Artykuły Forum Ogrody pokazowe Instagram Sklep
Logowanie
Gdzie jesteś » Forum

Znalezione posty dla frazy "Tess"

Ogród pod lasem 21:38, 23 cze 2018


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
UrsaMaior napisał(a)

Moje Pashminy mieszkają teraz u Tess.

No. Mieszkają. Wyobrażacie sobie, że ja, nieróżana, odważyłam się przygarnąć Pashminy?
Są cudowne, choć pierwsze kwitnienie niziutkie było. Ale teraz tłoczą wyżej.


Ogród pod lasem 21:17, 23 cze 2018


Dołączył: 24 maj 2014
Posty: 9512
Do góry
Iwona100 napisał(a)
Mam dwa klony Drummondii. Uwielbiam je za ich kolorystykę.
Iza czy masz może różę Pashminę?


Ja też już mam dwa Dziś mały chciał sobie kupić roślinkę, więc zabrałam go do szkółki i wybrał Drummondi swojego wzrostu hahah. Ale ślicznie rozkrzaczony, więc nie protestowałam

Pokażesz jakąś fotkę swoich?

Moje Pashminy mieszkają teraz u Tess.
Ogród z uśmiechem 21:03, 23 cze 2018


Dołączył: 08 sie 2015
Posty: 16509
Do góry
Tess napisał(a)
Jeszcze nie masz deszczu? U mnie marny, ale jednak popadał.
Rośliny łapią oddech. Choć zimno jak diabli.

No zobacz jaki wredny, nic a nic
Leję teraz z linii i spryskiwaczy. To znaczy one leją a ja leżę pod kocem bo też mam zimnicę. Od czasu do czasu chodzę tylko i zmieniam położenie.... w polarze
Ogród z uśmiechem 20:59, 23 cze 2018


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
Jeszcze nie masz deszczu? U mnie marny, ale jednak popadał.
Rośliny łapią oddech. Choć zimno jak diabli.
Carpinus - graby i trawy nad jeziorem 19:41, 23 cze 2018


Dołączył: 02 sty 2013
Posty: 14436
Do góry
Tess napisał(a)
A co to za paszcza złaaa Ci go wykończyła?

No jak to? Ta czarna, najmłodsza... wszystko zgarnia do domu (z ogrodu i spod altany) do domu znosi...sobie
W każdym bądź razie powiem, że ona żyje w zdrowiu, a telefon miał pogrzeb
A telefon mniejszy kupiłam, by w przypadku braku kieszeni chociaż do stanika wsadzić chacha
Carpinus - graby i trawy nad jeziorem 17:39, 23 cze 2018


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
A co to za paszcza złaaa Ci go wykończyła?
Ogród z rzeźbą 19:24, 22 cze 2018

Dołączył: 23 sty 2012
Posty: 2283
Do góry
Tak sobie mysle, ze dopóki sie nie sprawdzi to nie wiadomo na ile uczciwie producent obiecuje mrozoodporność Za taką kase "troche" bym się wściekła gdyby sie okazało, ze jest mrozoodporna ale jak na Włochy a nie jak na Pl.
Smutny widok tej hortki. Nie przychodzą mi do głowy inne pomysły ponad to co napisała Tess. Moje tfu tfu na razie rosną, ale siedzą w ocieplonych drewnianych donicach i są miniaturowe. Jako podłoże dałam im mieszankę humovitu dla kwasolubów (w mojej ocenie pożądna ziemia a nie jakies trociny wymieszane z zasuszonym torfem), swojego kompostu i uniwersalnego podłoża (ale nie pamietam jakiej firmy). I chyba czymś to rozluźniłam. Ja bym pewnie przesadziła tą hortke i oczyściła z suchego.
Ogród z rzeźbą 19:11, 22 cze 2018


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
Czy ziemia w tych donicach jest inna, niż ta, w której rośnie zdrowa hortka?
Bo jesli to nie przędziorki, to albo przypalenie od zbyt gorącego powietrza (nie musi być wcale od słońca), albo podłoże. Kupiłam kiedyś w ogrodniczym ziemię do donic (znanej firmy), w której rośliny zamiast rosnąć, zmarniały. Zabiłam w ten sposób agapanty.

A co do dużej donicy - ja nie chciałam się wymądrzać ani straszyć, podzieliłam się doświadczeniami. Życzę z całego serca, żeby była w 100% mrozoodporna.
Ogród z rzeźbą 14:34, 22 cze 2018


Dołączył: 26 lip 2016
Posty: 21386
Do góry
Tess napisał(a)

Nie wiem, czy mrozoodporność chroni przed prawami fizyki - wilgotna ziemia zamarza, zwiększając swoją objętość, donica się rozszerza i pęka.


Z tymi donicami to ruletka, choć u mnie na tarasie stoją od kilku lat i nic im nie jest...
Ogród z rzeźbą 14:32, 22 cze 2018


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
Zana napisał(a)
Donica raz postawiona będzie stała, ja ją na pusto ledwo przetargałam więc wypełniona ziemią będzie już raczej nie do ruszenia. Ona jest mrozoodporna, przynajmniej według deklaracji producenta.

Nie wiem, czy mrozoodporność chroni przed prawami fizyki - wilgotna ziemia zamarza, zwiększając swoją objętość, donica się rozszerza i pęka.
Nie mam takiej ślicznej, jak Twoja, to była Deroma mrozoodporna i właśnie wychodząc z takiego założenia, jak Ty, zostawiłam ją na zimę z ziemią i roślinami. Pękła.

Wróce wieczorem, bo cudne widoczki widziałam na poprzednich stronach, a w pr..y nie powinnam na forum siedzieć.
Na huśtawce miło płynie czas... 13:41, 22 cze 2018


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
_Martini_ napisał(a)
Ania, a co powiesz na wczorajsze zdjęcia Pashminy?




Normalnie zaszalała na maksa. Trochę będę korygowała kształt krzaczków, ale samym kwitnieniem zachwyca.

Cudna! Czy usuwasz przekwitłe kwiaty? Jeżeli tak, to w jakim momencie? Bo płatki same się nie obsypują chyba. (mam pashminę pierwszy rok i zupełnie nie wiem, jak się z nią obchodzić).
Kuleczkowa trawka 13:37, 22 cze 2018


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
Qulleczka napisał(a)
Toszko

Tess od Ciebie to najbardziej potrzebuję informacji skąd bierzesz glebowe dobroci w okolicach Buga, bo na razie ciężko mi coś znaleźć i trzeba chyba będzie wieźć z Warszawy

No to teraz namieszam i się narażę.

Jedyną dobrocią, jaką stosuję, a i to sporadycznie jest kompost. Ponieważ sama go produkuję w kompostowniku, to jest go mało, więc stosuję sporadycznie.
Moja gleba nie jest tak uboga, jak Twoja.
Ale nawet, gdybym miała słabą glebę, za żadne skarby świata i zieloności trawnika nie pakowałabym się w taką robotę i w takie koszty na działce letniskowej.
Działka letniskowa powinna być zadbana, ale nie szalejmy - dywanowego trawnika tam nie uzyskasz.
400 m2 chcesz przekopać ręcznie z obornikiem?
A potem czekać, aż gleba obsiądzie i w tym czasie ręcznie zwalczać chwasty?
Toszka, miejże litość dla dziewczyny. Nie w każdym przypadku musi być "jak w książkach piszą".

Poza tym uważam, że na tej zadrzewionej części trawnik będzie i tak kiepski. Za mało słońca, o czym świadczy obecny mech.

Kuleczko, wygląd i estetyka Twojej działki znacznie się poprawi, jeśli posadzisz trochę roślin (choćby właśnie w pobliżu drzew). Trawnik czy też jego brak będzie wówczas mniej rzucał się w oczy.
Ja bym od tego zaczęła.

Polecam natomiast zastosowanie hydrożelu przy sadzeniu roślin - pomoże utrzymać je w dobrej kondycji i pozwoli rzadziej podlewać rośliny. Na mojej weekendowej działce zastosowałam pod większość roślin.


I dodam, że trawnik jest "tragiczny" (jak sama napisałaś) przede wszystkim z powodu tegorocznej gigantycznej suszy. Woda, nawóz, werykulacja z każdej trawy stworzą trawnik. Mój trawnik na wsi był onegdaj łąką.

Ogród pod lasem 13:20, 22 cze 2018


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
O masz. Wiedziałam, że to suche tornado nic dobrego nie przyniesie.
Ogród z uśmiechem 22:07, 21 cze 2018


Dołączył: 08 sie 2015
Posty: 16509
Do góry
Tess napisał(a)

Ten biały to 'Paul Farges' choć ja wolę jego inną nazwę: Summer Snow.

Jolu, cudne powojniki (też je mam)

Dzięki Teresko Ten pierwszej nazwy to nawet nie slyszałam
Pokaż swoje jak teraz wyglądają
Ogród z uśmiechem 22:05, 21 cze 2018


Dołączył: 08 sie 2015
Posty: 16509
Do góry
lindsay80 napisał(a)
Piękne powojniki Jolu, ten biały drobniutki to mandżurski?

JUz widzę, że Tess juz go rozpoznała. Summer Snow Pieknie się rozrasta. Obsypany jest niesamowicie burza kwiatów.
Kuleczkowa trawka 01:16, 21 cze 2018


Dołączył: 11 cze 2018
Posty: 84
Do góry
Toszko carexy! Zakochałam się tak jak w żurawkach! Byle tylko znaleźć te trawki takie niziutkie, ale jasne, najlepiej coś w żółciach. Obsadziłabym nimi jedno drzewo
A co do dobroci... szukam szukam, chociaż na razie ze średnim powodzeniem... :/ Ale się nie poddaję! Na piątek muszę mieć wstępny kosztorys tych dobroci i jakoś go przekazać... Twoją listę mam skopiowaną, ale lebiega ze mnie i nie idzie mi szukanie :/

Tess od Ciebie to najbardziej potrzebuję informacji skąd bierzesz glebowe dobroci w okolicach Buga, bo na razie ciężko mi coś znaleźć i trzeba chyba będzie wieźć z Warszawy

Agato brzóz mamy na działce najwięcej Widać je dobrze na zdjęciach I zgadza się, nic pod nimi rosnąć nie chce... Na szczęście tak rosną, że jak na razie wygląda na to, że pod nimi sprzątać nie będę, tylko dam się rozprzestrzenić okrywowemu szaleństwu
Z kolei między dwiema samotnymi brzozami będzie altanka, więc dopiero po położeniu pod nią powierzchni będę mogą coś działać w ich okolicach
Dzięki za kciuki, na pewno się przydadzą

Mary myślę, że pomoże po pierwsze pozbycie się darni, po drugie odpowiednia nowa gleba, po trzecie silna trawa, a po czwarte ewentualne wapnowanie, jak już zbadam pH
Kuleczkowa trawka 18:37, 20 cze 2018


Dołączył: 24 maj 2014
Posty: 9512
Do góry
Tess, a propos nadwyżek, to Twoja róża w donicy marnieje i czeka na zmiłowanie
Kuleczkowa trawka 18:06, 20 cze 2018


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
Nadwyżkami służę i ja. Tylko musisz się zdecydować, co będziesz sadzić.
Zadarnianie to super rozwiązanie.
Na suche miejsca polecam perovskię (to nie jest roślina zadarniająca).
Kuleczkowa trawka 02:01, 20 cze 2018


Dołączył: 11 cze 2018
Posty: 84
Do góry
Dobry wieczór! Dziękuję za tak liczny odzew

Toszko postaram się poszukać tych składników aby zrobić dobre podłoże pod swój trawnik. Pehametr już mam zamówiony A widły amerykańskie to te z prostymi zębami, prawda? Muszę sprawdzić, czy mam takie czy trzeba będzie kupić. Obornik zapewne będę mogła wziąć od okolicznych gospodarzy, w końcu działka jest we wsi A kompost... myślisz, że też od nich dostanę?
Z moim własnym kompostownikiem za to będzie problem. W wielu (właściwie w większości) sprawach muszę się liczyć ze zdaniem babci, bo to jej teren. A ona potrafi być upartą kobietą! Niestety na kompostownik się nie zgodzi. Dziadek już kiedyś jeden założył, dość długo go mieliśmy, ale jej się ten pomysł nigdy nie podobał i z ulgą się tego pozbyła z terenu. Nie ma mowy, żeby pozwoliła mi do tego wrócić.

Makadamio, Toszko obie macie po części rację Faktycznie działka jest całoroczna i jak się uprę, to mogę tam być cały rok. Problem w tym, że ze względu na chore dziecko muszę mieć dostęp do szybkiej pomocy medycznej, a tego bez samochodu się nie da załatwić. Mam nadzieję 2 lipca zdać egzamin na prawo jazdy, ale do tego czasu uzależniona jestem od mamy i męża. Czyli jak na razie mogę tam pracować tylko w weekendy. I ewentualnie czasem jakiś tydzień, kiedy któreś z nich zrobi sobie wolne.
Podobnie jest z pomocą - faktycznie używać działki chce wielu, robić na niej nie ma komu. Nawet o podlewanie nie mogę się doprosić i będę musiała zadbać o coś półautomatycznego.
Niemniej jednak muszę wykonać na początku pewną pracę, bo bez niej to mogę sobie co najwyżej położyć sztuczną trawę...

Och Tess! Wygląda na to, że Twój Ogród nad Rozlewiskiem jest we wsi na K.! To być może kiedyś kiedyś będziemy mogły wymieniać się roślinami! Świetna perspektywa!
Jak wspomniałam wyżej na prawie stałe (od IV do X) przebywają tam dziadkowie, więc spokojnie mogę jakoś poradzić sobie z półautomatem do nawadniania. W pozostałych miesiącach raczej nie trzeba się będzie o to martwić

Jeszcze odnośnie wypowiedzi Makadamii - zamierzam, z konieczności, na razie zrobić połowę trawnika. Zaraz Wam pokażę obrazek i wyjaśnię dlaczego Druga połowa z przyszłym roku Jak Bóg da

Mamuśka Dzięki To przygotowujemy się razem Bo i ja we wrześniu planuję siewy

Nikito dziękuję Monitoruj i trzymaj kciuki, żebym się okazała gotowa na tę pracę Albo żebym się zorientowała, że nie jestem gotowa, jak już będzie za późno i będzie musiała i tak dokończyć
Zaczątek ogrodu 23:04, 19 cze 2018


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
Pokaż coś.
Korzystanie z portalu ogrodowisko.pl oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Więcej informacji można znaleźć w Polityce plików cookies