Już się przestałam cieszyć z deszczu. W nocy nawiedziła nas kolejna fala opadów. Wysokie byliny (astry, naparstnice, wyższe szałwie, czyściec) i trawy tracą pion. Kwiaty piwonii zgniły przygięte do ziemi. Tyle dobrego, że nie mieszkam na terenach zalewowych. Zdjęcia z rejonów dotkniętych powodziami budzą grozę.
Nie wiem jak na tę wilgoć zareagują różane pączki. Tyle ich jest. Gdyby zaświeciło słońce...
Po ogrodzie pałętała się tylko jedna osłabiona pszczółka.
A tutaj właśnie widzę, że czerwoną różę też można oswoić.
Że jakby ją tak elegancko wkomponować w inne fioletowo-różowe kfiottki, to ujdzie w (ich) tłumie
Oczywiście wiadomo o co mi chodzi
W tym tłumie jest wręcz porządana...
Aniu Kwartecie Twój ogród jest wręcz nieprzyzwoicie idealnie.
Tyle zdjęć (Joli - dziękujemy ) - tyle miejsc, zakątków, tematów… Na każdym r≥óżne rośliny jakby przypadkiem razem posadzone, a stanowią idealne zestawienia.
Zachwyca mnie Twój warzywnik zatopiony w stipach,zachwyca fioletowa ścieżka do furtki, zachwyca miejsce wypoczynku - jak zawsze…
Ale co najdziwniejsze dla mnie - nagle na każdym zdjęciu widzę róże. I to piękne róże
przy warzywach dalie, te tutaj od Hani - dziękuję
moje tu i tam
w szklarni pomidory zawiązały drugie grono, oczyściłam je z liści do pierwszego grona, po raz pierwszy zasiliłam gnojówką, a do szklarenki zagląda Edenka
Ogród masz tak piękny, że mogłabym w nim zamieszkać. Patrzę na rośliny i tchu nie mogę złapać. Ale przyznam, że kolor tych donic, to już mnie powala całkiem na podłogę. No leżę i patrzę i tak zostanę
Ha, widziałam te malwy, które kupiłaś w Zelowie
Posiałam właśnie nowe, na przyszły sezon. Ja kiedyś miałam "matecznik malw". Wymieniałam, co sezon. Teraz tak nie robię i może, to jest błąd.Z malw nie zrezygnuję, to mój kwiat. Tytuł wątku zostawiamy