dziękuję za wszystkie pochwały i nie będę ukrywać ze to miłe..
czy ktoś z Was ma doświadczenia z jarzębiną???? chodzi mi po głowie jarzębina posadzona przed ogrodzeniem. Ostatnuo oglądałam sporo zdjęć jarzębiny. Ładnie kwitnie, ma fajne owoce i efektownie się przebarwiać jej w ogrodach. Jest jakiś powód???
W takich wypadkach ciesze ze mieszkam tu gdzie mieszkam, bo sa tu jakies prawa i obowiazki. W innym wypadku to rzeczywiscie walka z wiatrakami, bo my zadbamy o swoj ogrod, ochrone, a niestety nasi sasiedzi juz nie....
ja wychodzę z założenia że nie można sie poddawać... i tego będę się trzymać
koło vanillek mam żurawki, jedna była tragiczna, tzn został sam suchy 'pień' wykopałam ją z myślą ze znajdę stado, a tam nic, ładny system korzeniowy a część nadziemna prawie nie istniała...
Gosiu na szczęście to jedna sztuka...wyobrażasz sobie ile taki gad może pochłonąć... siedziałam pół godziny i patrzyłam jak się przewraca z góry na bok, a potem dzierży do przodu
tak też wyczytałam, że mogą przemierzyc i kilometr... dowiedziałam się ostatnio że moja 'następna' sąsiadka ma larwy od dawna, wyżarły jej ostatnio prymule i cos tam jeszcze, rzekomo w ubiegłym roku kupiła strasznie drogi płyn za 50zł i polała a one dalej są... zaczęłam tłumaczyć o wieczornym pryskaniu, o deseczkach z taśmą ale obawiam się że to była 'mowa trawa' Czyli walka z wiatrakami... bo ogród jest kilkadziesiąt metrów ode mnie....