Jeszcze przed dolaniem wody
w końcu dogadaliśmy się jak to ma wyglądać o co mi chodzi
my się kręcimy, a tu przyleciały już ważki
i musicie mi uwierzyć na słowo, że to nie ta sama
Za lawendą chce coś posadzić, żeby zakryć podmurowke, która musiała być zrobiona, po równaniu terenu, możliwe, ze posadze seslerie jesienna. Myślałam też o trzcinniku, ale tam ma być żywopłot z bukszpanu jesienią, więc jakoś trzcinnik mi nie bardzo pasuje. Poza tym coś musi być, bo to poletko jest jakieś płaskie, już wsadzilam wczoraj pomylonego gracka. Powinno być z nim fajnie przy placyku.
W sobotę postanowiliśmy zakończyć etap oczka
przymiarka, docinka
i Emus myślał, że to koniec
No ja miałam inne wyobrażenia
Jego mina mówi wszystko ha ha ha
Ale wielgachna, ale fajna oj dzieje się u Ciebie
Muszę przenieść rozplenice, ale żeby to zrobić muszę wykopać coś innego, aż mi się nie chce za to zabierać, bo będzie jak u Ciebie
Grażynko, ogromnie smutne to co piszesz ,bardzo mi przykro z powodu odejścia Męża. Życie się niestety brutalnie z nami obchodzi. Mam nadzieję, że będąc w ogrodzie, który tak bardzo kochał Twój Mąż dostrzeżesz Jego obecność i będzie Cię cieszyć to co było dla niego tak drogie. Ogród w tym trudnym czasie w jakim się wszyscy znaleźliśmy to prawdziwy przywilej - możemy wyjść aby chwilę odetchnąć i możemy czuć się w nim bezpiecznie. Życzę Tobie przede wszystkim zdrowia i siły do zmagania się z codziennymi trudnościami. Mam nadzieję że zachowasz pogodę ducha pomimo wszystkich przykrych wydarzeń.
Pozdrawiam serdecznie i niech otaczają Cię serdeczni ludzie .
Dosadziłam przy oczku kokoryczy
i wyściółkowałam tym podłożem do zasiewów, niech się z mułem przerabia
trochę wilgoci w lecie powinno zatrzymać w ziemi
Witajcie! Mam do obsadzenia kawałek ogrodu o powierzchni 18x 16 m. Wzdłuż ogrodzenia wsadzona jest thuja columna (która w tym roku bardzo polubiła się przewracać) Na początku był plan, że na tej lekkiej skarpie będą tylko jałowce, bo stanowisko jest cały czas słoneczne i do tego trawnik. "Niestety" chyba nie powstrzymam się przed zrobieniem tutaj głównej części ogrodu. I tutaj moje pytanie, chyba najważniejsze, żeby móc zacząć: czy mogę zrobić nasadzenia przed skarpą/ na niej, zostawiając te jałowce? Czy koniecznie trzeba je usunąć? W całym ogrodzie jest lekki spadek, więc ta mała skarpa jest raczej nieunikniona. Na fotce widać też przygotówkę pod altanę. Co myślicie? Z góry dziękuję A gdyby ktoś miał wizję, co tu wsadzić albo chociaż jak poprowadzić rabatę, to ozłocę
2. rozstałam się z nimi za. namową ogrodowiska i żałuję
3. gdyby były na innej rabacie, pewnie bym ich nie dała, ale na froncie były źle posadzone
Proponuję w tej linii między hakuro a tujami posadzić wysokie miskanty, np ML tak, aby je było widać za hakuro.
A pod nimi daj te liliowce plus jakieś trawy, np jakieś fajne rozplenice.
Hakuro różowe, rozplenice troszkę też, a miskanty Morning Light ładne srebrne.
Tak ja bym zrobiła.
Nie wymieniaj. tych hakuro na graby, bo są na razie małe i pięknie będą zdobić Twój ogród.
Jak się za parę lat popsują, to się będziesz zastanawiać.
Ewa, tak wyglądają moje posiwiałe mszyce:
Doświadczenie moje żadne, w zeszłym roku były "tylko" czarne i to raczej w warzywniku (głownie na bobie) plus na tych nieszczęsnych przekwitających tulipanach, o których pisałam, no i oczywiście na wiśni i czereśni
Daj proszę znać co myślisz - te siwe małpy to mszyce czy jeszcze coś gorszego???