Też nad tym boleję. Dlatego nie stoję z boku i nie chowam głowy w piasek.
Na forum ogrodniczym krytyka (konstruktywna) winna dotyczyć tylko i wyłącznie kwestii ogrodowych (nasadzeń, kompozycji, układu rabat). Pełna zgoda. Nie warto jednak siedzieć cicho, gdy ktoś pierwszy tę granicę przekroczył, bijąc w słabszego lub nieobecnego.
Wg. Słownika Języka Polskiego deprymować to:
1. «wprawiać w stan zakłopotania, niepewności»
2. «zniechęcać, przygnębiać»
Tess, nie musi, ale lubię połączenie cytrynowych listków i fioletu czy białego. Albo amarantu. Mam irysy syberyjskie, czy w cieniu zakwitną? Teraz są upchnięte po macoszemu w kącie...
A Twoja ogrodowa nowego domu szuka?
No nie, gapiłam się na hakone i tę tajemniczą nieptasią A przypomnisz mi nazwę tej hosty z fioletowym kwiatem?
Ogrodowych w mojej ocenie w naszej strefie nie trzeba okrywać, jeśli to nie wygwizdów. Może dam Ci jakąś na próbę? Bez kosztowo będzie, to i bez stratowo
Mam już sporo krzyżyków, więc potrafię oddzielić ziarno od plew.
Nie przyjmuję "rady" kogoś, kto:
- całą tę awanturę w tym wątku rozpoczął,
- w dodatku dziwnym trafem (?!) - w tym samym dniu, w którym Bezklasowa popełniła usunięty wpis.
Nazwać to brakiem obiektywizmu, to nie powiedzieć nic.
Z daleka widać, że jesteś narzędziem.
By jednak nie wyjść na niewdzięcznicę, takoż Ci dam radę:
Rak z wizytą wchodzi tyłem,
Uwalany mocno iłem.
Dziwuje się zgromadzenie:
Cóż to znowu za wchodzenie?
Już ja wolę, rzekł, mój sposób,
Od zwyczaju takich osób,
Co nie wiedząc, jak tam będzie,
Najpierw nos pakują wszędzie.
Tawułki mam w innym miejscu, bardzo ładnie rosną. Jarzmianki nie robiły na mnie wrażenia, jakieś malutkie te kwiatki, ale może gdyby więcej posadzić? Pomysł całkiem, całkiem.
Hosty na pewno też posadzę, bo co innego w takim miejscu... Ciemierników mam chyba 6? Czy 7?
Ogrodowych nie chcę, wiem, że nie będę okrywała.
Zawilce naprawdę obłędne To mój pierwszy sezon z nimi, naprawdę nie wiem dlaczego wcześniej nie kupiłam.
A trawy posadziłam. Dziś nawet 3 przesadziłam, żeby zawilce miejsce miały. Podlałam Korzonkiem i mam nadzieję, że dadzą radę. A jak nie to trudno, z naturą się kopać nie będę.
No co Ty, sama nie dałabym rady. Oleg mi pomógł z kopaniem, trochę korzeni też trzeba było powyciągać.
Jutro rób fotki z akcji koniecznie!
No jakoś się zmieścił haha Radość mam ogromną, także jeszcze raz Ci dziękuję, że o mnie pamiętałaś! I zapraszam jak będziesz miała czas. Faktycznie szybko się jedzie, wracałam jakieś 30 minut.
Kiedyś Magnolia mi polecała na cienistą jarzmianki. Cudne są. Ale wg tego co radziła Magnolia, to albo tawułki, albo jarzmianki.
U mnie tawułki dobrze sobie radzą. Ale jarzmianki... mniam, mniam.
Ogrodowych hortensji pewnie nie chcesz? Dałyby radę.
A może po prostu zrób hostowisko?
Ile masz tych ciemierników ode mnie?
Kaśka, no po prostu napatrzeć się nie mogę! Inka o mnie pamiętała i kupiła Whirlwind, a ja dziś dokupiłam jeszcze parę traw i dodatkowe zawilce. Takim sztukom oprzeć się po prostu nie mogłam
W cieniu to ja miejsce mam, słoneczne mi się kończy Na azaliową pomysłu nie mam. Na pewno będą ciemierniki od Tess, a dalej nie wiem.
Kasia, Nooo Moja reakcja była dokładnie taka sama
Asia, no jak mogłaś! Po azalie Ania ma przyjechać. Dobrze, że nie muszę wywalić, bo to od Ciepłuchy, więc trochę szkoda by było.
Jeszcze będą. Ja się w tym roku nie spinam, posadzę szafirki od Tess, dosadzę trochę krokusów i cebulic. Tulipany w donicach mi się nie udały, więc wsadzę do gruntu te, które się będą nadawały i już. Aa no i te dzisiejsze narcyzy.
Szkoda, że nie zrobiłam fotek zawilców u Tess... Po nocach mi się śnią. U mnie to będzie ich debiut, ciekawe czy mnie polubią. Teoretycznie warunki wymarzone.