Zastanawiałam się nad tym. Nie chcę deklarować jakichś cudów. Albo drogich albo kłopotliwych. Więcej lasu tam też nie chcę, sadzić drzewka i się zastanawiać czy sarny zjadły czy jeszcze nie

uprawiać za bardzo się nie da bo piachy klasy 5 i 6 a traktora nie mam i kupować nie będę.
Łatwiej chyba postawić te parę uli, graty do tego bałaganu mamy i tak, więc jakby jakaś kontrola czy coś to nie ma problemu.
Wzdłuż rzeki jest klasa 4 ale to może z 15 arów, może 20 nie więcej - wyżyć się z tego nie da. I nie wiem jeszcze w jakim stopniu to miejsce jest zacienione. Google maps nie robi aż tak dokładnych zdjęć z satelity

(jeszcze

chcę tam jechać, ale żywcem nie mam kiedy, no i jak jechać to z noclegiem, a tu podlewanie, pies, kury, Młoda z wynikami itp. itd. więc poczekam aż kowr klepnie zakup i wtedy pojadę do notariusza i zobaczyć co kupiłam (pewnie w tej kolejności)

buahahahaha