Irenko, Eliso, dziękuję, że jesteście. Czytam o kłopotach Irenki, trzymajcie się dziewczyny.
Ja oczywiście do ogrodu jak okazja się zdarzy, ale i tak dobrze, że czasami 2 dni pod rząd. Ale już od dziś muszę jęczeć, że trzeba w szklarni podlać. Może coś wyjęczę.
azalie japońskie
zależy od miejsca, bardzo różnie, mimo tak zacisznego ogrodu, dużo oberwało, kiepsko wygląda, aż mnie kusi wywalenie i dokonanie zmian
orliki to jednak też rośliny dla mnie nr 1
Wczoraj udało mi się w miarę szybko wyjść po pracy do ogrodu i trochę podziałać na rabacie basenowej. Bilans - przesadzona 1 kalina, 1 hortensja, 1 budleja, 1 sesleria i 1 anafalis. Posadzonych 5 cisów i 1 krzewuszka .
Fotki nie ma bo kończyłam po ciemku. Dziś mam nadzieję działać tam dalej więc może zdążę fotkę cyknąć .
Ponadto eM obsadził mi brakującą kratkę pomiędzy warzywnikiem a domkiem ogrodnika, dzięki czemu siedząc w altanie nie widzi się kompostowników. Teraz pozostaje mi pomalować te kratki i coś przy nich pnącego posadzić .
Tu fotkę mam - widok z altany
19 maj, jak na tę porę późno, nijako,jakoś te roślinki mimo deszczu skulone..
Na łukach mam bajzel
w tym roku tego nie ogarnę, bo mi się w głowie nie ułożyło, za dużo, wkurzam się, mam za dużo roboty, coś źle zrobiłam
no ale montany i cała reszta się cieszy
a najbardziej bym chciała te łuki wywalić totalnie!
pozostałość po poprzednich właścicielach, tak to osadzili, że nie daliśmy radę wywalić...
ta złota konika wytwarza nowy czub- przewodnik, jakoś się to zjawisko nazywa, ale zapomniałam
tu ciepłam hakone do bratka
te jak zaczorowane stale takie same
inna perspektywa
Trzymam kciuki by łagodnie się to odbyło. Ja wczoraj przed szczepieniem robiłam test apteczny czy już czasem bezobjawowa nie byłam bo kilka razy kontakt miałam, ale test ujemny to się zaszczepiłam. Jednak środki zapobiegawcze jakie stosowaliśmy przez ten czas zdały egzamin Ja do dzisiaj wszystkie zakupy nim włożę do szafki dezynfekuję, tak samo cała odzież po przyjściu do domu spirytusem spryskana