Piękna ta szklarnia. I w Twoich kolorach.. będziesz miała co w niej robić
Może koteczka się znajdzie, ale martwi mnie drugi maluszek.. oby to nic groźnego. Trikolorkę mam i ja teraz.. dziś leży mi już na kolanach..ale też boję się je wypuszczać.
Sylwunia nie jest cudny ani ogród, ani ja cudnie nie spędzam czasu, nawet szklarnia
tak jak mnie nie cieszy jak powinna, ta inwestycja wycisnęła z nas ostatnie soki, a urlop spędzam na sprzątaniu, bo szykujemy się do weselicha i końca pracy nie widać, ciężki to urobek.
Zakupy mnie cieszyły, a po posadzeniu i lataniu codziennie z konewką znowu się przekonałam, że jeżówki gryzoniom smakują najbardziej...smacznego wrr.
Nie radzę sobie z podlewaniem, a deszczu od miesiąca ani kropli, pewnie i u Was
ciężko, codziennie śledzę pogodowy radar i deszcz nasz rejon sobie zawsze omija.
Ten rok trudny, ogród przy mnie zapuszczony i pogodowo zaszuszony.
Czekam na deszcz
Kochana ależ sie u Ciebie dzieje
Cudnie spędzasz czas, szklarnia prawie gotowa, ogród cudowny Jak dajesz radę z podlewaniem, bo ja juz przestaje dawać, czekam z utęsknieniem na deszcz, a jeszcze nie dawno miałam nadmiar wody
Szklarnia sie sprawuje całkiem ok, jak na hobbystyczną uprawę pomidorów czy bakłażanów lub chili. Ma tylko 9,5 m2, więc mieści sie tam około 24 krzaczków czegoś + jś zioła, kwiatki wabiące owady. Ale ogólnie mi się podoba. Chociaż przydało by się jeszcze złożyć automatyczne podlewanie no i pamiętać o systematycznym nawożeniu
przeczytałam relację i obejrzałam zdjęcia
wspaniałe i pokazują pięknie ogród, jego kompozycję - cudnie to sobie zaaranżowałaś, jest bujność i niesamowity ład i porządek - jak sprawuje się szklarnia
Dziewczyny, u mnie spadło dziś do 15-tu stopni w środku dnia. Cieszę się, że jest taki przerywnik w pogodzie, bo już razem z roślinami uświerkłabym na amen.
Szklarnia ma szyby antysłoneczne, no i trochę gałęzi górą X zewnątrz tylko jedna strona wystawiona na słońce, ale też daje do wiwatu. Wczoraj jak podlewałam rano, to topiłam się i jednocześnie z wodą dosalałam moje uprawy, Będę miała pomidorki od razu posolone. Ha,ha, ha.
Faktycznie jest okropna susza Ewa, o podlewaniu z węża mogę zapomnieć, woda jest w oczkach więc to co potrzebne podleję, ale poziom wody szybko się obniża.
Szklarnia c.dalszy dla zobrazowania gdzie będą drzwi i rynny
I szklarnia, tu szkód nie było ale
Mam przemyślenia takie, że nie będę wysiewała pomidorów na początku marca, raczej na początku kwietnia będę.
Dlaczego?
Pod koniec kwietnia miałam już takie sadzonki, że musiałam wsadzić do szklarni i gruntu.
Potem przyszły deszcze i zimne dni i pierwsze owoce nie zawiązały się ( potrzebują pomiędzy 20 a 30 stopni ciepła).
Teraz to nadrabiają i tworzą niektóre odmiany 4 grona inne nie mają jeszcze ani jednego.