To, że na ogród nie mam w tym sezonie czasu to już chyba 100 razy pisałam... niestety to prawda... niestety to widać i niestety bardzo mi to przeszkadza. No nic... życie
Wczoraj udało nam się w końcu skosić trawę. Na 3 razy i na dwie kosiarki (+ kosa spalinowa ). Zostało zebranie "siana" po łączkach...
To mój pierwszy od miesiąca weekend w ogrodzie i mam nadzieję, że chociaż kilka rabat ogarnę, bo niektóre chwasty sięgają mi do "cycków" - a niska nie jestem
Koniec marudzenia, czas na czarowanie. Na zdjęciach ogród prezentuje się fajnie
Lawendowa - lukrowana. Dokupiłam do niej jeszcze kilka róż, w tym Tańczące rusałki Rojewskiego
Do koszyka wpadła mi jeszcze jedna róża Rojewskiego - Neurotyczny paradoks