Tess agapanty kwitną od lipca, nie ma potrzeby wsadzania już agapanta, żeby nie poszedł w liście, zrobisz to w marcu, do donicy nieco większej od kłaczą , lekko przysypiesz ziemią potrzebuje gleby gliniastej z dodatkiem torfu i piasku , a jak się rozrośnie i bryła nie będzie mieścić się w donicy wtedy można wsadzić do większej aha i w czasie wegetacji zasilasz nawozami wieloskładnikowymi do kwitnących
Nic nie mam do Roztocza.W podstawówce jeździłam co roku tam na wakacje i czasami nad Echo z ojcem jak miał kurs.
Piękne miejsce muszę się wybrać znowu .
Aniu, a ja dzisiaj agapanty kupiłam. Niebieskie.
Wsadzić je już do doniczek, żeby już sobie rosły?
I jeżeli tak, to gdzie trzymać: w cieple, czy raczej w chłodku?
Tess, a masz jakiś sposób na to, żeby masa krówkowa nie chrzęściła w zębach? Za pierwszym razem za krótko podgrzewałam, ale za drugim razem podgrzewałam i mieszałam jak szalona, a i tak cukier się trochę skrystalizował.
Można jeszcze po prostu przeplatając ,,sinusoidalnie" wykonać wianek z gałązek - praktycznie ze wszystkiego: wierzby, lipy, brzozy, leszczyny, winobluszczu... wszystko co ma dłuższe i w miarę giętkie pędy
A to Ozzi napisała w odpowiedzi o co chodzi z sinusiodowym systemem:
Tess - oplata się po prostu woków, czasem przy pierwszym ,,okręgu" potrzebne przymocowanie drucikiem a czasem nie.
Bierzesz długą i możliwie giętką gałązkę, owijasz końcówkę pędu wokół początku (tworząc taki rozmiar wianka jaki chcesz) i potem już cały czas dokładasz i okręcasz następne gałązki owijając cały czas w tym samym kierunku. Dobrze jest przy dokładaniu cofnąć się odrobinę by ,,początki" się nie pokrywały. Po pierwszych kilku okrążeniach wygląda to niezbyt foremnie, ale jak się nawinie sporo takich gałązek to coś pięknego - zwykły winobluszcz, czy gałązki lipy wyglądają bosko.... wystarczy okręcać gałązki tak jak się układają, nie zginając ich za mocno, bo można złamać.
Nie wiem czy jasno mówię Postaram się znaleźć jakiś tutorial, albo najwyżej wrzucę foto z mojej książki wikliniarskiej To bardzo proste i można zrobić wianek praktycznie ze wszystkiego.
Tess - oplata się po prostu woków, czasem przy pierwszym ,,okręgu" potrzebne przymocowanie drucikiem a czasem nie.
Bierzesz długą i możliwie giętką gałązkę, owijasz końcówkę pędu wokół początku (tworząc taki rozmiar wianka jaki chcesz) i potem już cały czas dokładasz i okręcasz następne gałązki owijając cały czas w tym samym kierunku. Dobrze jest przy dokładaniu cofnąć się odrobinę by ,,początki" się nie pokrywały. Po pierwszych kilku okrążeniach wygląda to niezbyt foremnie, ale jak się nawinie sporo takich gałązek to coś pięknego - zwykły winobluszcz, czy gałązki lipy wyglądają bosko.... wystarczy okręcać gałązki tak jak się układają, nie zginając ich za mocno, bo można złamać.
Nie wiem czy jasno mówię Postaram się znaleźć jakiś tutorial, albo najwyżej wrzucę foto z mojej książki wikliniarskiej To bardzo proste i można zrobić wianek praktycznie ze wszystkiego.
Tunbergię bardzo lubię. Lubię też sanwitalię. Chciałam kupić, ale nie widziałam nasion w sklepach. Muszę poszukać w internetowych.
Grabulki, wprawdzie rano nie wiedziałam kto zacz, owa sanwitalia, ale wieczorem, specjalnie dla Ciebie (ufam, że to doceniasz) wdepnęłam do sklepu, bo zdało mi się, że rzeczoną sanwitalię tam widziałam.
No i przywidzeń nie mam (jeszcze). Widziałam bo jest.
Nabyć Ci drogą kupna?
Tess - oplata się po prostu woków, czasem przy pierwszym ,,okręgu" potrzebne przymocowanie drucikiem a czasem nie.
Bierzesz długą i możliwie giętką gałązkę, owijasz końcówkę pędu wokół początku (tworząc taki rozmiar wianka jaki chcesz) i potem już cały czas dokładasz i okręcasz następne gałązki owijając cały czas w tym samym kierunku. Dobrze jest przy dokładaniu cofnąć się odrobinę by ,,początki" się nie pokrywały. Po pierwszych kilku okrążeniach wygląda to niezbyt foremnie, ale jak się nawinie sporo takich gałązek to coś pięknego - zwykły winobluszcz, czy gałązki lipy wyglądają bosko.... wystarczy okręcać gałązki tak jak się układają, nie zginając ich za mocno, bo można złamać.
Nie wiem czy jasno mówię Postaram się znaleźć jakiś tutorial, albo najwyżej wrzucę foto z mojej książki wikliniarskiej To bardzo proste i można zrobić wianek praktycznie ze wszystkiego.
Roztocze jest równie piękne
Kilka lat temu zwiedzilismy je z Żonem - na rowerach. Począwszy od Zamościa, przez wsie, wioseczki i inne dziury (Zetka, to nie obraźliwe, ja takie dziury uwielbiam), przez Zwierzyniec, Józefów, Majdan Szlachecki, Narol, Horyniec Zdrój...
Podziwialismy Szumy nad Tanwią, cudowne cerkwie (jakimś szlakiem budownictwa drewnianego też jechaliśmy), odwiedzaliśmy stare, opuszczone cmentarze...
Na Roztoczu jest przepięknie
A w Starej Hucie spotkaliśmy najsympatyczniejszych, najżyczliwszych ludzi. Takiej życzliwości w centralnej Polsce już się nie spotyka.
Zeta, wianek przecudny
Roztocze piękne, oj piękne! Fascynują mnie te wszystkie nazwy tam u Was. A życzliwość się spotyka wszędzie. Tylko ludzie na wschodzie kraju jakoś bardziej ją okazują.
Wianek miodzio.
Roztocze jest równie piękne
Kilka lat temu zwiedzilismy je z Żonem - na rowerach. Począwszy od Zamościa, przez wsie, wioseczki i inne dziury (Zetka, to nie obraźliwe, ja takie dziury uwielbiam), przez Zwierzyniec, Józefów, Majdan Szlachecki, Narol, Horyniec Zdrój...
Podziwialismy Szumy nad Tanwią, cudowne cerkwie (jakimś szlakiem budownictwa drewnianego też jechaliśmy), odwiedzaliśmy stare, opuszczone cmentarze...
Na Roztoczu jest przepięknie
A w Starej Hucie spotkaliśmy najsympatyczniejszych, najżyczliwszych ludzi. Takiej życzliwości w centralnej Polsce już się nie spotyka.
Zeta, wianek przecudny
Roztocze piękne, oj piękne! Fascynują mnie te wszystkie nazwy tam u Was. A życzliwość się spotyka wszędzie. Tylko ludzie na wschodzie kraju jakoś bardziej ją okazują.
Wianek miodzio.
Pomyliłam się wcześniej myląc Roztocze z rozlewiskiem Tess przepraszam.quote]
Nie przepraszaj
Roztocze jest równie piękne
Kilka lat temu zwiedzilismy je z Żonem - na rowerach. Począwszy od Zamościa, przez wsie, wioseczki i inne dziury (Zetka, to nie obraźliwe, ja takie dziury uwielbiam), przez Zwierzyniec, Józefów, Majdan Szlechecki, Narol, Horyniec Zdrój...
Podziwialismy Szumy nad Tanwią, cudowne cerkwie (jakimś szlakiem budownictwa drewanianego też jechalismy), odwiedzaliśmy stare, opuszczone cmentarze...
Na Roztoczu jest przepieknie
A w Starej Hucie spotkalismy najsympatyczniejszych, najżyczliwszych ludzi. Takiej zyczliwości w centralnej olsce już się nie spotyka.
Zeta, wianek przecudny
Dzieki ...Roztocze to jednak nie moje rodzinne strony....przeprowadzilam się tu za Męzem..
Chociaż trudno było mi się dostosować....to chyba dopiero teraz ...po wybudowaniu domu czuję ze jestem u siebie
Pomyliłam się wcześniej myląc Roztocze z rozlewiskiem Tess przepraszam.quote]
Nie przepraszaj
Roztocze jest równie piękne
Kilka lat temu zwiedzilismy je z Żonem - na rowerach. Począwszy od Zamościa, przez wsie, wioseczki i inne dziury (Zetka, to nie obraźliwe, ja takie dziury uwielbiam), przez Zwierzyniec, Józefów, Majdan Szlechecki, Narol, Horyniec Zdrój...
Podziwialismy Szumy nad Tanwią, cudowne cerkwie (jakimś szlakiem budownictwa drewanianego też jechalismy), odwiedzaliśmy stare, opuszczone cmentarze...
Na Roztoczu jest przepieknie
A w Starej Hucie spotkalismy najsympatyczniejszych, najżyczliwszych ludzi. Takiej zyczliwości w centralnej Polsce już się nie spotyka.
Zeta piękny wianek
Wiem,że wcale nie takie proste jest zapleść taki okrągły
Pomyliłam się wcześniej myląc Roztocze z rozlewiskiem Tess przepraszam.
Pozdrawiam serdecznie Zetka
Heheh dzieki
Ja też już się zaczynam gubić z tymi wszystkimi wątkami hahah
Zeta piękny wianek
Wiem,że wcale nie takie proste jest zapleść taki okrągły
Pomyliłam się wcześniej myląc Roztocze z rozlewiskiem Tess przepraszam.
Pozdrawiam serdecznie Zetka