Kwintesencja "kota" Śpi w jednym miejscu, a domaga się uwagi w drugim
Drzwi mamy odnowione całkiem niedawno, szkoda by było je zniszczyć drapaniem, a nie wiem czego się po Sfochowanej spodziewać jak sama rządzi w nocy, to jest w końcu dziki kot, pół-domowy od całkiem niedawna
W kwestii spania i kołder - każdy ma swoje priorytety
Miałam 23 lata wychodząc pierwszy raz za mąż. Kiedy mój narzeczony powiedział mi, że każdy będzie miał swoją kołdrę chciałam zrywać zaręczyny bo uznałam, że mnie nie kocha Chyba kochał bo ostatecznie zgodził się na jedną kołdrę, ale rozwiedliśmy się po kilku latach Chociaż nie z powodu kołdry
Teraz jestem "trochę" starsza i już takiej afery bym nie wykręcała
Doskonale rozumiem
A co do tych pytań - ludzie zbyt często interesują życiem innych, miast skupić się na własnym… „Ja tylko pytam, pytać nie wolno? To już nic nie mogę powiedzieć? To tylko moja opinia. Ja to mówię z troski”. I tak o wszystko: o plany małżeńskie, o dziecko, o kolejne dziecko, o chrzciny, śluby kościelne, kto z kim śpi i w jakiej konfiguracji i o to, „a co ty będziesz robić po takich studiach”.
A najbardziej dokopać potrafi rodzina .
Mam to samo.
Ostatnio chorowałam i wyniosłam się na dłużej z sypialni.
Mam mało wygodne gościnne łóżko. Na jedną 2 noce może być, ale na dłużej to koszmar.
Zasugerowałam, że może trzeba kupić nowe, bo jak będe częściej sie przenosiła, to mi kręgosłup odpadnie.
Mój m. popatrzył na mnie jak na wariatkę.
Ale kołdry mamy 2.
A kota też mam
U nas wszystkie drzwi są pootwierane, bo jak tylko jakies się zamykają, to kot akurat tam chce wejść