Bożenko, jesteś cudowna A co mają napisać? Zazdrość, która pobudza do działania, to pozytywna cecha. Zazdrość to nie zawiść.
Sama zazdroszczę innym roślin, ba, ja całych ogrodów zazdroszczę
Wiem,że czasami ktoś czyta ,ale nawet jak nie to taki monolog mi nie zaszkodzi .Parcie na atrament jest więc napiszę
Nie wiem ile czasu pieściłam się z kulkowaniem żywotnika na pniu. Chciałam ,żeby z każdej strony jak najmniej był elipsą ,a kulą .Po tych zabiegach zjadłam dość spory,późny obiadek i zaczęłam strzyc tuje.Piła w ręku ,ja na drabinie chyba się starzeje Nie wiem jak ja to kiedyś robiłam tylko nożycami przede mną jeszcze tyle żywopłotu ...
Radość jednak była wielka jak po sprzątnięciu z chodników mogłam poganiać ze szlauchem
Mam nadzieję,że noc będzie ciepła i prysznic nie zaszkodzi kwiatom ,którym też dostarczyłam trochę płynu
Skończyłam tuż przed 22-ą słyszałam pojedyncze koncerty świerszczy, niebo odsłoniło gwiazdy będzie piękny dzień
Oj, czytamy, czytamy
A zdjecia efektów kulkowania pokażesz? Ja pierwszy raz w życiu strzygłam, kulki nijak wyjść nie chciały, elipsy jednak mam
A czym strzyżesz tuje - widze, że jakąś piłą elektryczną. Mozesz przybliżyć, czym i czy zadowolona jesteś z tego narzedzia?
No i zdjątka koniecznie, zdjątka poproszę
Tereniu - Twój milin wygląda jak glicynia na pergolce u Kapiasów! Taki dorodny! Zawsze mi się podobały kwiaty milinu, ale nie widziałam takiego dużego egzemplarza Fajny daszek:
A jak robiłaś sadzonki z cisa? do ukorzeniacza i już?
A żurawek cytrynowych Ci zazdroszczę.. ja mam same bordowe...
Sadzonki w ukorzeniacz i już Ale czy coś się ukorzeni, nie wiem, podobno cisy trudno się ukorzeniają.
Przykryłam folią, wstawiłam w kąt ogrodu,pod daglezję i czekam
Citronellki to było moje marzenie, odkad na Ogrodowisko trafiłam i ogród nie tylko bukszpanowy zobaczyłam Pojechałam po nie aż do Woli Mrokowskiej - kto zna Warszawę, wie, że z Bemowa przez korki to nie lada wyprawa
Maleństwa kupiłam, a teraz są już takie duże, że mogłam sadzonki zrobić. Mam już dla nich miejsce, wieczorem pokażę przymiarkę, poproszę o ocenę, czy dobrze myślę
Milin faktycznie mam dorodny, ale ma też sporo lat. Pergolę M. zrobił w 1996 r., i wówczas go posadziłam. To ma już 16 lat (?! -aż sie zdumiałam nad tym upływem czasu).
Obok (choć tego nie widać) rośnie też glicynia, ale M. nie chce, żeby po murze domu się pięła (elewacja się zniszczy, jego zdaniem), więc ją stale przycinam.
I serca do niej nie mam, bo kwitła tylko raz, a i to kiepsko - miała jakieś dwa kwiatuszki.
Może ją przesadzę? Tylko że to już stary egzemplarz, nie wiadomo, czy się przyjmie.
No i nie mam drugiego tak słonecznego miejsca w ogrodzie, choć murów mam dostatek
...a tak w ogóle to ja na prawdę jestem walnięta. Obskakuje już dwa ogrody Dzisiaj u teściów trawke skosiłam bo wysoka była i mnie drażniła... Wczoraj przycięłam Hakuro ( Teściowa mnie przeklnie bo ciachnełam krótko coby sie zagęściła, więc nie wygląda teraz za dobrze), tawułę bo rysowała po samochodzie... Jutro mam zamiar wypielic dwie rabaty.... I chciałabym zrobić im niespodziankę i obsadzić jedną rabatę po swojemu ale niestety funduszy brak.... Może innym razem się uda
Wituś ja też mam lustra do umycia..... nie wpadł byś na kawkę??? Oczywiście z Żoną pod pachą My będziemy pic kawusie, Danusia mnie opierniczkuje za bukszpany na balkonie a Ty obskoczysz te lustereczka i na kawusie dołączysz...
....ale chitry plan...
Plan napoleoński, ani chybi
A co z tymi buszpanami, bo chyba coś przegapiłam?
I jeszcze rabatka, dotąd niewidoczna na zdjęciach, a której istnienia się niektórzy domyślali
Zdjęcia nieco nieaktualne (jukka już przekwitła i ostróżka powtarza już kwitnienie).
I rabatka wzdłuż domu (8,5 metra długa), na której obecnie posadzonkowałam kopytnik:
Sadzonki żurawek już chyba pokazywałam. Ale pokażę jeszcze raz na pierwszym planie te, co się wręcz "ugotowały" zaraz po uszczknięciu i wsadzeniu:
Ale dziś widziałam, że część z tych uschniętych wypuszcza maleńkie serduszka
Miałam silne postanowienie, że dziś pokażę podkrzesane drzewka i poproszę o radę, co dalej.
Ale robiłam zdjęcia około godz. 21 i niestety, było już za mało śwaitła, wyszły bardzo artystycznie rozmazane
Więc jutro muszę zrobić je na nowo, a dziś pokażę trochę innych zdjęć, przybliżających moje pobojowisko
Placyk przy domu (ten z milinem na pergoli). Pergola ma długości 5,20 m.
Tak to się powinno było skończyć ...
Świetnie,że poczuliście ten klimat szkoda by było rodzicom,żeby to poszło w inne ręce niż wasze
Zdjęcia miło się ogląda,spowite tajemniczością
No, ja nie od razu "poczułam ten klimat", najpierw trochę się broniłam, ale może kiedyś opowiem. Na razie macie dość mojego gadania
Martek, miło mi bardzo, że odwiedziłaś rozlewisko
Przyjemność po mojej stronie ,umiejętnie zareklamowałaś rozlewisko.Lubię jak ktoś ciekawie opowiada ogród nie jest tylko kawałkiem zieleni i kwiatów,a czyjąś historią i pasją .Podzieliłaś się swoimi odczuciami, a mnie to wzruszyło i urzekło
Pozdrawiam