Przyszły też dziś paczki z roślinkami.
Najważniejszy jest ten oto jegomość:
Grujecznik Pendulum. Uwielbiam te grujki u Izy i w końcu znalazłam dla siebie.
Buczek w ziemi. Zrobiłam mu miejsce wykopując kępę rozplenicy, która prosiła o odmłodzenie. Zrobiłam z niej 4 kępki i posadziłam w tyle buczka 3, a jedną od frontu. Nie, żebym tak specjalnie paliła się do dzielenia tej trawy, ale rosła w miejscu, które wydawało mi się idealne wręcz dla buka.
Buczek to ten gruby palik mniej więcej pośrodku zdjęcia.
Basiu piękne bergenie widzę, że kwitną dosyć ładnie u ciebie. U mnie nie specjalnie. Juz nie wiem czym je karmić i kiedy aby wiosna kwitły.
Pierwiosnki, żurawki równie ładnie. Czysto już masz Basiu.
Twoje ciemierniki w tym roku ładnie kwitły. Wypuściły nowe pędy. Może się rozsieją. Twoje duże kępy ile mają lat.
Ja jeszcze nie zdjęłam worków na ogrodowkach. Są dosyć ładne jak zaglądałam. Po 15 zdejmę nic się nie stanie.
Bardzo ładny klon Katsura mam 2 szt. Później listki zielenieją aby jesienią zzolknac.
Też podlewam u nas mimo zachmurzonego nieba nic nie padało. Rośliny ledwo wychodzą bo susza. Wiosenne kwiaty już się kończą.
Niezapominajki z żółtymi tulipanami wyglądają bardzo ładnie. Róże ledwo ledwo u mnie. Wszystkie pnace musiałam ściąć zmarzły do wysokości śniegu.
Bożenka przepiękne szkoda. Też od 2 lat buduje poletko jeszcze nie kwitły. W zeszłym roku wiosna posadziłam i posadziłam tej wiosny. Nawet nie wiem kiedy mają kwitnąć.
Czekam na zakwit.
Bardzo lubię wróblowate mazurki nie boją się jak sikorki jedzą z ręki.
U mnie bergenie nie kwitną. Nie wiem jak im dogodzi. Mam ich ok 50 szt a kwitną 2 szt. Kupiłam nowe 2 lata temu i ledwo żyją co prawda kwitną, ale wyglądają gorzej niż były kupione. W ogóle przeglądając fotki jakoś wcześniej ogród mi się lepiej prezentował wszystko obficie kwitło. Teraz eksperymentuje i coraz to gorzej to wychodzi.
Miodunki chyba kupią są u sąsiada po 25 zł ale ładne kępiaste
Wczoraj kupiłam 2 donice gilenii też ładne po 25 zł. Kilka lat temu kupiłam w Albam... Drobiazgi i do tej pory nie mogą się zebrać. Bardzo ja lubię.
Zawilce u mnie dopiero co wychodzą. Nie mogę jeszcze motyka ruszyć bo roślinki maleńkie.
Gosiu oj dużo tego masz, aby to wszystko okiełznać to trzeba zasuwać.
Pozdrawiam
Potrafi ok 1,5 metra wys. przeskoczyć. Widziałam w Łosiu jak jechaliśmy przed nami jechał samochód loś sie odbił i nad maska przeskoczył. Też mam często tych przybyszów.
Legowisko saren mam za płotem.
Wczoraj nieco pokancikowałam jedną z rabat wyspowych. Dzisiaj mam niechcieja. Temperatura spadła o 10 stopni. Może jutro się zmobilizuję.
Takie tamy na koniec.
Miniaturowa odmiana przywrotnika- przywrotnik czerwonołodygowy. Świetnie nadaję się na obwódki. Odporny na suszę.
Życzę Wam miłego weekendu; deszczu tym, którzy cierpią z powodu ogrodowej suszy, a słońca tym, którzy odczuwają nadmiar opadów.
Życzenia zdrowia odwzajemniam.
Spróbuj znaleźć kosztelę szczepioną na podkładce karłowej M9 lub P60 albo na półkarłowej M26, P14 lub M7. Te silnie rosnące kosztele na podkładkach z antonówki rzeczywiście każą długo sobie czekać na owoce. Te karłowe lub półkarłowe owocują zwykle po 2 latach. Nie wiem tylko, czy powtarzają cechę koszteli dotyczącą owocowania co drugi rok.
Mnie ze starych odmian najbardziej smakuje złota reneta. Bardzo długo można przechowywać jej owoce.
Masz trochę racji. Typ nasadzeń pozwala ogrodnikowi na nieco oddechu. Można sobie odpuścić wiosenne cięcie krzewów, a skupić się jedynie na opiece nad nielicznymi bylinami. W miejscu warzywnika wysiać trawę. Całkiem bezobsługowy ten ogród raczej nie będzie. Jest żywopłot, są kulki- to trzeba przycinać. Ale...trudno się nie zgodzić ze zdaniem Mirki. Jeśli chce się ten ogród utrzymać na przyzwoitym poziomie estetycznym, to trzeba dbać o odmładzanie krzewów, wiosenne przycinanie drzewek, robienie kancików, wertykulacji trawnika i innych pracach pielęgnacyjnych, które powodują, że ogród to ogród, a nie dziki krzewiasty zagajnik.
Te tulipany na skarpie rosną już ładnych kilka lat bez wykopywania. Najprawdopodobniej wytwarzają cebulki przybyszowe i one chyba kwitną, bo nie widzę w tej kępce osobników z samymi liśćmi. Kukliki nigdy mi nie chorowały. Dla mnie to jedne z najbardziej żelaznych roślin. Te odmianowe są bardziej wybredne i kiepsko kwitną, jeśli jest susza.
Deszcz nawiedził ogród w środowe popołudnie. Padało mocno kilka godzin. Pierwsze krople poszły na zmarnowanie, bo żeby przyjąć wodę , wierzchnia warstwa gliny musiała nieco rozmoknąć. Dzisiaj tylko pokropiło, ale temperatura znacznie się obniżyła do zaledwie 10 stopni.
Obielę dwa lata po posadzeniu, za radą Gosiek 33, zaczęłam pionizować. W swojej naturalnej postaci świetnie nadawałyby się do obsadzania wysokich murków. Przy swojej wbiłam w glebę gruby metalowy pręt i podwiązałam do niego gałązki. Na wysokość już nie rośnie. Minimalnie zwiększa swoją szerokość.
Jest niewymagająca; odporna na suszę i niskie temperatury.