O, dzięki za info o seslerii i klonie, zakup do rozważenia, choć konieczność cięcia trochę mnie stopuje.
Ja moich seslerii też nie podlewam i nie nawożę i wiosną tnę na jeża, a one potem i tak mocno rosną i się kładą.
Myślę, że je przesadzę na
brzeg trawnika.
I u mnie dary od forumowiczów pięknie rosną, wiadomo, że dane ze szczerego serca
Klon nie jest przypalany za to mocno cięty bo nisko szczepiony. On szybko rośnie i ma już ok 6 lat . Przez te niskie szczepienie nie może rosnąć swobodnie . Więc raczej szukaj wysoko szczepionego.
Natomiast sesleria sadzona była latem 2024 i nic Jej nie robię. Nie nawożę i nie podlewam. W tym roku jest faktycznie ładna bo goście też zwracają na nią uwagę .
Dziewczyny piszą że ją trzeba często odmładzać a Polinka robiła drugie cięcie w czerwcu. Sesleria jest darem od Helen więc rośnie super tak jak i inne ogrodowiskowe dary .
Jedno pismo w święta. To na które odpowiedziałam. Osobno wysłałam żądanie zwrotu rzeczy ruchomych. I tylko to wałkujemy tak i z powrotem, na tamto nie odpowiedzieli
Ta kobieta radca prawny ma czas, czeka dwa trzy tygodnie zanim coś przyśle
Wyczytałam że moje zadanie osłania ich sprawę a ja mam jakąś podstawę prawną - dwa przepisy z kodeksu cywilnego. Zwrot pozostawionych na działce rzeczy ruchomych i zwrot za uzbrojenie działki po dacie jej wydania
Ja też odpisuje 2 tygodnie po przyjściu pisma bo czas w tej sposób leci - a mają jeszcze 4,5 roku na wygrzebanie I wyciąganie czegokolwiek z domu
Ale z drugiej strony ich to kosztuje mnie nie (pomaga mi Polinka i czat got) a czas biegnie na moją korzyść - im dłużej mieszkają tym więcej korzystają i zużywają i dbają lub nie. Więc ewentualny biegły sądowy będzie miał gorzej sprawdzić czy stwierdzić że coś jest wina moja - ukrytej wady budowlanej czy ich zaniedbania…
Generalnie - masakra
dzieki, choc ostatnio i do tego nie mam jakiegos zapalu
Trwa juz zdecydowanie za dlugo. Musze sie ruszyc przed komarami i muchami konskimi. No i urlop tez chce miec bez kotwicy. I mysli w tyle głowy, ze trzeba cos posadzic. W tygodniu choc po jednej dwie doniczki wpakowac w ziemie. To juz bedzie sukces.
Na szczescie duzo tego juz nie ma. Kilka przesadznek moze poczekac na pozniej.
Deszcz tam wsiąka bardzo. Najdłużej mokro mam właśnie na skarpie.... dlatego ona mi spływa.
Sesleria też ma mocne korzenie i jest jedną z nielicznych traw polecanych na skarpy.
Seslerię mam i mogę sobie podzielić na sryliony sadzonek. Irgi nie mam, musiałabym sadzić ją co 50cm... to są setki sztuk na tę moją nieszczęsną skarpę.
I jakoś wydaje mi się, że sesleria szybciej urośnie.
Może się mylę.
Może spróbuję posadzić irgę na jakimś kawałku
A dlaczego nie chcesz tam Irgi?
Ta skarpa jest dość stroma i jak posadzisz tam seslerie to mimo, że ona jest mało wymagająca to wody też potrzebuje, a deszcz będzie tam wartko płynął i chyba za dużo w glebę nie wsiąknie.
Korzenie Irgi jak dobrze pamiętam mają tą cechę, ze tą skarpę Ci umocnią. Juzia teraz jest tyle odmian tej Irgi, że naprawdę można wybrać nawet takie bardzo niziutkie. A za jakiś czas jak przed skarpą urosną choinki to już nie będziesz jej widziała
Pamiętasz rów u Oli i skarpę u Navigatorki z Irgi?
Tarcia, czas leci jak szalony, a czym człowiek starszy tym wydaje mi się, że rok za roczkiem mija coraz szybciej.
Fajnie, że tu jesteś Masz kontakt z Toszką? Bo ja tyle razy już się zbirałam aby do niej zadzwonić i na zbieraniu się kończy...
No czesć Monik
Jak fajnie Cię tu widzieć!
Miałam obawy co do powrotu po tak długim czasie nieobecności ale widzę, że jeszcze kilka dziewczyn jest ze "starej " ekipy i jakoś mi tak rażniej
Cześć Lidko
Miło mi Cię poznać
Nie ma co ukrywać, że IG to teraz idealne miejsce na marketing/reklamę swojej firmy choc trzeba już też nieżle kombinować aby sie przebić.
Ja zdobywam tam dużo wiedzy zielarskiej czy z naturalnych metod dbania o zdrowie ale trzeba poświęcić na to czas a nie bezmyślnie scrollować rolki, które nic nie wnoszą do naszego życia.
To podobnie jak na Ogrodowisku. Można tutaj dużo się nauczyć jesli będziemy chciały.
I jak dobrze pamiętam Marta miała mały samochodzik w którym te kupy przewoziła
I wszyscy się jaraliśmy takimi obrazkami
Aż musiałam sobie wygoglować tego pieska ziemnego! Że też akurat u Ciebie musi on być
A myślałaś o skrzyniach warzywnych i jakby na spód dać jakąs wzmocniona siatkę ?
Czesc Mirko
Mam to szczęście, że mam dwa ogrody. Nazywam je tu pierwszy i drugi
Drugi ogród jest brata ale dostałam pozwolenie na wszelkie działania i tam mamy ogród warzywny.
Na początku wszędzie tam były trawy. 9 lat temu zaczęłam działać z warzywnikiem na małym kawałku.
Po roku ciut powiększyliśmy teren pod warzywa.
A teraz wszystkich traw po lewej już nie ma bo są same warzywa
Zdjęć brak bo już dawno mnie nie było na forum i nie miałam mobilizacji.