Uff. Wyprawa do Zielonych Progów zakończona. Miałam kupić jedną lub dwie trawki... Ostatecznie tymotki nie było, więc wzięłam jakiegoś śmiałka, którego jeszcze nie mam. Okazało się też, że biała krwawnica ma dwie siostry, jedną ciemnoróżową i drugą bardzo jasnolawendową. Ślicznota, więc mam.
Basiu, hortensje pięknie zaczynają swój pokaz, w końcu są kwiaty, chyba jakiś dobry rok dla hortensji. U mnie już od kilku lat nie było kwiatów, ewentualnie jeden, najwyżej dwa, a w tym roku będzie kwitnienie.
Krwawnica bardzo lubi wilgotne stanowiska, tą rosnąco dziko można zawsze spotkać na podmokłych łąkach i rowach.
U Ciebie zawsze porządeczek, wszystko idealnie, niezmiennie podziwiam.
Warzywnik pewnie powiększył się z powodu nowego członka rodziny. Dla zdrowego odżywiania swojego dziecka człowiek jest w stanie wiele zrobić. Cieszę się bardzo, że Twój warzywnik się powiększył. Warto było to zrobić dla odkrywania bogatych smaków z własnego ogrodu.
U mnie na szczęście rodzima ziemia była na tyle zasobna, że wszystko rośnie bez specjalnych starań z mojej strony.
Jedynie w warzywniku ze względu na jego intensywne wykorzystanie, trzeba wciąż dbać o dostarczenie go gleby składników odżywczych. Na szczęście koleżanka jest pasjonatką jazdy końskiej i co jakiś czas dostarcza mi końskiej kupy . A ja dokładam starań, żeby wyprodukować jak najwięcej własnego kompostu.
Pogoda wiosną sprawiła ogrodnikom wielkiego psikusa. Aż dziw, że w ogóle coś rośnie. Mnie bardzo zaskoczyły krzewy i drzewa owocowe. Ze względu na majowe przymrozki nie spodziewałam się takiej obfitości owoców. Gruntowe pomidory zaczęły mi rosnąć dopiero w II połowie czerwca. Spróbuj swoje zasilić podlewaniem gnojówką pokrzywową (raz), a potem raz w tygodniu gnojówką ze skrzypu lub skórek bananów.
W przypadku upraw warzyw pod gołą chmurką wychodzę z założenia, że zawsze coś tam wyrośnie. Nawet jeśli sezon jest trudny.
Po czerwcowej eksplozji lipcowy ogród wydaje mi się smętny. Cieszą oko jedynie fragmenty rabat. Reszta jakby przygasła.
Tak, to krwiściąg. Rośnie w różnych warunkach: w słońcu i półcieniu. Na tej drugiej miejscówce nieco słabiej kwitnie i jest niższy. Z założenia nie podlewam ogrodu ozdobnego, więc wodę otrzymuje jedynie z nieba. Siedzi w glebie gliniastej i w takiej, którą kiedyś (z 9 lat temu) przygotowywałam pod wrzosowisko. W pełnym słońcu osiąga ponad metr wysokości. Jego wadą jest skłonność do pokładania. Od strony trawiastej ścieżki podpieram go metalowymi obręczami, więc zachowuje pion, ale z drugiej strony wygląda to mało estetycznie. Brakuje mi podpór, żeby zamknąć go w kręgu. Za rok chyba wykorzystam jakieś stare rajstopy.
Jeśli ma obok rośliny, o które może się podeprzeć, to korzysta z tego.
Cebula już wyrwana. Mam nadzieję, że nie będzie zlewnego deszczu i uda się ją trochę podsuszyć na słońcu. Białe cebule rosły w lekkim zacienieniu pod drzewami i owocowymi krzewami. Stąd pewnie mniej dostały wody. Są wyraźnie mniejsze.
Białe cebule rosły w lekkim zacienieniu pod drzewami i owocowymi krzewami. Stąd pewnie mniej dostały wody. Są wyraźnie mniejsze.
Zwykle swoje cukinie miałam już na początku lipca. W tym sezonie trzeba na nie poczekać dłużej.
Kolejne prace w warzywniku to koszenie liści truskawek i obcinanie wąsów oraz odchwaszczanie.
Pelargonie z własnego wysiewu dopiero zaczynają kwitnąć. Za mało nawozu dostawały i nie mogły ruszyć. Żeby wystartowały z kwiatami musiałam podwoić dawkę nawozu do pelargonii i podlewać tak co drugi dzień. Żarłoczne bardzo.
Dobrze rosną u mnie floksy wiechowate i zaczynam ich dokupywać stopniowo.