Artykuły Forum Ogrody pokazowe Instagram Sklep
Logowanie
Gdzie jesteś » Forum

Znalezione posty dla frazy "Tess"

Początki w Kruklandii 09:14, 19 lip 2012


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12462
Do góry
Witaj, Juziu-Justynko

Przeczytałam od deski do deski, uwierzysz?
W pieknym miejscu mieszkasz i piękny ogród przy pomocy innych Ogrodomianiaczek (i jednego Ogrodomianiaka) stworzyłaś

Pozdrawiam
Mój ogródek pod Gdańskiem 07:16, 19 lip 2012


Dołączył: 04 gru 2010
Posty: 2777
Do góry
Tess napisał(a)
Monika, hostę pokazałam w wątku o hostach. Zobacz, czy na pewno chcesz taką zwykłą

Zaraz tam polecę sprawdzać, dzięki Tess za odp. M
Mój ogródek pod Gdańskiem 23:56, 18 lip 2012


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12462
Do góry
Monika, hostę pokazałam w wątku o hostach. Zobacz, czy na pewno chcesz taką zwykłą
Ogród nad Rozlewiskiem 23:47, 18 lip 2012


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12462
Do góry
Trochę kfiatków Część została posadzona dopiero w tym roku:

Liliowiec:


Asilbe:


Naparstnica - z moich sadzonek, posadzona w zeszłym roku (już przekwitająca):


No i róża. NN. To własnie ta odmiana przeżyła:







Zielony galimatias 23:30, 18 lip 2012


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12462
Do góry
O matko i córko
Znowu monitor oplułam. Litości
Kubusiowo 23:16, 18 lip 2012


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12462
Do góry
kaisog1 napisał(a)


Gosia, jak nazywa się ta hosta?


Niestety nie wiem. Wzięta od Teściów z ogrodu. Do małych nie należy... z pewnościa to jakaś stara odmiana....


Dzięki, Gosiu. Poszukam, bo bardzo mi się podoba.
Dla odmiany czas na zmiany... 23:01, 18 lip 2012


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12462
Do góry
Beata, co ja paczę?
Śliczny awatarek; ze śliczną, uśmięchniętą dziewczyną Po dole ani śladu

No ty torpeda jesteś normalnie

- zmień nazwę wątku - zrobione!

I żeby mi ten tytuł jakiś optymistyczny był, bo jak nie... - zrobione!

- naszkicuj jakiś plan działki - zrobione!

No, brawo!

No to już wiele ci nie zostało.

Link wrzuć w stopkę do wątku, bo trudno będzie Cię znaleźć



Gdzie Ty masz te 20 powojników? Pokazywałaś? Bo chyba nie dopatrzyłam.
Ogród nad Rozlewiskiem 22:41, 18 lip 2012


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12462
Do góry
I tak od odejścia Taty minęło 11 lat. W tym czasie na działce raz w roku, a czasem rzadziej, bywała Mama lub jej córka z dziećmi. My urlopy spędzaliśmy gdzie indziej, a weekendy wypełniały mi prace okołodomowe i ogródkowe, więc – nie bywaliśmy nad rozlewiskiem.

W lipcu 2010 r. pojechaliśmy na działkę. Z obowiązku. Od dwóch lat nikt tam nie był, trzeba było sprawdzić, czy wszystko w porządku w domku.

Zastaliśmy domek nienaruszony, ale ogród był w opłakanym stanie. Chwasty na podjeździe sięgały do ramion; trawa na trawniku wyrośnięta, skołtuniona i zżółkła; kwiaty ledwie widoczne wśród chwastów. Później okazało się, że te chwasty to głównie perz.

Rzuciłam się do „odgruzowywania” ogrodu, ale przez dwa dni niewiele udało się zrobić.
Ot, wyplewiłam trochę chwastów; skosiliśmy „z grubsza” coś, co dawniej było trawnikiem („z grubsza”, bo naszpikowany był górkami i dolinkami - efekt wieloletniej aktywności kreta i mrówek. Jedynie rabata różana była w nadzwyczaj dobrym stanie (zarośnięta chwastami na dole, ale róże piękne, wysokie i właśnie zakwitły).
Trochę podmoczone, bo przez kilka dni padał deszcz:


Nie mam pojęcia, jaka to odmiana, ale jest nie do zdarcia, skoro bez ingerencji i pomocy cżłowieka przeżyły w tak świetnej formie

Po powrocie do domu, zdając Mamie relację z tej wizyty nad rozlewiskiem, zrozumieliśmy, dlaczego Mama nie chce jeździć na działkę. Nie chciała zobaczyć tego, co zobaczyliśmy my – zapuszczonego, zaniedbanego ogrodu. Ale jednocześnie Mama jakby mimochodem powiedziała, że chciałaby zobaczyć działkę i łąki nadbużańskie, bo „może w przyszłym roku już nie da rady”.

Wspólnie z mężem uradziliśmy na szybko, że doprowadzimy ogród do stanu, „wyglądalności”, tj. takiego, żeby Mama mogła go zobaczyć i żeby nie musiała wstydzić się przed sąsiadami.
Tak, to w takich małych społecznościach jest ważne – „podwórko świadczy o właścicielu”. Zresztą - choć to nie był mój ogród, też trochę mi było głupio, że taki zaniedbany

Przez resztę lata bywaliśmy często w ogrodzie nad rozlewiskiem, który wówczas wcale nie przypominał ogrodu.
Wyrównaliśmy góry-i-doliny na trawniku; założyliśmy nowy trawnik w miejscu, gdzie kiedyś była rabata, a teraz panoszyły się chwasty wieloletnie, takie kłączowe (nie pamiętam, jak się nazywają). Wypryskałam przedtem chyba ze dwa litry roundapu z chwastoxem, żeby je zwalczyć. Założyłam nowe, niewielkie rabatki. Narobiliśmy się „po łokcie”.
Ale pod koniec lata mogliśmy już pokazać go Mamie.
Ogród nad Rozlewiskiem 22:27, 18 lip 2012


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12462
Do góry
Beata, cudny awatarek z cudną zadowoloną dziewczyną
Ty się nie naśmiewaj, żem psycholog. Doświadczenie życiowe mam już znaczne, i swoje wiem

Boćku, już, już zaraz ciąg dalszy, tylko dawno zdjęć nie dawałam.

Pokażę naszych sąsiadów, mieszkańców i gości rozlewiska

Łabądź ma gniazdo:



Czapla (raczej chyba wpada z wizytą, niż mieszka):




Gniazduje błotniak stawowy (ile ja się naszukałam w internecie i atlasie ptaków, żeby się dowiedzieć, co to jest):






Kubusiowo 21:47, 18 lip 2012


Dołączył: 14 lut 2011
Posty: 13108
Do góry
Tess napisał(a)

Gosia, jak nazywa się ta hosta?


Niestety nie wiem. Wzięta od Teściów z ogrodu. Do małych nie należy... z pewnościa to jakaś stara odmiana....
Mój mały raj na ziemi :) 19:38, 18 lip 2012


Dołączył: 05 paź 2011
Posty: 7991
Do góry
anula_wn napisał(a)
dziewczyny !
całkiem poważnie mówię teraz:

- tnę ją i nie nawożę ! zapominam o niej , bo jest w głębi rabaty.... co do poprzedniej właścicielki, to GabiK możesz mieć rację, bo zakopywała wszystko......

Tess, wiesz już o jaki film chodziło ?


Anula, jak wszystko zakopywala, to ja na Twoim miejscu juz bym zryla caly ogordek, bo moze tam gdzie jakie precjoza zakopane, albo przedwojenne zlote swinki

A Limka to pewnie tam tak rosnie, bo po pierwsze primo Anula zapewnia jej hustawke emocjonalna, raz kwik potem olewka, a po drugie secundo za plotem Danusia mieszka No i po trzecie tertio ma prysznice, jak w dobrym SPA
Kubusiowo 19:36, 18 lip 2012


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12462
Do góry
łał
Boćkowe perypetie ogrodkowe 19:34, 18 lip 2012


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12462
Do góry
Bogdzia napisał(a)
Jałowce wszędzie chorują. Danusia nie poleca ich sadzic. Świerkom tez choroby się zdarzają. Wytnij chore gałęzie niech sie choróbsko nie przenosi i mozesz podlac nawozem przeciw brązowieniu iglaków, może to wystarczy.


Dobry pomysł A może oprysk siarczanem magnezu? Tak czytałam gdzieś tutaj na forum, że brązowienie igieł u iglaków może być tego objawem.
Boćkowe perypetie ogrodkowe 19:07, 18 lip 2012


Dołączył: 05 paź 2011
Posty: 7991
Do góry
Konstancja30 napisał(a)


Bociek, ja z rewizytą, dziękuję za wizytę w moim ogrodzie

Ja chcę tej kocimiętki (czy cokolwiek to było)



Ewa, ze cwiczysz miesnie przepony A odglosy wydawane paszcza to dla zwiekszenia efektu spalania tkanki ozdobnej


........................ popłakałam się!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!


Ja też



Ja nie mam zadnej kocimietki, ta pani przyszla w tym kozuchu i w nim wychodzi


teraz to się popłakałam !!!!!!!!!!)))))))))))))))))))))))))


Czesc Prezeska Vice Nie placz proszeeeeeeeeeeeee
Boćkowe perypetie ogrodkowe 19:04, 18 lip 2012


Dołączył: 06 maj 2012
Posty: 6260
Do góry
bociek napisał(a)

Bociek, ja z rewizytą, dziękuję za wizytę w moim ogrodzie

Ja chcę tej kocimiętki (czy cokolwiek to było)



Ewa, ze cwiczysz miesnie przepony A odglosy wydawane paszcza to dla zwiekszenia efektu spalania tkanki ozdobnej


........................ popłakałam się!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!


Ja też



Ja nie mam zadnej kocimietki, ta pani przyszla w tym kozuchu i w nim wychodzi


teraz to się popłakałam !!!!!!!!!!)))))))))))))))))))))))))
Boćkowe perypetie ogrodkowe 18:52, 18 lip 2012


Dołączył: 05 paź 2011
Posty: 7991
Do góry
Tess napisał(a)
Bociek, ja z rewizytą, dziękuję za wizytę w moim ogrodzie

Ja chcę tej kocimiętki (czy cokolwiek to było)



Ewa, ze cwiczysz miesnie przepony A odglosy wydawane paszcza to dla zwiekszenia efektu spalania tkanki ozdobnej


........................ popłakałam się!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!


Ja też



Ja nie mam zadnej kocimietki, ta pani przyszla w tym kozuchu i w nim wychodzi
Hosty przygarnę 18:01, 18 lip 2012


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12462
Do góry
Lecę do Twojego wątku, zobaczyć, co to mogłoby być

Faktycznie, zielonej nie widzę
Wiesz, może ja fotkę zrobię, żeby pokazać, bo może wyobrażasz ją sobie jakoś inaczej? Taka zwykła zielona, tylko kępa duża, to i liście duże

Ta na drugim planie, żurawki dopiero nabyte, nie do oddania (tak na wszelki wypadek nadmieniam)


Kubusiowo 17:24, 18 lip 2012


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12462
Do góry
kaisog1 napisał(a)




Gosia, jak nazywa się ta hosta?
Kubusiowo 17:21, 18 lip 2012


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12462
Do góry
No chyba na to weselicho, co to 28. jest. Tak coś zapamiętałam
Mój kawałek raju 16:39, 18 lip 2012


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12462
Do góry
Aniu, nie pamiętam, czy podziękowałam Ci za wizytę w moim ogrodzie (ta przypadłość ma swoją nazwę)
Na pewno byłam w Twoim ogrodzie nie raz, to pamiętam, bo zachwyciły mnie i hortensje (też je lubię) i jeżówki, które masz przepiękne
Pięknie u Ciebie wszystko rośnie.
No, a warzywa to mistrzostwo świata

Pozdrawiam serdecznie
Korzystanie z portalu ogrodowisko.pl oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Więcej informacji można znaleźć w Polityce plików cookies