Madżenka dzięki. Ja dziękuję losowi za to że pomimo wieku nie siedzę np. na wózku inwalidzkim, że chodzę codziennie 10 km z psem i że to co osiągnąłem to dzięki własnej pracy, dziękuję że żyję i dlatego suszę ząbki.
A co do ogrodów, to my jesteśmy ich gośćmi a nie odwrotnie. Rośliny w razie niesprzyjających warunków albo się przystosują albo padną.
Ja widziałam łażące po moich rozach i wygrzewajacego sie obok na murze.... W nogach róz rosna bergenie ich przysmak, więc nie przesadzam. I tak jestem szczęsliwa ze tylko mam wżery a nie wyciągam rosliny bez korzeni...
A uwierz mi mam klasyczne opuchlaki truskawkowe, nie sposob je z czymś innym pomylić. Ide czytac o oprzedziku
U mńie wychodzą na wieczorne sesje na mur, ktory sie nagrzewa ... Wystawiają sie na pewna smierć, zgnitając je rękawicą!
Toszka czy zatem podac nicienie? Wiosna juz myślami ze te cholery ograniczyłam a jednak teraz znow wszedzie łażą. Dwa sezony nicieni wiosną i ciagle sie mnoza te cholery.
Co myslisz o nicieniach bo ja juz watpię. Wczoraj nagotowalam wywaru z wrotyczu, bo miałam suszone ziele z ubiegłego roku, ale to kropla w morzu potrzeb....
Toszka zakładaj watek bo nie adązam biegac po watkach i cie szukac.
Syla jak Twoje hakone radziły sobie w suszy? Bo u mnie to były najwrażliwsze trawy, praktycznie tylko je musiałam podlewac bo sie zawijały w rulony. Czy w kolejnych latach, gdy są dobrze ukorzenione to tez sa takie wrazliwe na niedobory wody?
Mysle, ze nie chodzi o kwestie narzekania lub nie, bo kazdy na forum ma prawo pisać co go martwi lub sprawia radosć. Raczej chodzi o odczucie, ze wszędzie na forum jest monotematycznie, wszyscy narzekamy na susze, bo to przy ogromie pracy jaki włożyliśmy w ogrody bardzo to nas martwi. Ja po kilku dniach takiego czytania o suszy zniknęłam i nic nie pisałam. Byłam zmęczona upałem , susza i forum
Ale zapowiadaja deszcz w całej Polsce więc roslinki odżyją a nam wrocą humory !
Buziaki Bogdziu i zyczę deszczu bez szkód oraz odzyskania energi
Koniecznie zdezynfekuj glebę pod Kiku. Tak samo miałam z amanogawami, zaschły w ciągu kilku dni, tył ko wtedy było mokre lato.
Moja hortensja limelight rosnąca w korzeniach pissardi tak samo miała w ubiegłym roku, kwiaty szybko zbrązowiały, były małe, pogubiła liscie. Myslalam ze padanie, ale w tym roku pieknie odbiła.
Wczoraj zredukowalam donice, surfinie poszły na kompost.... Od wiatrow i deszcze je wytargały, potem upalne słonce przypala, ani ładne a roboty full. Zostałwilam sobie tylko dwie donice.
Rosomanes twierdzą ze nie ma potrzeby walczyc z plamistoscią pod koniec lata. Po prostu obrywaj te liscie i koniecznie pal lub wyrzucaj do kubła z odpadami zmieszanymi. Nic im nie będzie. Miałam wiele razy plamistośc taka, ze róze całe wyłysiały w czerwcu a potem wypusciły nowe liscie i kwitły.
Ja stosuje na plamistość Falcon ale aktualnie dostepny jest tylko w opakowanaich 1 l, wiec kupiwałam z dziewczynami z z forum na spółkę. Zastosowałam w czerwcu i aktualnie problem jest minimalny, mimo zraszaczy trawnika, ktróre przy wietrze rozpylając wode na roze.
Mozesz opryskać innymi srodkami na maczniaka, czarna plamistośc.
A tu masz srodki na plamistośc (cytuje ze strony rosaria.pl)
interwencyjnie i zapobiegawczo: Score 250 EC, SOKÓŁ 460 EC, Skower 250 EC, Sokker 250 EC, SUBSTRAL. Saprol Długo Działający.
Ja osobiscie poleciłabym Score
A to moja lista z notatek
Zwalczanie: Sarfun, Topsin ,Score,Discus