Monika u mnie nie ma się czym chwalić. Działkę mam pewnie ze sto razy mniejszą niż Ty, jedyne co jest pocieszające, to to, że jest przy lesie - Sulejowskim Parku Krajobrazowym. Warzyw uprawiać też będę chyba ze sto razy mniej, przez dwa lata miałam warzywniak w kształcie jak na zdjęciu, (nie to kółko na środku - to po basenie

) ale nie daję rady z dziećmi i pracą, więc w tym roku powstaje kilka "trumienek", w przyszłym reszta. Na zdjęciu nie widać, ale tam na końcu działki powstaje małe zagłębie owocowe, są też małe brzozy. Kiedyś pod nimi mam zamiar posadzić hosty i wrzosy.
Ja zasiałam już bób oraz marchew i dymkę w skrzyni. Posiałam też rzodkiewkę, choć nie wiem, czy nie za wcześnie, bo ostatnie noce u mnie to ostre przymrozki.
Co do poziomek to tak jak Ci mówiłam to tylko niewielka część z torebeczki, a żeby nasionka nie spłynęły w jedno miejsce, zanim wzeszły podlewałam je kilka razy dziennie spryskując opryskiwaczem

A na tu mój mały ogrodnik, który dzielnie mi pomaga przy pracach w ogródku i znosi z lasu, okolicy i sklepów razem z mną różne roślinki i krzaczki