Gdzie jesteś » Forum » Nasze ogrody » Ogród nad Rozlewiskiem

Pokaż wątki Pokaż posty

Ogród nad Rozlewiskiem

Tess 23:47, 18 lip 2012


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12089
Trochę kfiatków Część została posadzona dopiero w tym roku:

Liliowiec:


Asilbe:


Naparstnica - z moich sadzonek, posadzona w zeszłym roku (już przekwitająca):


No i róża. NN. To własnie ta odmiana przeżyła:







____________________
Pozdrawiam:) Teresa W Gąszczu u Tess oraz Ogród nad Rozlewiskiem Chętnie dzielę się roślinami z każdym, kto po nie przyjedzie, albo odbierze w jakimś umówionym miejscu. Ale nie wysyłam roślin.
beta 11:24, 19 lip 2012


Dołączył: 05 kwi 2012
Posty: 12953
Teresko pokaż w końcu ten ogród, nie trzymaj tak w niepewności


a ile ma Twoja Asilbe?-chodzi mi ile sezonów i jaka duża jest , bo ja też chyba taką kupiłam
____________________
beata - Dla odmiany czas na zmiany... ..."Świadomość, że wszystko co robię, mogłabym robić lepiej wcale mi nie przeszkadza..."
Tess 11:29, 19 lip 2012


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12089
beta napisał(a)

a ile ma Twoja Asilbe?-chodzi mi ile sezonów i jaka duża jest , bo ja też chyba taką kupiłam



Astilbe posadzona w kwietniu tego roku. Młoda jest, ale jak na swój wiek dobrze wyrośnięta
____________________
Pozdrawiam:) Teresa W Gąszczu u Tess oraz Ogród nad Rozlewiskiem Chętnie dzielę się roślinami z każdym, kto po nie przyjedzie, albo odbierze w jakimś umówionym miejscu. Ale nie wysyłam roślin.
beta 13:12, 19 lip 2012


Dołączył: 05 kwi 2012
Posty: 12953
Tess napisał(a)


a ile ma Twoja Asilbe?-chodzi mi ile sezonów i jaka duża jest , bo ja też chyba taką kupiłam



Astilbe posadzona w kwietniu tego roku. Młoda jest, ale jak na swój wiek dobrze wyrośnięta


ach ta młodzież...
____________________
beata - Dla odmiany czas na zmiany... ..."Świadomość, że wszystko co robię, mogłabym robić lepiej wcale mi nie przeszkadza..."
bociek 21:04, 19 lip 2012


Dołączył: 05 paź 2011
Posty: 7991
Teresa, budujesz napiecie i ja sie boje, ze nie wytrzymam tego Pokazze ten ogrod, nie dozuj nam po aptekarsku
____________________
Wiosne trzeba miec przez caly rok w sercu :D Bockowe perypetie ogrodkowe
Bogdzia 22:56, 19 lip 2012


Dołączył: 16 paź 2011
Posty: 58526
Pięknie piszesz ale chciało by się przeczytac do konca.Jak najszybciej jak dobrą książkę. trudno poczekamy.
____________________
Rododondrenowy ogród II. Rododendronowy ogród. Wizytówka-rododendronowy ogród
Urszula 23:42, 19 lip 2012


Dołączył: 05 maj 2012
Posty: 88
Tess... pisz... jak najszybciej!
Ja do rzeki Bug mam ok.10 km
____________________
"Jaka róża taki cierń..."
Martek 00:04, 20 lip 2012


Dołączył: 03 paź 2010
Posty: 12046
Piękna,wzruszająca historia i niecodzienna oprawa fotograficzna ...
Wrócę doczytać
____________________
Pozdrawiam Martek :) Kolorowe-rabaty - Wizytówka - Kolorowe rabaty
Tess 01:06, 20 lip 2012


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12089
Witam, witam miłych gości
Beto, Boćku, Bożenko, Urszulo, Marto - to radość dla mnie, że Was ta historia zainteresowała.
Piszę "w odcinkach" jedynie z powodu niedostatku czasu, to nie było zamierzone

Bożenko w sposób szczególny z Twojego tu zaglądania się cieszę, bo potrzebować będę Twojej pomocy w zidentyfikacji ptaszków, co to bywają w moim ogrodzie

Historia zbliża się do końca Ale na specjalne życzenie wersja skrócona

.................
Mama pierwsze kroki skierowała do "swojego" dębaczka. Musiała sprawdzić, czy dużo urósł
Mama wyhodowała go z żołędzia! i twierdzi, że to nie jest zwykły dębaczek – ten ma mieć długie żołędzie. Młody jeszcze jest, posadzony został już po odejściu Ojca.
Przodkowie dębaczka, dorodni i zdrowi, rosną w parku we Włochach (tych warszawskich).

Dębaczek Mamy. Podobno urósł i zmężniał



Zima 2010/2011 dłużyła się nieznośnie. Ja, która nigdy nie chciałam mieć działki letniskowej, i mój M., który całkowicie się ze mną w tej kwestii zgadzał, nie mogliśmy doczekać się wiosny!
Ledwie zima minęła, już na początku kwietnia byliśmy w ogrodzie nad rozlewiskiem!

Tak wyglądało rozlewisko w kwietniu 2011 r.:




Przez kolejny rok, pracując w ogrodzie, podziwiając widoki na łąki nadbużańskie, obserwując bociany w gnieździe u sąsiada, zwiedzając na rowerach coraz dalsze okolice, odkrywałam uroki tego miejsca i tych okolic. Powolutku, stopniowo, ale jednak







Przede wszystkim zaś odkryłam, że działka letniskowa to nie tylko obowiązek, jak wcześniej myślałam, ale głównie niesamowity relaks psychiczny. Odrywałam się – skutecznie - od spraw codziennych, od prac domowych (których nie znoszę), od pracy zawodowej, od wszelkich trosk i kłopotów.
Uświadomiliśmy sobie, że wyjazdy nad rozlewisko są nam potrzebne dla „higieny psychicznej”. Są nam potrzebne!

Ale ogród nad rozlewiskiem nie był nasz. Należał do Mamy i Ojca, a po jego odejściu, w ramach spadku, także do mojego M. i jego siostry.
Mama bardzo się ucieszyła, kiedy zgłosiliśmy jej chęć objęcia działki we władanie

Na szczęście siostra M. nie wiązała z działką żadnych planów i nie postawiła zbyt wygórowanych żądań

Od listopada ub. roku ogród nad rozlewiskiem jest nasz
____________________
Pozdrawiam:) Teresa W Gąszczu u Tess oraz Ogród nad Rozlewiskiem Chętnie dzielę się roślinami z każdym, kto po nie przyjedzie, albo odbierze w jakimś umówionym miejscu. Ale nie wysyłam roślin.
monteverde 01:13, 20 lip 2012


Dołączył: 31 paź 2010
Posty: 44149
i tym sposobem złapaliście szczęście za nogi dbajcie o działeczkę, aby Wasze dzieci przekazały swoim dzieciom ten cud natury a w tym "cieku" sumy siedzą przy dnie?
____________________
monteverde-mój kawałek raju - mój kawałek raju II - Kwiatowy ogródek Monteverde
Korzystanie z portalu ogrodowisko.pl oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Więcej informacji można znaleźć w Polityce plików cookies