Zupełnie nie rozumiem, za co niby miałabym się gniewać Przecież pożartowałyśmy jedynie
Dorka, Ty naprawdę zmień tytuł, bo on tworzy dodatkową barierę w Twoim postrzeganiu ogrodu.
A przyjemność z ogrodu zaczniesz czerpać kiedy już zobaczysz pierwsze efekty. Tak myślę
Buziam
Ja lubię prasować nawet męskie koszule i pościel jeszcze bardziej .Te pierwsze prasuje się bo cieszy ,że jest ,ale on nie wie i nie docenia .
Śmieci sortuje.
Podziwiam, że lubisz.
A co do docenienia - no, większość z nas ma przeświadczenie o braku docenienia
Aleś mi się odgryzła Tess jak będziecie trzymały kciuki to musi mi się udać
Walcz kobieto, będziesz moim motorem napędowym ja Twoje podarki wsadziłam do przechowalnika
Toż wiem, że na żartach się znasz
W przechowalniku będzie im dobrze.
Irenko, ale się u Ciebie dzieje
Uśmiałam się do łez z:
moherowego berecika (w którym Ci bardzo do twarzy, ale po co ja to piszę - Tobie jest we wszystkim dobrze)
poszukiwaniu narzędzia w psiej budzie (mina piesków musiała być bezcenna)
A Irenka z piłą mechaniczną mnie nawet nie zdziwiła. Przecież Irenka z tych, co to gdzie diabeł nie może tam babę pośle Dla Irenki nie ma rzeczy niemożliwych
Tereniu, ale mnie podbudowałaś...no jak nie ma rzeczy niemożliwych, to wszystkie moje zamierzenia zrealizuję!!
Tessi, Becia, ale ja Was uwielbiam !!!!!!!!!!!! dostarczacie mi tyle banana na twarzy
Może tytuł jest odrobinę pesymistyczny ale naprawdę odzwierciedla moje frustracje dotyczące ogrodu - wiecie, że to są absolutnie subiektywne odczucia może mnie nie zlinczujecie lecz wciąż nie czerpię pełnej przyjemności z ogrodu, aleeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee mam nadzieję, że w przyszłym sezonie się to zmieni
hi,hi to
Tess zasugerował
to całkiem niechcący wyszło
ale Tess jest Mądra Kobiet i się nie gniewa
a z ogrodem jest trochę jak z ubiorem, musi Ci pasować i musisz się w nim dobrze czuć, i nie ważne że wszyscy w koło będą Ci mówić że pięknie wyglądasz, Ty musisz to czuć
Wyjaśnianie do grudnia a termin narciarski jest w styczniu.
Weź prasowanie ze sobą, lubię. Za jednym razem mężowi 19 koszul prasuję. I 6 kompletów pościeli. To jest taki standard miesięczny + kilka obrusów. Nie lubię wynosić i sortować śmieci, bo rozróżnianie plastików, odrywanie papierków, mycie kubeczków i butelek - horror (śmieci ogóle, kompost, plastik, szkło, papier).
No tak, ale zanim się nie wyjaśni, nie mogę podjąć decyzji o wyjeździe.
O matko, naprawdę prasujesz nie tylko koszule (co rozumiem, muszą piękne być), ale też pościel?
Ja sortuję śmieci - robię to z ochotą i całą rodzinę zaraziłam.
Ja lubię prasować nawet męskie koszule i pościel jeszcze bardziej .Te pierwsze prasuje się bo cieszy ,że jest ,ale on nie wie i nie docenia .
Śmieci sortuje.
Martek, pięknie napisałaś o tej ziemi...
I trafnie.
Sadziłam teraz cebulki na dwa sposoby - najpierw wykopywałam rowek łopatką, a dopiero potem kupiłam sadzarkę i czosnki sadziłam nią właśnie.
To jednak nie to samo.
Ja nie próbowałam tym nigdy sadzić dla mnie to zbędny wydatek.Solidna łopata,pazurki,mała łopatka i się jedzie z tym koksem )))
Jak czytam Wasze rozterki i bóle związane z edukacją dzieci, to okropnie, ale to strasznie okropnie cieszę się, że ten etap mam już za sobą
Buziaki, Beatko
Irenko, ale się u Ciebie dzieje
Uśmiałam się do łez z:
moherowego berecika (w którym Ci bardzo do twarzy, ale po co ja to piszę - Tobie jest we wszystkim dobrze)
poszukiwaniu narzędzia w psiej budzie (mina piesków musiała być bezcenna)
A Irenka z piłą mechaniczną mnie nawet nie zdziwiła. Przecież Irenka z tych, co to gdzie diabeł nie może tam babę pośle Dla Irenki nie ma rzeczy niemożliwych