Awatarek nowy widzę - super
Sprzętu do ośnieżania jeszcze nie schowałam. Bo już raz został schowany i mus było wyciągać
Co do uzależnienia to przyznaję rację mężom.
Z ciężkim sercem to czynię. Niestety.
Przybywa wątków, ciekawych ogrodów, fajnych dziewczyn (i chłopaków) - chciałoby się wszędzie zajrzeć, wszystko przeczytać - doby mało...
A posty "cytate" robię otwierając dwa okna.
w jedym robię cytuj, tak jakbym chciała odpowiedzieć, kopiuję do grugiego, w którym odpowiadam, i potem następne i następne.
Trzymam kciuki, żeby ci się ukorzenienie hortensji udało
Ale muszę uprzedzić, że zaielenienie pąków nie świadczy o tym, że się ukorzenia.
Maiłam przypadki, że nawet liście pusciły, a korzonków nie.
Ten niebieski to The Prezident.
Dziewczyny dobrze radzą - pierwszy rok - krótko.
Tu masz o tym, jak się go tnie:
"Cięcie: wiosenne kwitnienie na zeszłorocznych pędach, dlatego na przełomie lutego i marca wycinamy martwe i chore pędy, a żywe i zdrowe ciąć słabo tj. w pierwszym roku po posadzeniu 30 cm od ziemi nad silnymi pąkami, w drugim roku 70 cm, a w nastepnych latach 150 cm od ziemi."
Dzień dobry
Starałam się przeczytać ze zrozumieniem, ale niewiele zrozumiałam
Oprysk na grzyba zrobię jak radzisz, w miare szybko (w przysżłą sobotę, jeśli pogoda pozwoli).
Piekne biele wiosenne u Ciebie.
Ja na razie wiosennych nasadzeń nie robię - obecnie hartuję moje ciemierniki.
Na dzięń - na zewnątrz, na noc do domu.
Weroniko, Tess, Haniu i Diano ! Dziękuje Kochane za odwiedziny Ewelinko bez zmian większych u mnie mam nadzieje ze jak wiosna na dobre zawita i do mnie ( bo narazie śnieg jeszcze leży na tabatach) to nie będzie siły , która mnie w pracy po 17 zatrzyma pozdrawiam Was wszystkie serdecznie M
witaj Tess ja będę cięła jak już będzie cieplej trochę, bo jak widzisz u mnie jeszcze śnieg zalega. Może za tydzień lub dwa będę ciachać tylko wciąż mam dylemat jak ciąć :/... w którym miejscu?
Buziaki!
OOOO Tesia to ja na lekcję cięcia świerków do Ciebie chętnie przytuptam . Ale - jak Madżenka napisała, z terminem cięcia w porze kwitnienia forsycji chodzi chyba bardziej o róże - tak słyszałam od teściowej - a ona się na tym zna - ma masę róż.
Się troszkę rumienię - ale nie za bardzo - se se se....
Tesia masz jakiś patent na cięcie świerków - za pąkiem, przed pąkiem, na jakiej długości pędu.... bo ja w te klocki zielona jestem jeszcze...
Stare liście z róż usuwam i palę, żeby nie przenosiły chorób, są zarażone, bo widać plamy na liściach, na nowych nigdy nie miałam w marcu grzyba, ale to ty jesteś ekspertką we własnym ogrodzie
Tess profilaktycznie gdy temeperatura w dzień bedzie pow 6 stopni i nie będzie przymrozków w nocy.
U mnie róże nęka mączniak i plamistość więc pryskanie wiosenne to mus. Jesli nie miałaś problemów z chorobami grzybowymi to sobie odpuśc.
Ale poniewaz zapowiadają mokrą wiosnę to ja nie odpuszcze profilaktyki przeciwgrzybowej
A azalie i rh też mogę teraz? w zeszłym roku miałam na 1 azalii i 1 rh mączniaka... Zrobiłam straszną gupotę bo z azali (wielkokwiatowa) nie usunęłam liści tylko je zostawiłam ponoć idiotycznie. To co teraz mam robić, żeby mi się nie pochorowały od razu? Ratunku
Gosia, idę od Agentki, bo przeczytałam, że Ty opryski - także na grzyba - robisz dopiero w maju.
Zgoopiałam już - pryskać już czy czekać?
Mnie się zdaje, że na grzyba za zimno w marcu jest, jeszcze go nie ma.
Tess profilaktycznie gdy temeperatura w dzień bedzie pow 6 stopni i nie będzie przymrozków w nocy.
U mnie róże nęka mączniak i plamistość więc pryskanie wiosenne to mus. Jesli nie miałaś problemów z chorobami grzybowymi to sobie odpuśc.
Ale poniewaz zapowiadają mokrą wiosnę to ja nie odpuszcze profilaktyki przeciwgrzybowej
Gosia, idę od Agentki, bo przeczytałam, że Ty opryski - także na grzyba - robisz dopiero w maju.
Zgoopiałam już - pryskać już czy czekać?
Mnie się zdaje, że na grzyba za zimno w marcu jest, jeszcze go nie ma.
Fachowcem nie jestem i opieram się tylko i wyłącznie na wiedzy, która została mi przekazana przez pogotownie ogrodnicze, które sygnalizowało mi opryski dwa lata temu- w marcu nie robię na grzyba, nigdy nie miałam takiego zalecenia i nie spotkałam się z nim w moim ogrodzie tak wcześnie. Zaczynam od preparatów olejowych w marcu- np. Promanal, później stosuję Asahi- ale to już mój pomysł, od kwietnia miałam sygnalizację na grzyby, ale dotyczyła konkretnych roślin, systematycznie to pryskam od czerwca, ale bardzo dużo zależy od pogody, po opadach trwających kilka dni koniecznie działające układowo, a profilaktycznie można zastosować te, które działaja kontaktowo- najlepiej jest stosować je na przemian i zmieniać środki, maksymalnie dwa razy w sezonie ten sam preparat. Od maja również owodobójcze, ale dopiero po zauważeniu szkodników, mszyce i przędziorki na iglakach można łatwo zauważyć, jeśli przyłożymy białą kartkę pod krzew i raptownie nim potrząśniemy, na kartce widać poruszające się malutkie punkciki, wtedy wiadomo, że przędziorki albo mszyce. Warto też obserwować mrówki w swoim ogrodzie, one ciągną np. do miodownicy- u mnie co roku na sosnach, nigdy bym ich nie zauważyła, gdyby nie mrówki. Tyle mi się przypomniało na szybko