Fajne takie spotkanie i wspólna praca. Sprzęcik też fajny. Madzia z ogrodu z wilkiem też ma takie coś do kancików tylko nie wiem czy takie samo. Najważniejsze, że spełnia oczekiwania.
Ja już przestaję targać węże.
Kupuję kolejne i rozkładam na stałe.
Oczywiście jak najbardziej ukryte dla oczu.
Ciekawe jak to wyjdzie.
A słyszałaś o kamyczkach zalewanych żywicą, czy czymś podobnym?
Może ścieżka z czegoś takiego?
A jesli m. chce tam trawę taką prawdziwą, to trzeba trochę pobawić się w rozluźnienie ziemi.
Po pierwsze ponakłuwać, a potem posypać piaskiem, a najlepiej mączką bazaltową.
No i można lać potem biohumusem.
Kłucie szło kiepsko. Dwa popołudnia wiercilam dziurki wkrętarka .żeby też głębsze były.
Ziemia tu dobra i trawnik co roku kompostowaniu. Problem w braku słońca. Sięga trochę z rana i po południa ale łapie końce tego trawniczka . I są ładne. Środek po długości ściany domu kiepsko co roku wiosną ale jak się potyra to już w maju ładny.
Tylko że mi się już na nim tyrać nie chce
To może jak radzi Gosia jeszcze ostatnia szansa, czyli solidne rozluźnienie ziemi- przemieszanie z dużą ilością piachu i wysiać mieszankę traw do cienia.