Dziewczyny, dzięki że zaglądacie, pytacie i trzymacie kciuki. Wciąż pracujemy nad opanowaniem sytuacji. Tyle dobrego, że mamę mniej boli .
Z ogrodowych rzeczy - jak przyjeżdżam do domu to skupiam się na podlewaniu i wyrywaniu chwastów. Nic więcej nie robię - brak czasu, sił i chęci. Pogoda też nie sprzyja, za gorąco i totalna lampa. Przede wszystkim ładuję akumulatory.
Ale w tzw. międzyczasie zrobił nam się taras . Fota z dziś, jeszcze wszędzie budowlany bałagan ale chciałam Wam pokazać .
No niezły ten armagedon.
U nas padało i była burza ale bez atrakcji, no może co jakiś czas gdzieś waliło piorunami ale daleko. U nas burze lecą nad jezioro Drużno, bo ono je "ściąga". Młodemu powiedziałam, że samoloty latają haha, więc zadowolony poszedł spać
Za to wody nam dolało i mamy mokro, że hej. Boję się o jakieś grzybki
Dziękuję i pozdrawiam!!!
Teraz moje nowe białe pergole czekają na rozrost róż i clematisów. Em znów stanął na wysokości zadania i spełnił moje kolejne marzenie. Umocował kratki i zrobił nad nimi trejaż
Posadziłam tam różowe, niebieskie(trochę filetu) i białe kwiaty:
róże, clematisy, floksy, lilie,kocimiętki, szałwie, lawendy, dzwonki, hortensje na pniu i kilka innych różnych pojedynczych kwiatów. Z wiosennych natomiast szafirki, hiacynty, czosnki. Na obwódce mam miniaturowe macierzanki ,dąbrówkę i smagliczkę.
Takie ostróżki: