Ewa, ja już dosiałam i sypnęłam nawozem. Wszystko na raz żeby mieć z głowy

. Mlecze już mam prawie pod kontrolą ale widzę że u sąsiada plantacja się zrobiła. Walka z wiatrakami.
Haniu, mnie już chciejstwa w niewielkim stopniu prześladują

. Postanowiłam najpierw szukać we własnym ogrodzie czym zastąpić to co wypadło. Na razie wymyśliłam jedną "zapchajdziurę". Ale czasami coś mi w ręce wpadnie podczas wizyty w ogrodniczym.
Dzisiaj ładny dzień, bez wiatru i ze słońcem. Przesadziłam kilka roślin, posiałam cynie i fasolkę, posadziłam na rabatę podkiełkowany groszek. Czyli powoli do przodu

.
Aktualnie zastanawiam się czy schować do domu moją tak troskliwie noszoną w te i nazad hortensję w donicy. Na termometrze teraz 9 st., w prognozie nad ranem 0 st.
____________________
Jola, nieco na zachód od Trójmiasta -
Ogród z przeszłością (+)
Wizytówka (+)
Znowu na wsi - aktualny