Tess, Nieszka- z płotkami to u mnie konieczność, z tej strony co są nic się nie stało, a z innych lawiny bez przerwy schodziły, nastąpiło tak gwałtowne ocieplenie, że jeszcze nigdy tak szybko mi śnieg nie stopniał, to i z dachu zjeżdżało, nie przyglądałam się jeszcze dokładnie, bo wybiegłam dziś tylko na chwilę, dosłownie 5 minut przed przedstawieniem, mam nadzieje, że śnieg nic nie uszkodził, a z rana było jeszcze go sporo, aż w szoku byłam, że wracam do domu a tu śniegu ni ma.
Witam i na wstępie dziękuję za przywitanie i zachęcenie do założenia własnego wątku Jak widać w podpisie już jest
A tak na marginesie, nawet w zakładkach mam link do Twojego ogrodu, ale "W gąszczu u Tess" Więc jak tu już raz zajrzałam, to będę zaglądać częściej-jeśli można
Pozdrawiam i jeszcze raz dziękuję za wsparcie :*
Teresko, bo ja taki miałam plan początkowo z hortensjami.
Ale potem sobie pomyślałam że w sumie mogą być z dwóch stron. Najwyżej przy żywopłocie dam Anabelle żeby miesiace kwitnienia były inne
E, tyle różnych różnistych roślinek jest, a Ty po obu stronach hortensje chcesz mieć?
Nie wierzę chyba
Spadam, muszę jutro wcześnie wstać. Pa, wrócę tu jutro
Eeeeee serio, chciałam...
Ale w sumie racja, może powinna się jakoś "odhortensjować"
też spadam, jeszcze sie muszę na angielski na jutro przygotować, a próbuję już od 20-tej to robić
Teresko, bo ja taki miałam plan początkowo z hortensjami.
Ale potem sobie pomyślałam że w sumie mogą być z dwóch stron. Najwyżej przy żywopłocie dam Anabelle żeby miesiace kwitnienia były inne
E, tyle różnych różnistych roślinek jest, a Ty po obu stronach hortensje chcesz mieć?
Nie wierzę chyba
Spadam, muszę jutro wcześnie wstać. Pa, wrócę tu jutro
Nieszko, a nie chciałabyś tej rabaty limkowo-trawkowej zrobić po drugiej stronie przejazdu, tj na tle tego żywopłotu zielonego zrobić? Masz dużo miejsca na przejazd.
Bo mnie tu jakoś nie pasuje. I stanowisko dla limek byłoby lepsze.
Dzięki za pokaz.Z przyjemnością obejrzałam.
Ładnie te białe i czarne kfiatki posadziłaś. Choć to nie mój styl.
I w moim wieku już myśli się o kosztach utrzymania domu ()tfu, ogrodu , zarówno finansowych jak i nie finansowych, tj. takich bzdetach jak: wysokie opłaty za ogrzewanie (te przestrzenie pod dachem), pracochłonność/czasochłonność sprzątania (te czarne powierzchnie).
Ale ja mam swój tron (i swoje krzyżyki), ten jest Twój. Bardzo ciekawy, naprawdę.
Ja palę kominkiem z płaszczem wodnym ...piec praktycznie chodzi jak nas nie ma .....solary mam ...nie wychodzi to drogo..
Dzięki za pokaz.Z przyjemnością obejrzałam.
Ładnie te białe i czarne kfiatki posadziłaś. Choć to nie mój styl.
I w moim wieku już myśli się o kosztach utrzymania domu ()tfu, ogrodu , zarówno finansowych jak i nie finansowych, tj. takich bzdetach jak: wysokie opłaty za ogrzewanie (te przestrzenie pod dachem), pracochłonność/czasochłonność sprzątania (te czarne powierzchnie).
Ale ja mam swój tron (i swoje krzyżyki), ten jest Twój. Bardzo ciekawy, naprawdę.
Ja palę kominkiem z płaszczem wodnym ...piec praktycznie chodzi jak nas nie ma .....solary mam ...nie wychodzi to drogo..
Dzięki za pokaz.Z przyjemnością obejrzałam.
Ładnie te białe i czarne kfiatki posadziłaś. Choć to nie mój styl.
I w moim wieku już myśli się o kosztach utrzymania domu ()tfu, ogrodu , zarówno finansowych jak i nie finansowych, tj. takich bzdetach jak: wysokie opłaty za ogrzewanie (te przestrzenie pod dachem), pracochłonność/czasochłonność sprzątania (te czarne powierzchnie).
Ale ja mam swój tron (i swoje krzyżyki), ten jest Twój. Bardzo ciekawy, naprawdę.
Ja palę kominkiem z płaszczem wodnym ...piec praktycznie chodzi jak nas nie ma .....solary mam ...nie wychodzi to drogo..
Dzięki za pokaz.Z przyjemnością obejrzałam.
Ładnie te białe i czarne kfiatki posadziłaś. Choć to nie mój styl.
I w moim wieku już myśli się o kosztach utrzymania domu ()tfu, ogrodu , zarówno finansowych jak i nie finansowych, tj. takich bzdetach jak: wysokie opłaty za ogrzewanie (te przestrzenie pod dachem), pracochłonność/czasochłonność sprzątania (te czarne powierzchnie).
Ale ja mam swój tron (i swoje krzyżyki), ten jest Twój. Bardzo ciekawy, naprawdę.