Artykuły Forum Ogrody pokazowe Instagram Sklep
Logowanie
Gdzie jesteś » Forum

Znalezione posty dla frazy "Tess"

Mój kawałek raju 13:26, 20 lip 2012


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
Oj, ja dmuchac nie mogę w żadną stronę, do gdzie nie dmuchnę, tam czyjść ogródek
U mnie nie pada. Lecę sprawdzić prognozę pogody dla waszych terenów
Ogródek Hanusi po zimie 13:23, 20 lip 2012


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
hanka_andrus napisał(a)
Kochane kobietki,nareszcie się doczekałam pochwał! I nie to ,że ich pragnęłam,ale pragnęłam bardzo od najbliższych.
A najbliżsi ......uważali ,że żony się za życia nie chwali, matki obowiązkiem jest pilnować dzieci,domu,
w pracy, norma musi być wykonana,,pochwały dla zaufanych.
To teraz kwitnę,a i w domu jest zmiana o 180stopni,bo ja teraz nic nie muszę.
I doszłam do wniosku,że sama sobie jestem winna,Bo nie podkreślałam swoich osiągnięć,
swoich zdolności nie pokazywałam,i nie walczyłam o swoje.
Stąd cieszę się z waszych odwiedzin,z waszych miłych słów,i nie dajcie się zapędzić w ślepą uliczkę.
Wasze życie też jest ważne!


Haniu, cieszę się wraz z Tobą Kiedy przeczytałam Twoją opowieść o tym jak Bóg stwarzał człowieka, odniosłam takie wrażenie, że nieco rozgoryczona byłaś. Nie wszyscy zrozumieli przesłanie tej opowiastki, ale ja zrozumiałam.
Tak, kochana Haniu, trzeba o siebie i swoje potrzeby dbać
A to oznacza, że trzeba je też komunikować Przeczytałam kiedys, dano temu taką mądrą myśl Eloeonory Roosevelt:
"Nikt nie może sprawić, że poczujesz się gorsza, bez Twojego pozwolenia".

Ważne są potrzeby bliskich, ale nasze są równie ważne
Mój kawałek raju 12:54, 20 lip 2012


Dołączył: 31 paź 2010
Posty: 44149
Do góry
Miro, Basiu, Tess, Agnieszko, Bożenko dzięki za wizytę i trzymajcie kciuki,żeby w końcu deszcz przestał padać, bo już mam załamkę z jego powodu
Dla odmiany czas na zmiany... 12:45, 20 lip 2012


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
Dla odmiany czas na zmiany... 12:30, 20 lip 2012


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
Cześć
Spacje pokasuj. O tu chyba są: [url = http, widzisz? Po obu stronach "=".
Ogródek Hanusi po zimie 12:03, 20 lip 2012


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
Dzień dobry Haniu

Cudowny jest ten klimat w Twoim wątku Gospodyni przyjmuje gości, roztaczając ciepło i taki niezwykły spokój...

Podziwiam Cię Piękny masz umysł, Haniu

Miłego dnia


Zielony zakątek przy szkole 10:43, 20 lip 2012


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
O, zaczęliście już? To super A jakie nasadzenia planujesz?
Ciekawa jestem, jak zmienisz to klepisko
Mój kawałek raju 09:19, 20 lip 2012


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
Aniu, róże przepiękne
I kfiatki, które pierwszy raz na oczy widzę
O nazwach nie wspominając

Miłego dnia
Pomysły na wejście do ogródka-przedogródek 09:19, 20 lip 2012


Dołączył: 22 cze 2012
Posty: 222
Do góry
Tess napisał(a)
Czekaj, bo ja się chyba pogubiłam
Myślałam, że pytasz o te różowe hortensje po prawej właśnie. To które ty hortensje zabierasz do różowego zakątka?

Przy okazji - ja bym usunęła z tej rabaty z trawkami i żwirkiem tę srebrną tawę (w rogu). Jeżeli dobrze kojarzę, to toto się strasznie rozrasta, zasłoni też widok na tę śliczną rabatkę.

Trawka jest na tymczasowym przetrzymaniu tam jedynie bo nie mam gdzie jej dać póki co

W chwili obecnej z lewej są trawki (małe) - zostająo ile pies mi ich nie zje
2 hortensje grandiflory białe- ale robią się różowe- sama nie wiem i biała hortensja -na opakowaniu było że kalinolistna- też zostają- reszta wylatuje

prawa rabata to ta z paprociami, jedną hortensją i ta ma być przerobiona
Kubusiowo 09:12, 20 lip 2012


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
Gosiu, gratki I mój dla ciebie kwiatuszek:



Ogród nad Rozlewiskiem 09:02, 20 lip 2012


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
monteverde napisał(a)
siedzę, siedzę , powrzucaj jeszcze troszeczkę, a ostatnie to ziele?szkoda,że nie podziela


Ostatnie to rudbekia, dopiszę zaraz, bo zapomniałam
Aniu, ja się bardzo cieszę, że M. nie podziela pasji wędkowania. Zawsze się cieszyłam, zwłaszcza podczas urlopowych wyjazdów na Mazury, gdy dzieciska małe były.
Ileż ja się wówczas naobserwowałam takich małżeństw, gdzie mąż- wedkarz był stale nieobecny: albo był "na rybach", albo spał "po rybach", albo spał "przed rybami". A żona i dzieci musiała ogarnąć, i coś upichcić, i te ryby, co m. złowił oskrobać i usmażyć
Mąż-wedkarz wypoczywał tak, jak lubił, a żona...

O sposobie z naftaliną słyszałam już tu na Ogrodowisku, ale jakieś trudnosci z nabyciem naftaliny mam
Czy to wogóle jest jeszcze na rynku?


Post o 2.41. Aniu, jesteś niesamowita Czy Ty sypiasz choć trochę?

Miłego dnia
Puste pole z wysepką kwiatową 02:10, 20 lip 2012


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
Aniu, Nocny Marku, jesteś niesamowita Myślałam, że jestem tu sama

Elfiku, przepraszam - nie przywitałam się
Witaj
Spotkałyśmy się już w wątku Boćka (przy powojnikach)
Ogród nad Rozlewiskiem 02:09, 20 lip 2012


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
Dzięki Bogdzi i jej zdjęć ptaków wiem, że to dzwoniec (tzn. wydaje mi się, że wiem):




To chyba dziki gołąb:


A to - nie wiem:





A na dobranoc róża, która także przeżyła. Przesadziłam ją na nową rabatkę, ma się całkiem dobrze:



Ogród nad Rozlewiskiem 01:59, 20 lip 2012


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
I jeszcze pokażę ptaszki i na dziś koniec, padam już

Nie muszę chyba pisać, że zupełnie nie wiem, jak nazywa się większość ptaków, co po ogrodzie fruwa

Tu na obu zdjęciach te same ptaszki, dla ułatwienia identyfikacji (liczę, że ktoś mi powie, co jak się nazywają)






To jerzyki chyba:





Ogród nad Rozlewiskiem 01:42, 20 lip 2012


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
Ja - z przyczyn oczywistych - jestem w ogrodzie gościem A to stali mieszkańcy:

Kret - futerka wpradzie nie widziałam, ale ślady jego obecności na trawniku i w wielu innych miejscach o jego obecności świadczą niezbicie



Na modrzewiu osy mają gniazdo:





W krzewie mahonii pająk utkał przedziwną pajęczynę Pojęcia nie mam, jak się nazywa, roboczo nazwałam o krawcem, bo taki piękny zygzakowy ścieg zrobił




Ogród nad Rozlewiskiem 01:34, 20 lip 2012


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
Trochę zdjęć:

Jak widać, kulkowania jeszcze nie było Sprzętu odpowiedniego nie miałam jeszcze, ale już mam, paczuszka nadeszła





Rudbekia - posadzona już przeze mnie, w ubiegłym roku. Ciekawa jestem jej kwiatków

Ogród nad Rozlewiskiem 01:23, 20 lip 2012


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
monteverde napisał(a)
i tym sposobem złapaliście szczęście za nogi dbajcie o działeczkę, aby Wasze dzieci przekazały swoim dzieciom ten cud natury a w tym "cieku" sumy siedzą przy dnie?


Aniu, nie śpisz jeszcze?

Podobno siedzą Na szczęście mój M. nie podziela pasji wędkarskiej Ojca
Ogród nad Rozlewiskiem 01:06, 20 lip 2012


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
Witam, witam miłych gości
Beto, Boćku, Bożenko, Urszulo, Marto - to radość dla mnie, że Was ta historia zainteresowała.
Piszę "w odcinkach" jedynie z powodu niedostatku czasu, to nie było zamierzone

Bożenko w sposób szczególny z Twojego tu zaglądania się cieszę, bo potrzebować będę Twojej pomocy w zidentyfikacji ptaszków, co to bywają w moim ogrodzie

Historia zbliża się do końca Ale na specjalne życzenie wersja skrócona

.................
Mama pierwsze kroki skierowała do "swojego" dębaczka. Musiała sprawdzić, czy dużo urósł
Mama wyhodowała go z żołędzia! i twierdzi, że to nie jest zwykły dębaczek – ten ma mieć długie żołędzie. Młody jeszcze jest, posadzony został już po odejściu Ojca.
Przodkowie dębaczka, dorodni i zdrowi, rosną w parku we Włochach (tych warszawskich).

Dębaczek Mamy. Podobno urósł i zmężniał



Zima 2010/2011 dłużyła się nieznośnie. Ja, która nigdy nie chciałam mieć działki letniskowej, i mój M., który całkowicie się ze mną w tej kwestii zgadzał, nie mogliśmy doczekać się wiosny!
Ledwie zima minęła, już na początku kwietnia byliśmy w ogrodzie nad rozlewiskiem!

Tak wyglądało rozlewisko w kwietniu 2011 r.:




Przez kolejny rok, pracując w ogrodzie, podziwiając widoki na łąki nadbużańskie, obserwując bociany w gnieździe u sąsiada, zwiedzając na rowerach coraz dalsze okolice, odkrywałam uroki tego miejsca i tych okolic. Powolutku, stopniowo, ale jednak







Przede wszystkim zaś odkryłam, że działka letniskowa to nie tylko obowiązek, jak wcześniej myślałam, ale głównie niesamowity relaks psychiczny. Odrywałam się – skutecznie - od spraw codziennych, od prac domowych (których nie znoszę), od pracy zawodowej, od wszelkich trosk i kłopotów.
Uświadomiliśmy sobie, że wyjazdy nad rozlewisko są nam potrzebne dla „higieny psychicznej”. Są nam potrzebne!

Ale ogród nad rozlewiskiem nie był nasz. Należał do Mamy i Ojca, a po jego odejściu, w ramach spadku, także do mojego M. i jego siostry.
Mama bardzo się ucieszyła, kiedy zgłosiliśmy jej chęć objęcia działki we władanie

Na szczęście siostra M. nie wiązała z działką żadnych planów i nie postawiła zbyt wygórowanych żądań

Od listopada ub. roku ogród nad rozlewiskiem jest nasz
Ogród nad Rozlewiskiem 23:42, 19 lip 2012


Dołączył: 05 maj 2012
Posty: 88
Do góry
Tess... pisz... jak najszybciej!
Ja do rzeki Bug mam ok.10 km
Mój kawałek raju 22:56, 19 lip 2012


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
Aniu, śliczne podpory A kfiatki - no wiadomo: piękne
Korzystanie z portalu ogrodowisko.pl oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Więcej informacji można znaleźć w Polityce plików cookies