Plany zostają - dwadzieścia potrzebuję, ma być szpalerek oddzielający ogród "ozdobny" od pierdolnika
Gdzie kupię, nie wiem. Muszę najpierw ogarnąć temat z poprzednim "zakupem" i się rozejrzeć...
Uuu, no to sporo. Ale jak to nie wiesz? - w okolicy Gdańska na pewno masz centra ogrodnicze . Te tawuły są dość pospolitymi roślinami, myślę, ze nie będzie problemu, by je znaleźć stacjonarnie. A na oszusta to wiesz - siłom i godnościom osobistom .
W temacie samej idei oddzielania pierdolnika podzielę się swoim doświadczeniem.
Otóż miałam ci ja pierdolnik, który był tym pierdolnikiem długi czas i żadna myśl mi (nam) do głowy nie przyszła, by pierdolnikiem być przestał. Zatem gdy lata temu kupowaliśmy thuje na żywopłot, część z nich była posadzona tak, by ów pierdolnik zasłonić. Po kilku latach pierdolnik zaczął jakoś tak naturalnie znikać: powstała ładna drewniana szopka, rabata, całkiem ładne kompostowniki. I thuje zrobić musiały wypad .
EDIT: etapy życia pierdolnika
1. pierdolnik na całego (rok 2018)
2. pierdolnik za płotkiem (OMG!) z gałązek brzozowych, pamiętam, jak go pracowicie układałam... i posadzone thujki (2019)
3. pierdolnik ucywilizowany - już nieduży i przykryty gustowną () szarą plandeką w miejsce wściekle niebieskiej (2020)
4. życie pierdolnika zakończone (2023)
5. rok temu:
Też rok temu, ale z oddali - thuj nie ma, są miskanty kleine silberspinne (nie znalazłam lepszego zdjęcia...):
Fajna zmiana. Tez mam taki pierdolnik, co prawda ulozony na paletach ale jednak drazni moje oczy. Niestety moj luby sam nie wybuduje takiego domku, a szkoda
Tawuł będę szukać, ale raczej stacjonarnie się nie spodziewam, chyba właśnie zbyt pospolite są żeby miejsce w CO zajmować
Ciśnienia nie mam, ale skoro pomysł się pojawił, to dobrze by było go zrealizować, najlepiej po taniości, no bo ile można inwestować
U mnie nawet jak pierdolnik zniknie to potrzeba oddzielenia różnych części działki pozostanie, bardzo z tego mojego pomysłu jestem dumna
Bardzo fajna ta Twoja historia w obrazkach Plotek brzozowy - uroczy sam w sobie
Zaraz wrzucę mój aktualny pierdolnik bo Juzia się domagała fot skarpy
Po taniości, to sobie zobacz ofertę larix. Oni mają sadzonki z gołym korzeniem, różnej wielkości i właśnie się chyba specjalizują w takich nasadzeniach na żywopłoty. Moja mama u nich zamawiała i była zadowolona.
Konsekwentnie jak widać realizuję założenie o braku planów ogrodowych na ten rok .
Ta rabata już od kilku lat mnie irytowała - przed Hortensjami tylko rozplenice i stipy, za hortensjami pusto, taka zaniedbana spora przestrzeń. Tylko dodam, że za drzewkiem jest wielki dereń, który tworzy ładne tło, ale go mocno przycięłam i powoli się budzi do życia
Jako że większość rozplenic i prawie wszystkie stopy okazały się być brzydkie po przebudzeniu, zaczęłam knuć. No i wyrzucenie wszystkich traw jest pierwszym etapem zmian .
Ciężko mi było spojrzeć na tę rabatę świeżym okiem czyli jak na całość. Ale coś mi się wykluło . W przyszłym tygodniu zakupy i jadę z koksem .
Trudno rozpoznać, co to za rabata, zatem pokażę, jak wyglądała w sierpniu zeszłego roku
Do podobnych zmian przymierzam się w stosunku do rabaty pod sosnami, ale to już zupełnie inna historia. Wszystko w swoim czasie .
Tym sposobem rabata pod dębami sobie jeszcze poczeka .
EDIT: zapomniałam wspomnieć, że podczas wykopywania rozplenic złamałam szpadel. To już drugi złamany szpadel w mojej karierze ogrodowej .
Zachwycił mnie ten twój tawułowy żywopłot. Ja posadziłam tuje pod brzozami i po latach przestały prawie kwitnąć, one potrzebują słońca. No i w sumie nie bardzo wiem co z tym fantem zrobić, bo po pierwsze nie wiem co miałabym zamiast nich posadzić, bo lubię je choćby za to, że robią zieloną ścianę, a po drugie nie wiem gdzie miałabym je przesadzić Chyba przed płot
Edit: chwilę po tym jak to napisałam, zdałam sobie sprawę, że jednak mam dla nich lepsze miejsce, tyle, że w miejscu obecnego trawnika przy drzewach owocowych To byłaby ciężka robota, ale może jednak warta zachodu