Mój "leśny zakątek"
1.Karmnik dla wiewiórek widoczny w tle.
2. Wiewiórka, która chyba już coś wyczuła. ale jeszcze nie bardzo wie jak się do tych orzechów dostać. Siedziała w takiej pozycji zupełnie nieruchoma dosyć długo
Cichutko, bo "pesel" daje znać o sobie. Tu coś strzyknie, tam coś zaboli. Parę różnych gabinetów czas odwiedzić. Zawsze tak jest tak, że wiele rzeczy na raz spada na "głowę" człowiekowi. Dzisiaj to nawet dosłownie Ale o tym potem.
Nie jestem za bardzo aktywna na forum i przepraszam wszystkich u których nie pisze, szczególnie tych którzy u mnie często bywają lub o rady proszą, ale mam problemy z prawą ręką i muszę ją oszczędzać, by choć kubek utrzymać i spać w nocy Praktycznie przez pewien czas nie mogłam działać na komputerze, minimum tylko co z pracą związane.
Mam cieśń nadgarstka i łokieć tenisisty I jeszcze kilka innych dolegliwości, ale to nie jest portal o zdrowiu, więc więcej na ten temat nie będę się rozpisywać.
Ogród żyje po swojemu, dobrze, że sporo pada i nie muszę podlewać posadzonych w tym roku roślinek. Ja od czas do czasu coś w nim podziałam delikatnie, to co konieczne. I szukam łatwych rozwiązań. Mam sporo zaległych fotek - jeszcze z czasów tulipanowych. Może coś dzisiaj pokażę. Obawiam się tylko, że to będzie jakiś tasiemiec i Was zanudzę
Ewo dla Ciebie jedno z koryt, bo cos czytałam,że dumałaś nad swoimi. To jest bezobsługowe.
Z bliska też mi się podoba
Emelie przy tarasie
Lawendowa na ciemnym tle
Przyśmietnikowa
Hostowa przydomowa z resztkami styropianu
A nawet rozgrzebana różanka - fragmentarycznie
Koniec Chyba jednak trochę zajmę się chwastami.
Burze dzisiaj gonią z ogrodu. Rzutem na taśmę cyknęłam parę fotek.
Pierwszy różany kwiat czyli Queen of Sweden. Cała reszta jeszcze w pąkach.
Moje hortensje donicowe.
I powojnik. I od razu donoszę, że inny złapał uwiąd i już mu 2 gałęzie musiałam wyciąć. Miksturę z nadmanganianu mu podałam ale pewnie już jest za późno. Chyba dlatego powojniki takie tanie są bo to rośliny jednoroczne .
Siedzę sobie na ławeczce z kawką i oglądam ten nasz nieidealny ogród. Lubię go nawet z tą za długą, koniczynową, wydeptaną gdzieniegdzie trawą, nie posprzątaniem po wczorajszym ognisku i leżącymi wszędzie deskami
Jak tylko wróci z kajaków zagonię jednak trawnikowego do koszenia