Odpisałam na główne pismo że wszystko działało jak przekazywaliśmy im dom. Mieli możliwość oglądania wielokrotna co czynili osobiście i z osobami trzecimi.
Od umowy przedwstępnej do przyrzeczonej minęło 5,5 miesiąca więc mieli mnóstwo czasu.
Mieli możliwość zatrudnienia rzeczoznawcy co zrobili ale tydzień po zakupie a nie przed. I od tamtej pory mnie nękają.
Budynek jest parterowy wszystko widać. Ubytki tynku wada ukryta - jaka ukryta skoro o tym rozmawialiśmy i dałam im wiaderko tynku? I jeszcze kilka rzeczy w takim tonie.
Opinia rzeczoznawcy bla bla trzeba to i tamto uszczelnić
Ale wycena od jakiejś firmy krzak na 230 tys za całościowe ocieplenie se zrywaniem wszystkiego najpierw, Wywoz śmieci 40 tysięcy, najlepszy styropian nietypowej grubości zamiast standard 20cm, odcinanie kolorów na elewacji, dopłaty za barwienie choć dom biały, itp itd. A rzeczoznawca wcale nic nie pisze o wymianie Ocieplenia

Dwa że to ma być biegły sądowy a nie koleżanka ze studiów.
Powinnam się nie przejmować bo to nieuczciwi naciągacze są ale przekonaj mój mózg że to nic takiego….
Jedyne co wiem to że sobie poradzę i że to się kiedyś skończy. Ale…
Dziękuję Ci. Domy sprzedawać jedynie zabieganym starszym ludziom z dziećmi albo wyłączać rękojmię…