Rojodziejowa na wygwizdowie wojuje z gliną
19:45, 25 kwi 2025
Pożalę się… mieliśmy dziś mieć koniec remontu… Na koniec montaż drzwi prysznicowych. Wróciłam do domu i zażartowałam „to co, dziś też jakieś niespodzianki”. Patrzę na miny, a tam pełna powaga. „Pani, jeszcze takiego dnia nie mieliśmy. Szyba nam przy przymierzaniu strzeliła. Taki huk i rozbryzg, że na całą łazienkę poleciało… uszkodziło brzeg wanny i brodzik prysznicowy… „
Także tak... Miało być pięknie, a nowa łazienka i już uszkodzenia są. Do tego tak nas podliczyli, że w tym roku mogę się pożegnać z wiśniami tybetańskimi :/
Ogród się podlewa. Można jutro odchwaszczać i przesadzać to, co do przesadzenia przeznaczone.
Dokupiłam sobie jeszcze jedną alstroemerię. Tym razem różowa - odmiana Summer Saint. I tu kolejna strata - gałązka ułamana, bo plecak jednej latorośli ją przygniótł. Jeszcze nie kwitnie, więc nie ma co pokazać. I jeszcze dwie malutkie petunie Itsy Pink. Podobno świetnie się rozrastają i wyglądają cudnie w sezonie
Także tak... Miało być pięknie, a nowa łazienka i już uszkodzenia są. Do tego tak nas podliczyli, że w tym roku mogę się pożegnać z wiśniami tybetańskimi :/
Ogród się podlewa. Można jutro odchwaszczać i przesadzać to, co do przesadzenia przeznaczone.
Dokupiłam sobie jeszcze jedną alstroemerię. Tym razem różowa - odmiana Summer Saint. I tu kolejna strata - gałązka ułamana, bo plecak jednej latorośli ją przygniótł. Jeszcze nie kwitnie, więc nie ma co pokazać. I jeszcze dwie malutkie petunie Itsy Pink. Podobno świetnie się rozrastają i wyglądają cudnie w sezonie