Ewo, to jest tylko dekiel od studni, na poziomie gruntu. Nic a nic nie wystaje.
Nie chciałabym tego jakąś obwódką dodatkowo eksponować.
Myślę o donicy z dużą hostą Na chwilę obecną, za chwilę może to się zmienić
cdn.
To, że nie wystaje to doskonale widać. Dlatego też moja rada nie dotyczy w zasadzie dekla, choć może słabo ją wyartykuowałam. Dotyczy przestrzeni ponad studnią - donica z hostą w zasadzie też jest podkreśleniem tej przestrzeni. "Obwódka" w formie parawanu odpowiednio wysoka i odpowiednio poprowadzona w w rysunku raczej zasłoni niż podkreśli tę przestrzeń. Tyle moich "dobrych rad".
PS. coś takiego (przepraszam za te malunki, ale chodzi mi tylko o pokazanie propozycji a nie wyraz artystyczny).
a ja rano o 5.30 mam wyjazd na grzyby w Bory Tucholskie
Aniu, a w które okolice?
Byłam w Borach Tucholskich na urlopie kilka lat temu w lipcu. I były wówczas niesamowite grzyby!!!
Do dziś mam suszone grzyby z tego urlopu (wszysto, co zebraliśmy, ususzyliśmy).
Życzę Ci takich samych
Tiramisu było i owszem Jak my się spotkamy, też pewnie będzie
Nie ja robiłam, i nie specjalnie na przyjazd Gosi - córka miała wczoraj urodziny i z tej okazji to ciasto zrobiła
Aniu, to nieprawdopodobne ale już stówkę w nowym wątku masz
Gratulacje
Przepraszam, że zaczęłam pisać poprzedniego posta i wysłałam w połowie.
Gosia już napisała, że się spotkałyśmy u mnie.
Gosiu, bardzo się cieszę, że Cię poznałam osobiście
Gosia rabatkę pomogła mi dopieścić - postaram się zdjęcie tego ustawienia jutro wrzucić, bo dziś obie zapomniałyśmy zrobić, tak fajnie się gadało, oglądając mój ogród w totalnym kipiszu
Jest trochę zmian Dlatego do tematu "co na dekiel" można wrócić dopiero, jak je pokażę
Ale myslę, że na razie ten temat odłożyć trzeba. Najpierw rabatka, potem - to, co na deklu
Do zdjęć, które zamieściła Gosia, muszę się ustosunkować
Najpierw - nieskoszony trawnik widoczny na zdjęciach.
Kosiarka mi się zepsuła, 18 sierpnia (pisałam o tym), i dopiero dziś przesyłkę z kosiarką otrzymaliśmy. A że wróciłam do domu tuż przed przybyciem Gosi - trawnik zarośnięty pozostał...
Pojemnik na deszczówkę - no mam taki. To bardzo fajne rozwiązanie jest, ale mało estetyczne (u mnie). M. zrobił z tego, co było Wodę wykorzystuję do podlewania, a jak jest bardziej mokro - wylewam na kompost, bo mam pod drzewami i bywa tam trochę sucho
Ale myślałam, ze Gosia chce jedynie swoim chłopakom pokazać to cudo techniki, a nie, że publicznie na forum...
Mam nadzieję, ze się nie obrazicie - ale muszę furtkę już zamknąć Od dawna mam problemy z niedospaniem. Padam już
Kochani jesteście że o moim problemie myślicie i chce się Wam nim zajmować
Rzeźba/lampa takze nie została skreslona, też biorę pod uwagę, ale to akurat jest trudne, bo to musiałby coś naprawdę fajnego być Przejrzałam allegro, i jakieś strony w necie znalezione, i większość co znalazłam rzeźby takie nietakie jest
Większość to albo kicz, albo zupełnie nie pasuje do takiej rabatki i prostego (baaaardzo) domku.
Widziałam całkiem łade lampy, ale jeszcze myślę A ile taka lampa powinna mieć wysokosci? Jak myślicie?
Oj Ty oj Ty.. a latarenka, którą Ci pokazałam na allegro?...
możesz też dać misę z kwiatami jak Ania z "lecę w kulki"..... a bluszczyk można ciąć - i zrobić Ewuni szczepki?.. ... a w bluszczyku Janiołek, albo lampka... albo ogrodowe srebrne kule.. jak u Danusi
Izuś.. mogę jeszcze oftopic...?...
bo mnie to jednak zaintrygowało...
Anusia i Betysia wyklarowały to nader jasno Ania z wrodzoną sobie rzeczowością, a Betysia z uroczą życzliwością... Kofam was baby! Obie inne, a obie uwielbiam... I gdzie tu logika?...
Ale kluczowe pytanie postawiła Betysia: "Co cię na takie pytania wzięło kobieto?..." Ano wzięnło mnie i to dość mocno, bo dla mnie forum to nowość.. i zastanawiam się, ja Wirtualny Nowicjusz gdzie się zaczyna a gdzie kończy prywatność na forum i czy obowiązują tutaj te same zasady, co realnym świecie?...
.. bo jeśli przyszłam na forum w konkretnym celu - po Zieleń i porady czyli po wartość poznawczą, a znalazłam oprócz tego w nocych Polaków rozmowach również nazwijmy to umownie wartość odkrywczą - ludzi, to czy mam nadal prawo do swojej prywatności czy już nie?... czyli czy jestem sąsiadem czy domownikiem?..
Ev, Odsiecz przybywa
Izuś, mogę w Twoim wątku, prawda?
Bo ja chyba rozumiem, co przez ten galimatias słowny Ewa chciała powiedzieć. No, tak mi sie przynajmniej wydaje
Bo jedną kwestią jest to, co i ile wolno nam pokazać u innych (czyli na przykład u sąsiada, gdy w kadr wchodzi nam jakiś fragment jego ogrodu).
Odrębną kwestią jest to, ile pokazujemy siebie i czy mamy w tym względzie wybór .
Każdy kto wchodzi na jakiekolwiek forum musi zdawać sobie sprawę z tego, że jakąś część siebie i swojego zycia upublicznia.
Jednak zasadą podstawową, zarówno w życiu realnym jaki i wirtualnym powinno być, że każdy sam decyduje, co i ile chce pokazać. Bo niestety, musi się liczyć z tym, że to, co pisze i pokazuje, staje się ogólnodostępne zarówno dla uczesników forum, jak i biernych oglądaczy. A więc widoczne i przez sąsiadów bliższych i dalszych, krewnych i powinowatych, zanjomych i nieznajomych a nawet podwładnch i przełożonych oraz pracodawcę (tak, zdarza się).
I musi się liczyć z tym, że to, co napisze, i pokaże, podlegać będzie ocenie.
A oceny bywają różne, bo ludzie są różni. Nie mądrzy i głupi, tylko właśnie róźni.
Oceniają rzeczywistość przez pryzmat wielu aspektów, m.in. zalezy to od tego, jakie otoczenie ich kształtowało i nadal kształtuje czy doświadczenia życiowego, a takze od tego, czy daną osobę lubią bardziej, mniej, czy moze jest im obojętna. No i jeszcze cechy charektorologiczne też nie sa bez znaczenia
A oceniamy wszyscy, nawet, jeśli sądzimy, że nie oceniamy. Tylko jedni te swoje oceny upubliczniają, inni nie. Albo upubliczniają w odpowiedniej formie.
Informacja, jaką przekazujemy o sobie, może podlegac nie tylko ocenie, ale moze być także wykorzystana. Do róźnych celów, w tym także przeciwko nam. Przez złodzieja na przykład.
Dlatego ja stoję na stanowisku że kazdy ma prawo pokazać tyle, ile sam uzna za stosowne. Wiec jeśli ktoś nie chce pokazać domu na forum ogrodniczym, to ja tę decyzję uszanuję. Jeśli ktoś nie chce pokazać własnej facjaty - jak wyżej.
Jednocześnie dadam, na wszelki wypadek, że szanuję także decyzję tych osób, które pokazują i domek i facjatę swoją i rodziny - to jest ich wybór.
Nie ma tu - na tym forum - w tym względzie żadnego przymusu. Tak mi się przynmajmniej wydaje
Wydaje mi się, ze kazdy może też prosić, by jego zdjecie nie zostało zamieszczone na forum. I taka prośba powinna zostać uszanowana. Choć wiem, że w praktyce to moze okazać sie trudne (mam na myśli zdjęcia ze spotkań). ale nie jest niewykonalne.
Ev, czy tak mniej więcej o to szło?
Tereniu, nawet więcej niż mniej o to szło Może nie o złodzieja, ale o nasze wybory i prawo do zachowania prywatności. Przeczytałam wszystkie wypowiedzi, które się pojawiły i niestety z przykrością stwierdzam, że w tym zakresie nie nadaję się na fora internetowe, chyba że nie byłoby relacji fotograficznych ze spotkań, co jest raczej awykonalne, nad czym ubolewam...
Bo bardzo chciałabym was wszystkie poznać, ale niekoniecznie dokumentować ten fakt przed całym światem.. Gen Dziwak ?...Być może.. a być może świadomy wybór.
wiele zdań zapadło mi w pamięć..
trzeba pomyśleć jaki to może być kłopot dla pozostałych.......
i absolutnie się z tym zgadzam.....
Aniu, mądrze piszesz
a ja jak Japończyk, ciągle z aparatem, zastanawiam się czy nie odpuścić sobie ten wyjazd 8.09; a co jak w swoim roztaragnieniu się zapomnę, uwiecznię nie widząc! i taka presja mi chyba nie służy, chyba mój wyjazd stawiam pod znakiem zapytania?
Irenko, chyba jednak mniej jest osób, które nie chcą ujawniania facjaty....
. jeżeli nie chcemy być na zdjęciu usuńmy się ... ukryjmy za wielkimi okularami i rondem kapelusza ... nie ograniczajmy swoim prawem do wolności wolności i swobody innych ...
Izuniu ...i tu jest kluczowe zdanie: nie ograniczajmy swoim prawem do wolności wolności i swobody innych
........ praw innych nie mogę i nie chciałabym ograniczać, ale swojego prawa też nie mogę.. żyję w zgodzie ze sobą, ale w poszanowaniu praw innych osób...
dlatego sama siebie dyskwalifikuję jako uczestnika spotkań grupowych....
Edytowałam. Pogrubiłam to co moim zdaniem kluczowe
Dzięki Tess, tak właśnie mi się wydawało, że jest u rodziców ale nie byłam pewna. Teraz już wiem, ze to co myślałam, że miało być chyba narcyzami i nie chciało kwitnąć - wypuściło jakieś listki i zaczęło zasychać - zostało raczej wykopane i stoi w piwnicy w donicy i czeka razem z tulipanami na wkopanie we wrześniu, więc nie zakwitnie w tym roku, najbliższy zakup to nie rośliny, a tabliczki do oznakowania roślin, bo się gubię
Tess dobrze odpowiedziała, na jesieni kwiatki, a wiosną listki u ziemowitów
A wiesz Tess, że Dorota ma niegłupi pomysł? Można by zrobić taki prowizoryczny (lub też wyjątkowo piękny ) stelaż stożka i puścić na niego bluszcz by sobie zarastał. Może by jakąś wolniej rosnącą odmianę wybrać i potem ciąć po prostu - będziesz mieć stożek jak malowany!
Może coś w tym stylu tylko bez kulki na wierzchu, niższe i szersze - po prostu np z wzorem po spirali i tyle.
Wiem, wiem, to są ostrosłupy nie stożki, ale chodzi o zasadę
Tess tu masz długą dyskusję na temat dekla w przedogródku. https://www.ogrodowisko.pl/watek/1506-nowa-ogrodniczka-prosi-o-pomoc?page=70
Jak czegoś nie można ukryć to trzeba wyeksponować.
Taką studnię w newralgicznym miejscu trudno jest ukryć. Mnie oprócz rzeźby nasuwa się zrobienie wokół studni czegoś w rodzaju labiryntu ze strzyżonego cisa lub bukszpanu z którego mogły by wyrastać trawy (ale naprawdę trudno coś radzić bez poznania genius loci). Pozdrawiam