, w sensie widok z ławki na rabatę. A to co cegłą wytyczone, ze będzie jakaś nawierzchnia, a tu całkiem odwrotnie niż myślałam tyle, że zamiast nawierzchni nowy trawnik
Tak jabłonka jako akcent. Na zaznaczonym cegłami fragmencie będzie sesleria i szałwia tylko. Choć kusi mnie wersja z R. de Rhest (już pisałam u Aprila, że to przecież moja zapomniana ulubienica) i seslerią. Myślę do wiosny.
Te aksamitki faktycznie przyjemnie pachną, fantastyczne.
Piękna pogoda! Podziwiam właśnie cynie.
Rozkminki ogrodowe tocząc. Dotyczą aktualnie tych miejsc.
1) Rabata z Limelight.
Tu jako obwódka nie sprawdziła się hakonechloa, ale sesleria też nie. Jedne rosną, inne wegetują. Wsadzone rok temu. To dość mokre i gliniaste miejsce w ogrodzie. Wiola mi wyjaśniła przyczynę porażki. Jak myślicie, czy rozplenice Hameln będą lepszym wyjściem? Jeśli zmiana, to teraz.
2) Seslerie mogłabym przynieść na brzeg rabaty Annabelle, która jest dla odmiany stosunkowo sucha, bo podłoże w tym miejscu jest przepuszczalne. Obwódka tu jest jakaś bałaganiarska. O tu?
Nie daje ładnego kontrastu konwalnik, więc jemu znalazłabym także inne miejsce. Co sądzicie o tych roszadach?
I z daleka:
Dumam też nad szałwią Caradonna, chyba ma tutaj mało miejsca…. Może eksmisja na nowo powstające rabaty w fioletach? Szałwia, kocimietka, perovskia?