Wyciągnęłam dzisiaj z szafy lustrzankę. Leżała tam chyba z 7 lat, nie pamiętam już dokładnie kiedy ją ostatnio używałam

Od kiedy na dobre zaprzyjaźniłam się ze smartfonem, tylko tak robię zdjęcia, szybko i półprofesjonalnie, bo jakieś tam różne obiektywy i nastawy mam w komórce. Duży plus, że zdjęcia od razu po zrobieniu ładują się w chmurze na komputer, to bardzo wygodne. Nie trzeba bawić się w kable, czytniki kart, zgrywanie, itp.
Aleeee... jak przeszłam się dzisiaj po ogrodzie, to muszę przyznać, że jednak zdjęcia z lustrzanki nic nie przebije! Co prawda umęczyłam się strasznie, zanim przypomniałam sobie o co tak dokładnie chodzi, gdzie są różne ustawienia i jak się w ogóle robi zdjęcia na manualu, finał finałów jakoś poszło
Wrzucam więc pierwsze fotki po długieeeej przerwie od prawdziwego aparatu
Dereniowo ('Robert's select' , 'Satomi' oraz pagodowy / Cornus controversa 'Variegata').