Aniu, fakt, to przewodnik stada, pierwszy ją wziął na ręce w schronisku. Słucha się jak nie wiem co, a mnie - niekoniecznie
Odnośnie nóżek - Już rozmawiałam z lekarzem i umawia spotkanie z bardzo dobrym chirurgiem "twardym" - mam nadzieję na dobre zakończenie. W każdym razie ja zrobię wszystko, co w mojej mocy. Reszta zależy od Kreski.
Nie boli to jej, bo leci jak perszing.