Gosiu, tak jak pisze Tess - nie chodziło o podlewanie samych brzóz - te sobie świetnie dają radę - tylko o tych biedaków które są pod nimi i z "pijawkami" brzozami konkurować muszą
Aniu, o złośliwości i mowy być w tym wypadku nie może Bardzo cenię Twoją opinię w tej sprawie, bo masz doświadczenie. Ale też piszesz (jak ja), że to trudne może być. Nie, że całkowicie niewykonalne?
Ev i Tess..... byłam tylko na dwóch spotkaniach.. i powiem od razu, ze nierealne jest zastrzeżenie, że mojej facjaty proszę nie pokazywac. Spotyka się dużo osób, i często są to nowe twarze, które się mieszają.... na spotkaniu nigdy nie jest tak, że wszyscy w jednym momencie są i słuchają co sie do nich mówi, nie ma szans nawet na wymiane zdań z każdą z osób.... Jedni przyjeżdażają wcześniej, inni póżniej... mieszają się postacie i osoby...... i jeżeli ktoś nie życzy sobie pokazywanie jego postaci.... musi po prostu zrezygnować z takich gromadnych spotkań. Ja do tej pory mam problemy z ustaleniem kto u mnie był na spotkaniu, a to byli moi goście.... Wiec jako osoba troszkę doświadczona w kwestii goramadnych spotkań..... próbuję tylko powiedzieć, że to może sie okazać niewykonalne, trudne i może potem spowodować nieprzyjemnosci.....
Spotkanie to zlot aparatów fotograficznych..... każdy robi foty i każdy potem je wstawia u siebie, u innych, na wątku spotkaniowym.. i jaki to kłopot dla robiących zdjecia, że ma uważać czy nie ma np na spotkaniu 7 osób które maja nie znaleźć się w kadrze.... i któraś z tych osób po prostu zawsze gdzieś niechcący się znajdzie....
Ogólnie jest przyjęte, że nie wstawia sie zdjeć z głupimi minami czy w niezręcznych sytuacjach.. a takie też bywają.....
Chyba, że te osoby ubiorą sie w kamizelki odblaskowe
I tu nie ma z mojej strony żadnej złośliwosci..by nie wynikła jakaś nowa awantura... ja uprzedm, że jest to bardzo trudne do wykonania dla wszystkich uczestnikó, a zawsze sie może znależć osoba niedoinformowana....
Brzozy piękne są, też posadziłam nad Rozlewiskiem takie z lasu (i nadal sadzić będe, bo jednak u mnie kiepsko się przyjęły). Ale tu bardziej chodziło o to, że pod brzozami jest sucho, co jest bez znaczenia w takich dużych ogrodach jak Rozlewisko (u mnie ma być baaardzo naturalnie), ale w małych ma znaczenie - trudno sie komponuje nasadzenia przy brzozach.
Ev, Odsiecz przybywa
Izuś, mogę w Twoim wątku, prawda?
Bo ja chyba rozumiem, co przez ten galimatias słowny Ewa chciała powiedzieć. No, tak mi sie przynajmniej wydaje
Bo jedną kwestią jest to, co i ile wolno nam pokazać u innych (czyli na przykład u sąsiada, gdy w kadr wchodzi nam jakiś fragment jego ogrodu).
Odrębną kwestią jest to, ile pokazujemy siebie i czy mamy w tym względzie wybór .
Każdy kto wchodzi na jakiekolwiek forum musi zdawać sobie sprawę z tego, że jakąś część siebie i swojego zycia upublicznia.
Jednak zasadą podstawową, zarówno w życiu realnym jaki i wirtualnym powinno być, że każdy sam decyduje, co i ile chce pokazać. Bo niestety, musi się liczyć z tym, że to, co pisze i pokazuje, staje się ogólnodostępne zarówno dla uczesników forum, jak i biernych oglądaczy. A więc widoczne i przez sąsiadów bliższych i dalszych, krewnych i powinowatych, zanjomych i nieznajomych a nawet podwładnch i przełożonych oraz pracodawcę (tak, zdarza się).
I musi się liczyć z tym, że to, co napisze, i pokaże, podlegać będzie ocenie.
A oceny bywają różne, bo ludzie są różni. Nie mądrzy i głupi, tylko właśnie róźni.
Oceniają rzeczywistość przez pryzmat wielu aspektów, m.in. zalezy to od tego, jakie otoczenie ich kształtowało i nadal kształtuje czy doświadczenia życiowego, a takze od tego, czy daną osobę lubią bardziej, mniej, czy moze jest im obojętna. No i jeszcze cechy charektorologiczne też nie sa bez znaczenia
A oceniamy wszyscy, nawet, jeśli sądzimy, że nie oceniamy. Tylko jedni te swoje oceny upubliczniają, inni nie. Albo upubliczniają w odpowiedniej formie.
Informacja, jaką przekazujemy o sobie, może podlegac nie tylko ocenie, ale moze być także wykorzystana. Do róźnych celów, w tym także przeciwko nam. Przez złodzieja na przykład.
Dlatego ja stoję na stanowisku że kazdy ma prawo pokazać tyle, ile sam uzna za stosowne. Wiec jeśli ktoś nie chce pokazać domu na forum ogrodniczym, to ja tę decyzję uszanuję. Jeśli ktoś nie chce pokazać własnej facjaty - jak wyżej.
Jednocześnie dadam, na wszelki wypadek, że szanuję także decyzję tych osób, które pokazują i domek i facjatę swoją i rodziny - to jest ich wybór.
Nie ma tu - na tym forum - w tym względzie żadnego przymusu. Tak mi się przynmajmniej wydaje
Wydaje mi się, ze kazdy może też prosić, by jego zdjecie nie zostało zamieszczone na forum. I taka prośba powinna zostać uszanowana. Choć wiem, że w praktyce to moze okazać sie trudne (mam na myśli zdjęcia ze spotkań). ale nie jest niewykonalne.
Rosnie u ciebie dziewieciościł? oj to szczesciara jestes Haniu One rosna tylko w wybranych miejscach ,podobno przynoszą szczescie Pochwalę sie bo u mnie tez rosną Wiesz ze są pod ochroną? jasne ze wiesz ale ze mnie głupol .Lubie na nie patrzec kiedy je podlewam ,piekny spektakl daja Ich płatki zamykaja się i otwieraja kiedy juz nie czuja wody Cudnie to wyglada takie zywe i ruchome .tylko strasznie kłują .
No, przebrnęłam
Nie sądziłam, Aniu, że aż tak mocno Cie poruszyła tamta sprawa. Nie było to miłe, nawet dla osób postronnych, to fakt. Ale takie rzeczy się zdarzają i zdarzać będą (choć wolałabym, żeby sie nie zdarzały).
Ale jestem realistką
Każdy kto wchodzi na jakiekolwiek forum musi zdawać sobie sprawę z tego, że jakąś część siebie i swojego zycia upublicznia. Sam decyduje, co i ile chce pokazać. I niestety, musi sie liczyć z tym, że to, co pisze i pokazuje, podlegać będzie ocenie.
A oceny bywają różne, bo ludzie są różni. Nie mądrzy i głupi, tylko właśnie róźni.
Oceniają rzeczywistość przez pryzmat wielu aspektów, m.in. zalezy to od tego, jakie otoczenie ich kształtowało i nadal kształtuje czy doświadczenia życiowego, a takze od tego, czy daną osobę lubią bardziej, mniej, czy moze jest im obojętna. No i jeszcze cechy charektorologiczne też nie sa bez znaczenia
A oceniamy wszyscy, nawet, jeśli sądzimy, że nie oceniamy. Tylko jedni te swoje oceny upubliczniają, inni nie. Albo upubliczniają w odpowiedniej formie.
Nie ma obowiazku wchodzić do wszystkich ogrodów. A już na pewno nie trzeba pozostawać w tych, gdzie nie czujemy się dobrze
Och, ale się rozgadałam
Na marginesie - obie Panie wróciły, głowy gorące ochłonęły
PS. Przy okazji dowiedzialam się, dlaczego Martek zamknęła swój poprzedni wątek
Miłego dnia wszystkim
O matko, dwa razy przeczytałam, żeby sie upewnić, że nikogo tym nie urażę
Kosiarka nadal w naprawie? O, to faktycznie nieklawo
My się już zdecydowliśmy i kupiliśmy tej samej firmy, co mamy nad Rozlewiskiem, tylko elektryczną (zapomniałam nazwę, ale może Ty pamiętasz, ta firma, przy której po raz drugi na Zieleni się spotkaliśmy).
Przesyłka już idzie. I dobrze, bo też mam trawnik zarośnięty - od półtora tygodnia nie koszony.
No teraz widzę, że za deklem nie ma miejsca.. jakoś mi się wydawało, że ktoś tam proponował drzewko.. czyżbym się pomyliła?...
Tego dekla aż tak strasznie nie widać Tereniu.. ale wiem, że jeśli Ci przeszkadza, to będzie to wnerwiacz numer 1.. nawet jeśli reszta będzie piękna. i nawet jeśli będziesz brała nadgodziny, zeby wracać dopiero wieczorem do domu
A czy myślałaś o bluszczu?.. ja chciałabym takie nieciekawe u mnie miejsce zamaskować bluszczem... niech się płoży
Tess bywam co 2 tygodnie - to tak średnio, na prę dni (z reguły od czwartku do niedzieli). Ja bym zrobiła jeszcze dużo więcej jakby gęboli moich nie trzeba było karmić i takim jednym co 4 wiosny sobie liczy zajmować