Najpierw odnośnie róży, dziękuję za zainteresowanie i wszystkie podpowiedzi. Zdjęcie robiłam kilka tygodni temu, głównie po to żeby liści nie było i było widocznych jak najwięcej szczegółów.
U mnie problem jest taki że miejsca mało, rabaty są dość wąskie, chyba nie więcej niż 1,5m. Ogranicza mnie dodatkowo przebieg szlaków komunikacyjnych biegnących od tarasu (po tej stronie gdzie ta róża) i od podjazdu (po drugiej stronie).
Za różą rosną szmaragdy, przesłona dająca nieco prywatności na naszych skromnych działkach. Sąsiadką róży jest magnolia, w zeszłym roku ją nieco przycięłam żeby zmniejszyć wielkość (magnolii nie róży).
Bardziej mi pasuje wariant "płaski" niż "fontannowy". Ten drugi do rozważenia za kilka lat gdy siły będą mniejsze pod warunkiem że jeszcze będę na tym świecie

. Kombinowałam żeby pędy owinąć wokół podpory ale jakoś nie mogę się zmobilizować, chyba boję się że je połamię.
Po kwitnieniu wytnę te rozgałęzione pędy, tak jak pisze Mirka i potwierdza Zuza. Jeszcze się zastanawiam czy można przyciąć (też po kwitnieniu) te długaśne nierozgałęzione pędy czy je tak zostawić.
Ewa, czekam na zdjęcia twojej róży.
____________________
Jola, nieco na zachód od Trójmiasta -
Ogród z przeszłością (+)
Wizytówka (+)
Znowu na wsi - aktualny