zwracam się do Was o pomoc, bowiem przejrzałem cały wątek i jedyna wstępna diagnoza na problem z moimi brzozami jest niepewna i wskazuje na Ogłodek, krotoryjek olchowiec lub trociniarka. Nic jednak nie wydaje mi się na tyle pewne by podjąć decyzję o "leczeniu".
Jest "coś" co co roku atakuje po jednej mojej brzozie ustawionej w rzędzie (dla porównania u sąsiada po drugiej stronie drogi nic się nie dzieje). Już dwie brzozy po dwóch latach walki uschły. I widzę, że trzecią najprawdopodobniej czeka ten sam los. Proszę pomóżcie. Co to może być i jak to leczyć?
Madia dziękuję za tyle ciepłych słów Najgorsza robota za mną, te dwa ostatnie sezony dały najwięcej. Obecny to dopinanie większych lub mniejszych drobiazgów. Moi trzej mężczyźni bardzo się zaangażowali przez przymusowe "zasiedzenie w domu" , dużo ciężkich prac ogarnęli, mają nawet swoje rabatki i o nie dbają
Wyzwaniem jest ta rabata, połączenie starego z nowym. Ale nie spieszę się, planowanie jest fajne
Już kolorowo i ślicznie się zrobiło.Deszcze były potrzebne.
Szkoda,że teraz to zimno przyszło.Nic , miejmy nadzieję,że to ostanie zimnie noce i dni.
rodek Progres Śliczności.
W ogóle jak pamiętam to twoje rodki są śliczne
Pozdrawiam Halinko
Tak, tak omączone. Myślę o Szwecji (zatęskniłam bardzo), stąd to szybowanie myśli ... . Mam i takie, i takie. Gleba u mnie w ogrodzie ma około 6,5 generalnie. eM. sprawdzał w różnych miejscach.
Wyściółkowałam maliny korą, nie wiem czy dobrze ale trzeba sobie jakoś ułatwić.
Madzia, czy ja dobrze widzę, że u Ciebie rośnie blisko siebie klonik, który lubi wodę i rozchodnik, który nie koniecznie lubi jej nadmiar? Jeżeli tak, jak Ty to robisz, no jak?
Trudno stwierdzić na podstawie tych zdjeć Wsadź palec do ziemi i sprawdź po prostu, czy jest mokro. Jeśli jest, to nie podlewaj parę dni. I weź ten podstawek. Po to jest odpływ w donicy, żeby woda odpływała. W podstawku zostaje. Róże tego nie lubią.
Dorotko to miałaś co dźwigać i nosić.
Dobrze,że masz takie miejsce, że można te rośliny przed przymrozkiem schować.
Na kursowaliśmy się z roślinami.
Ale za to będą nas cieszyły cały sezon.
Ja bardzo cieszę się,że rośliny u mnie wszystkie żyją i warzywka.Bo ogórki, cukinia, fasolka szparagowa i nawet ziemniaczki mi już wyszły.I żyją Duża część jest nakryta geowłókniną. I na razie tak zostawię.