Ja też czekam na wiosnę z utęsknieniem

Ale tegorocznej zimie urody ujmować nie można, szczególnie na obszarach leśnych
Męczą mnie jednak już pewne kwestie zimowe:
1 - ciężko się ruszyć na jakiś spacer, przynajmniej u nas - wszystko jest mocno oblodzone, a mróz trzyma, oj trzyma

Nie wiem czemu wcześniej nie wpadłam na to, żeby jakieś raczki na buty kupić, teraz towar deficytowy...
Samochodem też strach u nas jeździć, droga we wsi codziennie po kilka razy przyblokowana bo ktoś w poprzek staje. Dojście do karminków na własnej działce już jest wyprawą
2 - Sfochowana - nocuje w domu, bo nie mamy sumienia kota wyrzucać na dwór przy takich mrozach, nawet biorąc pod uwagę, że ma ocieplonego "Sheratona" na tarasie. A kot, jak to kot, wykorzystuje ludzką słabość. Więc kilka razy w nocy nas budzi słodkim "miau". Początkowo się zrywaliśmy, bo może kot za potrzebą chce wyjść. Teraz się zrywamy bo kotek chce pokazać jak się tacza po podłodze o 4 rano, eh...
3 - rachunki. Będzie nas ta zima kosztować, oj będzie