Wczoraj udało mi się w końcu przenieść je do doniczek
Ale, żeby nie było nudno jadąc po kompost, nabyłam przy okazji donice pod przyszłe hosty na front, a do nich tymczasowy wypełniacz w postaci kolejnych bratków. Tym razem bardziej na niebiesko
A do tego... ja już chyba jestem uzależniona... znalazłam w spożywczaku różę Climbing Iceberg z gołym korzeniem. Biedna leżała samotnie na półce w wymiętym opakowaniu. Zajrzałam do środka, a tam bardzo ładna, dorodna sadzonka do mnie mruga... normalnie wymusiła na mnie zakup
Jeśli chodzi o eksperyment z pobieraniem patyków w listopadzie i styczniu to U mnie obecnie wyglada to tak:
Ty widać juz wtórne rozkrzewianie się po dwóch skubnieciach. Jedna uparta gałązka w tle non stop produkuje mi kwiaty - jak je skubię to wystawia 2 kolejne- uparta.
Te mniejsze hortensje w donicy po lewej są z listopada, te większe ze stycznia. W donicy ze stycznia jest bardzo duża ilość korzeni - nie wiem czy nie będę ich musiała rozsadzić jeszcze przed wykopaniem do ziemi bo juz widzę jededincze nitki w dolnych dziurkach doniczki za to liści jest mało, z jednej strony dobry system korzeniowy to podstawa, ale zdziwiłam sie ze jednak liści jest zdecydowanie mniej. Te ze stycznia już 2 razy były skubane w celu rozkrzewienia i wyglądają na 2 letnie sadzonki bo z 3 górnych oczek mam już 6 i to skubnietych wiec jeszcze w tym roku powinno być ze 12 gałązek ale nie mam pojęcia czy te styczniowe maja już dobry system korzeniowy bo na oko w tej donicy nic nie widać. Te z listopada raz były skubane i w niewielu miejscach jak na razie się rozkrzewiły.
Trzeba tez pamiętać ze te patyki listopada były pobrane przy okazji korekty hortensji, a te ze stycznia to były wybrane najmocniejsze, najokazalsze i najdłuższe badyle specjalnie na hortensje na pniu.
W grudniowej doniczce są tez 3 patyki z teraz dla porównania. To by było na tyle - kolejnacrelavja jak juz bedą posadzone w gruncie
Ewcia te torebki są boskie!!!! I tak od razu tak rowniotko wszystko robisz!!! Woooow!!! Ja zaczęłam szydełkować 2 lata temu tuż przed pandemią, ale się nie wciągnęłam strasznie mi się podobają takie kwadratowe koszyczki że sznurki, ale ciągle miałam albo za mało albo za dużo tych oczek.
Stopa u ciebie piękna i chyba nie wymarza.
A jak tam twoje hortensje ogrodowe? Pokażesz w jakim są teraz stadium? Może z arok wystawie swoje na otwartą część balkonu i nie będę musiała ich tak doglądać
Aaaa Ewa czy ty pryskasz olejem parafinowym swoje krzewu i drzewka?
mój jałowiec wkurzający
jak się uprę znowu, to zrobię kulki, a wkoło niego dosadzę piwonii
te kulki kiedyś były, jak on
i zbliżenie, widać że muszę ciąć
paulownia cała w pąkach, będzie pokaz
i podjęliśmy decyzję, wywalamy z niebieskiego zakątka cedrówkę chińską, jest wielka, ale ani razu nie doczekałam różowych liści
na jej miejsce dam trawę pampasową, która rośnie w donicy
wycięłam hakonki, jeszcze potem dopieszczę
widać, że muszę po kwitnieniu ciąć rodki, bo mi trawki zakryją
tulipanowiec w kolejce do cięcia
rok temu zapomniałam skrócić bez Palibin, ale widzę, że to mu nie zaszkodziło
stipy ruszają, chyba trzeba wyskubać, to co nie rusza
co robi słonko
tu po bokach ławki ma 2 młode Susan, rok temu kwitły, jak w tym roku, nie wiem; czwarta w lasku
dziś tu będę ciąć limki, będą łapki bolec
teraz o bukszpanach
ciągle myślę, co zrobić
te kulki takie, wywalić czy regenerować
stożki jako tako
ten stożek variegata jakoś się trzyma
tutaj jeden stracony, jest dziura
Poczytałam o nim, gdzieś słychać płacz jakiegoś ptaka, ale nie mogę wypatrzyć.
A tu na odczepnego ścinkę dałam laurki, mini donica, jak stała sobie, tak przez całą zimę została i żyje i są pąki
one jednak bardzo proste w rozmnażaniu