Witam, Tess!
Jaskółki macie zaprzyjaźnione? Śmiesznie się w tym gniazdku rozgościły.
Mieczyki bardzo ładne, nie narzekaj. Ten limonkowy kolor jest cudny. Miałam kiedyś taką jedna cebulę, ale kwiat nie był tak okazały!
Pokazuj więcej zdjęć znad Rozlewiska. Czekam z niecierpliwością! Pozdrawiam i zdrówka życzę!
Miniony weekend spędziliśmy wspólnie z M. nad Rozlewiskiem.
Kiepsko się jeszcze czułam, ale nie byliśmy tam już trzy tygodnie, stęskniłam się chcieliśmy sprawdzić, czy wszystko w porządku.
A także przygotować domek i ogród na najazd młodzieży (dzieci z grupą rówieśników) w najbliższy wydłużony weekend.
Zastaliśmy puste gniazdo jaskółcze.
Jako kompletny ignorant w świecie fauny sądziłam, że młode już się w gnieździe nie pojawiają.
Zdumiałam się więc ogromnie, kiedy wieczorem (była już szarówka) młode jaskółki przyfrunęły i chciały osiąść w gnieździe.
Wystraszyły się jednak mojej osoby i z ogromnym świergotem próbowały to podfrunąć do gniazda, to od niego odfruwały.
Odsunęłam się na bezpieczną odległość, dałam im nie więcej, niż pięć minut i tyle im wystarczyło, żeby ułożyć się do snu. A tym, jak się "ułożyły" rozczuliły mnie
Milenko, cieszę się, że moje zdjęcia sprawiły frajdę przedszkolaczkowi
Elu, nie ma po co czytać mojego Gąszcza w wersji „historycznej”, szkoda czasu Cieszę się, że Rozlewisko Ci się spodobało, choć nie mogę obiecać, że zawsze będą takie ciekawostki
Agnieszko, dziękuję za niezasłużone komplementy i buziulka ogrodowiskowego ślę
Asiu, miło mi Cię spotkać nad Rozlewiskiem Też masz wędkarza? No, nie wiem, czy powiedzieć gratuluję czy współczuję
Alinko, witam serdecznie w moich wiejskich progach Wpadaj, kiedy tylko chcesz, zapraszam serdecznie
na zdjęciach szałwia omszona, fioletwoa w dwóch odcieniach; rozrosłą się z kępy 20 cm, na kępę około 80cm, za raptem 3 miesiące, albo i mniej i cały czas kwitnie!
tym razem skupiałam się na płocie, ale rabatka fajna no i widać po lewej stronie jakie wysokie są róże Chopin, prawie doganiają miłorzęby; wreszcie rosną nam te miłorzęby
szersza perspektywa, mur przkryty płotkiem z drewna, bo muszę podwiązać wiciokrzewy i pomóc bluszczom, jakoś do muru nie chciały się czepiać; szałwia omszona kwitnie non stop!
To na zdjęciach to szałwia omszona? To ona i fioletowy kolor ma?
Aleście wszyscy naprodukowali tych stron w czasie, gdy mnie nie było Jak i kiedy ja to wszystko obejrzę i przeczytam?
Beatko - no własnie raczej się nie zrobi insza Kolor może możnapoprawić, ale szerosość i tempo rosniecia - wątpię
Agatko - masz rację, że chemia to chemia, lepiej unikać. Ale bez chemii będę musiała źdzbło za źdzbłem wyplewić Starznie czasochłonna robota.
A muszę wszystko co do sztuki usunąć, żeby misz-maszu nie zrobić: trawka niska z wysoką, jasna z ciemną, szeroka w z wąską...
Czuję się trochę lepiej, niż na początku choroby i gorzej, niż dwa dni temu
Ale - może się rozruszam
W ogrodzie postepów brak, za to mam nowy zgryz...
Posiałam trawę na całej "odzyskanej" po podkrzesaniu powierzchni.
I się okazuje, ze jakieś badziewie posiałam, trawa jest dużo jaśniejsza, niż ta, którą mam na trawniku, ale to bym pewnie jeszcze przeżyła.
Ale jakaś szybkorosnąca jest, dużo szybciej rosnie, niż ta, co już ją mam...
A i źdzbła ma szerokie jak łopaty
No i wymyślałm, że trzeba na nowo siać Chyba spryskam roundapem tę świeżo posianą i zasieję drugą...
może Tereniu najpierw koszenie i potem się trawa wyrówna; poczekaj, nie ma co tak szybko zmieniać, daj szansę zdróka nadal życzę
Jakieś rady może? Głupie to czy nie?
Wandziu, gratki z okazji setnej stronki
Wielu dalszych sukcesów ogrodowych żebyś nam takie uczty duchowe długo i często serwowała
Kfiatucha dam wieczorkiem
Czuję się trochę lepiej, niż na początku choroby i gorzej, niż dwa dni temu
Ale - może się rozruszam
W ogrodzie postepów brak, za to mam nowy zgryz...
Posiałam trawę na całej "odzyskanej" po podkrzesaniu powierzchni.
I się okazuje, ze jakieś badziewie posiałam, trawa jest dużo jaśniejsza, niż ta, którą mam na trawniku, ale to bym pewnie jeszcze przeżyła.
Ale jakaś szybkorosnąca jest, dużo szybciej rosnie, niż ta, co już ją mam...
A i źdzbła ma szerokie jak łopaty
No i wymyślałm, że trzeba na nowo siać Chyba spryskam roundapem tę świeżo posianą i zasieję drugą...
Mamie tego było trzeba Szybko dobiła targu z właścicielem „samej ziemi, bez chałupy”, zadatkowała i wróciła do domu, obmyślając po drodze, jak przekona Ojca do swojej decyzji.
Ojciec sceptycznie podszedł do sprawy, ale (...) Przekonała Ojca, żeby pojechał z nią obejrzeć, co chce kupić.(...) Ojciec zobaczył i... wpadł jak śliwka w kompot
Nie ziemią się zachwycił. O, nie!
Tess, dotarłam do tego momentu i zanim doczytałam następne zdanie mogłam się założyć : trafiło na wędkarza a opodal jest woda Też mam takiego M. w domu, który odda wszystko za kawałek łowiska.
Nieźle mama to obmyśliła
Biegnę czytać dalej
Jolu, póżno rewizytę oddaję, bo powzięłam postanowienie, by wątek cały przeczytać - w celu poznania wszystkich zakątków i tajemnic ogrodu. Nie ukrywam, nie dałam jeszcze rady, ale jestem już na 50 stronie od początku i przeczytałam prawie 90 stron na końcu
Piękne masz roślinki. I babcią cudownie mądrą i rozsądną jesteś, że uczysz je przez doświadczenie. Nie mam jeszcze wnuków, ale mam nadzieję, że będę umiała tak jak Ty wspaniale wspierać ich wychowanie.
Widzę, że czas założyć nowy watek: Moje najdorodniejsze chwasty
Przy najbliższej bytności na działce (tylko kiedy?) robie dokumentacje do tego wątku ... Oj mam sie czym pochwalić w tym roku, bo sporo kompostu poszło na rabatki i nie zaznaczyłam, ze do korzystanie tylko przez ...
Załóż taki wątek, chętnie dołączę, będę najaktywniejszą współautorką tego wątku W tym temacie jestem miszczem Też pomogłam chwastom, rozsypując kompost
Więc nie myśl sobie, że jesteś jedyna mocarna w tej konkurencji)))))))))))
Dbaj o siebie
PS. Wnuki mają cudowne wakacje, będą je na pewno pamiętać
Ja jestem trzecia chętna do tego wątku. Mogę dużo i długo pokazywac ,niestety.
Ten wątek powstanie ku pocieszeniu serc,
tych wszystkich ogrodników bez ziemi,
którzy z różnych przyczyn związani zostali z sercem betonowej pustyni zwanej miastem.
Dla ogrodnika nie ma rzeczy niemożliwych - i mój 1m2 betonu (słownie: jeden metr kwadratowy) będzie ogrodem!
Witaj
Zobaczyłam to zdjęcie to pomyslałam sobie; na pohybel wszystkim malkontentom!!
jak sie chce to się ma!! nawet ten 1 m2.! Wypoczywaj i wracaj!
Ps.przeczytałam Twoje porady u TessNiewykluczone ,że i ja sie zgłoszę ! Pozdrawiam serdecznie
...wygląda jak palma, bo jest ogołocona od spodu, głównie z suchych gałęzi, gdyż okazało się, że ta co została ścięta, zacieniała tą drugą, która się ogołociła przez to
Skąd ja to znam? No znam
Nie chciałam, żeby to zabrzmiało jak zarzut, jeśli tak wyszło, to wybacz
Też lubię drzewa, i jakoś tak zauważyłam...
Jasne, że działka pod budowę kupiona, to to, co trzeba usunąć, się usuwa.
Fajnie, że ta druga została
A pnąca hortensja to fajny pomysł
Tereniu, nie odczytałam tego jako zarzut, raczej jako zasmucenie no ale się wytłumaczyłam, i jeszcze znalazłam zrozumienie mam nadzieję, że hortensja ładnie będzie się piąć po palmie )
Pozdrawiam Panią na Rozlewisku
Zbyszku, wielokrotnie byłam już w Twoim ogrodzie, ale nie pamiętam, czy ślad zostawiłam.
Więc na wszelki wypadek, jesli tego nie zrobiłam wczesniej - witam się ciplutko z Tobą, Krysią i Barim
Cały ogród jest piękny, ale ketmię - mamę - masz przepiękną, zwala z nóg
Jak postępy w leczeniu jałowca?
Teresko dzięki za odwiedziny i przepraszam że tak późno odpisuję. Jałowiec już ma się dobrze. Poskubałem chore gałązki i spaliłem. Poczęstowany został p.grzybowym Topsin i Mospilan na owady.
Dzięki wszystkim za porady. Pokażę stan aktualny .
Poduchy już nadają się do cięcia ale jeszcze chwilę dam spokój - niech odpoczną po chorobie.
Na zjeździe u Ani rozmawialiśmy z Witkiem i Ryśkiem o jałowcu i nakazali popuścić druciki którymi były związane sąsiednie gałęzie. I mieli rację. Zobaczcie jak przez rok drucik porobił bruzdy w korze . Przewiązałem w inne miejsce a okazuje się że gałązki już są zrośnięte w jedną całość.