Ooooo Kochana, jak ja Cię bardzo dobrze rozumiem z tym piachem!!! Też mnie dopada zniechęcenie jak patrzę, że mi coś marnieje. W tym roku już całkiem zastrajkowały róże Novalis, ani jednego kwiatka. A wiesz, że ja kupiłam dwie brzozy. W ramach tzw. działań ułatwiających życie. Ja mam nadzieję, że te tony wywalonego piachu nie pójdą na marne i w tych miejscach rośliny będą rosły. Na ruderową poszło tyle g...na, kompostu, kory, że nie wyobrażam sobie, że za parę lat zacznie mi tam wszystko marnieć. Wtedy to już pozostanie tylko zaorać i położyć zieloną betonową kostkę. Przed ławeczką z donicami w ubiegłym roku urobiłam porządnie, a w tym roku jak sadziłam tam tawułki i hakone to wszystko było już poprzerastane korzeniami świerka. Pewnie długo mi tam te tawułki nie pociągną. Jak patrzę na te swoje rozgrzebane tereny, jak pomyślę ile tam piachu to już mi gorzej.
Ale nie broń się przed nowymi rabatami, trzeba może więcej energii na przygotowanie podłoża. Jak robiłam rabatę przy tarasie, to wywieźliśmy mnóstwo żółtego piachu. Tam poszła cała zdjęta darń z lepszym podłożem, ziemia workowana z obornikiem, mączka bazaltowa. Wtedy jeszcze nie wiedziałam, że można dawać korę przekompostowaną.
Agatka, głowa do góry i do roboty. Pomyśl jak ja mam trudniej, bo tylko weekendowo, wszystko ciągnie się jak flaki z olejem. Marzę o urlopie na działce, żeby popchnąć do przodu, ale ta opcja z uwagi na pacholę odpada. Za parę lat to i owszem.
E tam , Anulko, u mnie naprawdę dwie rabaty na krzyż. Tylko wiesz, tu kucnę, tam kucnę, wykorzystam światłocień i nawet na automacie coś wyjdzie Złapałam lekkiego ogrodowego doła. Może jednak zostać przy samych brzozach...? Ty mnie zrozumiesz - człowiek się uszarpie, nasypie tego gówna, kompostu, a za rok znów masz pył... Łapie mnie zniechęcenie, jeżówki pod brzozami to istne wypierdki, Twoje tawuły wsadzone na nowej rabatce z dobrociami piękne, ale sadzonka dosadzona do zeszłorocznej rabaty - o połowę słabsza... Taka trochę walka z wiatrakami...
Oj, przepraszam, ulało mi się u Ciebie... Na szczęście Twoje słoneczne miejsce zachwyca - i te białe baletnice i te firletki...cudo...
Piękne okazy jeżówek,przetaczników i tawuł. Moje przetaczniki i tawuły przekwitają, jeżówki teraz królują i budleje zaczynają kwitnąć.Kolorowo u Ciebie, lato w pełni,. Wierszyk jak zwykle dopasowany.Oj masz wyczucie.
Warzywnik rządzi się już własnymi prawami. Powschodziło mi tyle pomidorków koktajlowych. Musiałam je mocno przerzedzić ale i tak rosną gdzie tylko chcą. Bardzo ekspansywna odmiana.
Obwódka z tawuły japońskiej rośnie. Ma zostać pociągnięta dalej. Obecnie jak widać kwitnie smagliczka.
Kwitną jeżówki.
tawuły w tym roku całkiem ładnie kwitną - w zeszłym były zupełnie niepozorne.
za chwilę będę je przycinała, bo już zaczynają wyrastać nowe przyrosty.
tak wygląda obecnie trawnik pod lipami. pedanci mogą dostać zawału
przy czym trawnik to nie problem, bo kosiarka za chwilę zbierze, ale rabat nie zamierzam odkurzać, a np.: na dużych liściach funkii bardzo dużo paprochów się zbiera
zbliżenie na miodunkę i wietlicę:
obie sobie bardzo chwalą nową miejscówkę. Do tego stopnia, że wietlicę, którą sadziłam z przodu rabaty, bo niska była, będę chyba musiała z powrotem przesadzić dalej
tawułki vision in white zaczynają kwitnąć, choć niezbyt spektakularnie.
vision in pink wcale nie zamierzają. no nie podoba im się u mnie, zdecydowanie.
Tak mi się widzi rabata przy podjeździe:
żywopłot, ze trzy amanogawy, i między nimi tawuły, albo hortensje, albo mieszanka bylinowa
a tak część przy trawniku:
i widok z drugiej strony:
Na zdj nr 2 widać przy domu miejsce na chodnik i miejsce na wąska rabatę- coś tu chce posadzic bo nie chce mi się wysiewać trawy, e zima śnieg może spadać. Narazie rosną tawuły. To też czeka na moje kolejne przekopanie...
Historia pewnej hortensjowej rabaty jeśli ktoś nie zna początków to opowiem... Gdy pewnego razu Kindzia zaoferowała żeby zaopiekować się jej ogrodówkami pomyślałam że zrobię dla nich rabatę wzdłuż tui. Tymbardziej że w trawniku rosły dwa orzechy które latem rzucały cień. I tak powstała na kilka metrów długa i wąska rabata. Nagle po jednej zimie orzechy uschły i zostały wycięte a ogrodówki za rok wymarzły do korzeni. Uratowała się jedna hortensja pod kaliną i jedna Red Baron która dostała nowe zaciszne miejsce.
Cały kłopot polegał na tym że na przekopanym stanowisku zaczęły panoszyć się chwasty a szczególnie wysokie na 1,5 m pokrzywy. W części zrobiłam przechowalnik dla zbieranych liliowców. A na pozostałej części postanowiłam urządzić znowu hortensjową rabatę ale z hortensji bukietowych. Sadzonki z patyczków w ilości 3sz tam są a miało być 20szt wczoraj robiłam tam nowe porządki. Przed hortensje poszły tawuły golden princess. Na końcu powycinałam doszczętnie kalinę. Pod kaliną rosła kiedyś rozplenca i chcę do tego układu wrócić.
Widok nie wzorcowy ale z serii powstawanie małymi krokami. Jak zrobię kancik rabata zyska lepszy wymiar.
Podsumowując,1 fotka -sadzonki hortensji i tawuł a potem kawałek przysłonięty i dalej liliowce 2 fotka- liliowce z kaliną 3 fotka- przycięta kalina i zrobiło się miejsce dla rozplenicy