Kochana jesteś
Radziłaś to (kopytnik) od dawna. Bordowe żurawki precz od citronelek!
Z kopytnikiem jest tak... elegancko. Prawda?
Hosty niebieskawe? Nie żółte? Muszę przymierzyć.
Tesia a ja?... białe piwonie... i różowe Mam bordowe od mamy .. białe to fiesz.. mój ulubiony kolor Zmobilizowałaś mnie do zdjęć Jak moja mamusina piwonia zakwitnie zrobię fotkę Bo krzaczek cudny .... ale w tym wypadku jestem absolutnie subiektywna
No już nie narzekam, podoba mi się i już nie mam wątpliwości Ty kupiłaś dwie doniczki kopytnika, a u mnie ta obfitość z jednej małej roślinki (choć też wiele lat temu nabytej).
Haniu, nie opuszczam Was, ale czasu taki niedostatek....
Miło, że wpadłaś, choć ja Cię tak zaniedbuję.
E, wiele tego szaleństwa nie było Ale nieskromnie powiem, że podzielam opinię, iż fajnie wyszło.
Intuicję może i mam, ale - jako cżłowiek małej wiary - jej nie ufam i nie słucham
Naśladownictwo najwyższą formą pochwały jest Będę zaszczycona.
Żurawki rosną, tylko im zmieniłam miejsce. Lubię żurawki bordowe, ale takie ciemne, stonowane. Te były zbyt jaskrawe. W tym połączeniu.
Nie zmienię kopytnika i citronelki. Przyjrzałam się dzisiaj bardzo dokładnie zieleniom i odcieniom i nie mam już żadnych wątpliwości Nie podoba mi się na tej rabacie jeszcze runianka. Mam pewien pomysł, ale muszę przymiarkę zrobić.
Przywrotnik też ostatnio nabyłam (choć pojęcia nie mam, gdzie go posadzę). A maciejkę posiałam nad R. W Gąszczu zamiast maciejki pachnie (cudownie!!!) heliotrop.
Ja to mam głowę - do noszenia kapelusza się tylko nadaje, bo pusta, oj pusta...
Głowię się od jakiegoś czasu, jak Wam te roślinki wysłać, a na to, że wystarczy do Dany podrzucić, nie wpadłam.
Dobrze, że choć Madżenka ma głowę nie od parady
Tess! masz pomysła na zestawienie kopytnika i cytronelki, dwie roślinki do cienia. Nie narzekaj na zestawienie cisa, wszystkie odcienie zieleni w żadnym zestawieniu nie będą przeszkadzały.
Kopytnik dobrze Ci się rozrósł, też mam, dawno temu kupiłam dwie doniczki maleńkie. długo stały w miejscu, wreszcie ruszyły i rozsiały się w różnych miejscach. Też muszę wykopać i zaopiekować się nimi.
zajmujesz się trzema ogrodami tylko nie opuszczaj Nas.
Tess! masz pomysła na zestawienie kopytnika i cytronelki, dwie roślinki do cienia. Nie narzekaj na zestawienie cisa, wszystkie odcienie zieleni w żadnym zestawieniu nie będą przeszkadzały.
Kopytnik dobrze Ci się rozrósł, też mam, dawno temu kupiłam dwie doniczki maleńkie. długo stały w miejscu, wreszcie ruszyły i rozsiały się w różnych miejscach. Też muszę wykopać i zaopiekować się nimi.
zajmujesz się trzema ogrodami tylko nie opuszczaj Nas.
I Ty przeciw mnie Brutusie?
Tesia.. reklama dźwignią handlu .....
A na poważnie - zawsze uważałam, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia W tym wypadku punkt się zmienił w mojej głowie - zaczęłam dostrzegać piękno tam, gdzie ono było już dawniej - w drobnych kwiatkach, zwyczajnościach, porannej rosie i wieczornym słoneczku Pokazałam wam to, co sama zobaczyłam ...
Rogownica to naprawdę cudowny kwiatek
Hej Teresko... metal zawsze trwalszy od drewna...i na wieki...a czy z klimatem czy bez, nie wiem, nie widziałam...na oryginalność się nie siliłam, bardziej kładłam nacisk na praktyczność...wiesz z jakiego powodu....i wiesz co?, ja też Cię lubię...i bynajmniej nie chodzi o płot, choć nie powiem, bardzo mi miło
No, płot drewniany to to, co chciałabym mieć u mnie na wsi (ale mieć nie będę, bo onegdaj Rodzice zrobili ogrodzenie metalowe - solidne, nie do zdarcia, za to zupełnie bez klimaciku ).
Zazdroszczę, bo naprawdę fajny taki drewnainy jest.
Wiem, że nie jestem obiektywna, bo lubię drewniane płoty i lubię Ciebie
Godne uznania, że nie siliłaś sie na "oryginalność", która pasowałaby tu jak kwiatek do kożucha.