Juzia, ależ masz rozmach przy tworzeniu sadu!

U mnie na glinie sprawdziły się półkarłowe odmiany jabłoni i grusze szczepione na podkładce z pigwy (skarlająca) i gruszy kaukaskiej (silniej rośnie, ale drzewko jest odporne na suszę i mróz). Śliwy z gołym korzeniem kupowałam w markecie spożywczym. Derenie jadalne mam dwa; rosną jako część nieformowanego żywopłotu. Niezerwane owoce opadają na ziemię. Trzeba je wygrabić, bo momentalnie kiełkuje z nich sryliony siewek.
Świetnie, że posadziłaś jagodę kamczacką. U siebie mam dwie sztuki. Dzisiaj posadziłabym jej więcej. Owocuje na przednówku, ma idealne walory zdrowotne.
Przemyśl dobrze, ile rzeczywiście potrzebujesz drzewek owocowych. Każde z nich będzie wymagało cięcia. Na początku cięcie całości zajmowało mi z godzinę, a teraz tyle muszę poświęcić na cięcie jednego drzewka. Drzewka trzeba opryskać mocznikiem jesienią i miedzianem na wiosnę, pobielić, wygrabić liście. To sporo pracy dla jednej osoby, a będziesz jeszcze miała spory warzywnik.

Ja nie zniechęcam, ale raczej dzielę się doświadczeniem.
____________________
Hania-
To tu- to tam-łopatkę mam!
"Przyjemność ma się do szczęścia mniej więcej tak, jak drzewo do ogrodu; nie ma ogrodu bez drzew, ale drzewa, nawet w wielkiej ilości, nie stanowią jeszcze ogrodu."
~ Władysław Tatarkiewicz