Dziś dalszy ciąg bezczynności. Chociaż nie, bylam w punkcie po bateryjki do aparatu, zajrzałam do apteki po witaminy, Wstąpiłam do konfekcyjnego, upatrzyłam kieckę, ale tam muszę z córką, niech swoim okiem popatrzy, czy zakup będzie udany.
Na łażenie z psem i do ogrodu, szmat mam aż nadto, a na ekstra wyjście nie za bardzo jest co wybrać. Bo jak nie odpowiednia pora, to rękaw albo za krotki, albo zbyt długi. Czas na zawieszenie czegoś nowego na wieszak.
Dalszej pięknej pogody na jutro.