Gdzie jesteś » Forum » Nasze ogrody » Chatka Baby Jagi

Pokaż wątki Pokaż posty

Chatka Baby Jagi

Tarnina 17:41, 28 sty 2014
 mg 2896

Dołączył: 28 sty 2014
Posty: 646
Magdalenka miło, że Mnie odwiedziłaś na blogu.... Po takich komentarzach.... Nie mogłam się oprzeć... Co do miejsca... Tak to miejscowość pod avatarkiem czyli Kwapinka... Tak pomiędzy Gdowem, Raciechowicami, a Dobczycami....

Nasza działeczka ma 45 ar wraz z drogą... Początkowo wydawało mi się, że to ogrom... prawie pół hektara... jak to brzmi... Ale teraz stwierdzam, że w sumie to wcale nie tak dużo.... i wciąż mi mało...





Oto nasze włości (początkowo nie było tej zaznaczonej drogi, ją zmuszeni bylismy dokupić, a wjazd wcześniej był tą dróżką sąsiada poniżej, ale o tej "tagikomedii" napiszę w swoim czasie)

No więc wjazd jest drogą polną prawie 100m z wąskiej dróżki asfaltowej, wjeżdża się przez góreczkę, którą okalają drzewa, głównie Brzozy. Tam jest mały "foliak" (niezbyt urocza budowla, ale narazie musi być, jako garaż i szopka na drewno), następnie małe otwarcie, taki placyk za pagórkiem z wjazdem i wchodzi się na nasze centrum...(szkoda że na zdjęciu jest cień od drzew bo słabo to widać) po lewej stronie skarpa z jabłonką, dalej działka naszej starszej znajomej (domek letniskowy, to czerwone) a po prawej stodoła, a za nią olbrzymie, stare dęby





i potoczek (tworzy granicę, także nie do końca to co narysowałam jest prawdą, bo cały czas się zmienia, ale o nim też będę pisać osobno, bo to duuuży temat) zaznaczony niebieską linią... dalej domek.... na lewo od niego górka ogniskowa a za domkiem jeszcze trochę miejsca z moim pseudo warzywnikiem i dalej już teren większego potoczka, ale już nie naszego....

No to tak mniej więcej, żebyście wiedzieli o czym piszę i skąd są mniej więcej robione zdjęcia... bo to i tak zawsze inaczej wygląda a inaczej człowiek sobie wyobraża....
____________________
Chatka Baby Jagi Mój Blog http://domekbabyjagi.blogspot.com/
renatamama3 09:40, 29 sty 2014
Dsc02652

Dołączył: 26 sie 2012
Posty: 5071
Witam i Ja wśród zielono zakręconych ,też byłam na blog ,cudnie tam masz ,i M pracuś ja mój ,też dużo robimy sami .Pokazuj dalej włości .pozdrawiam
____________________
Ogród przy lesie - początek 2012/2013
GorAna 09:59, 29 sty 2014
P1030073

Dołączył: 30 sty 2013
Posty: 14776
Witaj Kingo....będę zaglądać, bo niedaleko Ciebie, w Chronowie są moje korzenie....wiem, wiem jaka to piękna okolica....nic tylko się nią rozkoszować
Pozdrawiam
____________________
Ania Wizytówka **** W kamiennym kręgu od początku
Tarnina 11:50, 29 sty 2014
 mg 2896

Dołączył: 28 sty 2014
Posty: 646
Renatamama3: miło, że i na blogu u mnie zagościłaś... Właśnie byłam z rewizytą u ciebie... lubię takie waśnie klimaty... zazdroszczę widoku na te górki no i lasku.... choć ja mam nie daleko do jednego i drugiego...
GorAna: Miło mi, że zainteresowało nasze miejsce.... i już druga dawka zdjęć i opowieści....

Tak więc, zaczęliśmy mieszkać w małej chatce... Wszystko wyglądało ślicznie... ale niestety od początku zdawaliśmy sobie sprawę, że na dłuższą metę nie możemy tak mieszkać. Domek niestety nie jest przystosowany do zimy. Zaczęło się myślenie co pierwsze... było tyle do zrobienia ( i jest nadal ). Domek jest nie ocieplony i tylko z jednego, starego cienkiego pustaczka,



dach do wymiany - stara blacha, okna do wymiany bo pojedyncze, hula wiatr po firankach, nie ma szamba, kanalizacji i w ogóle ubikacji, tylko wychodek, nie ma wody z wodociągów tylko ze studni, której nie przebadaliśmy i czasem jej brakuje.

Natomiast chciałam powiedzieć, że przy tych remontach ogród podupadł dość mocno... po pierwsze nie było czasu by o niego dbać tak jak na to zasługiwał i jak potrzebował, a po drugie na pewno sami wiecie jak jest przy remontach... ogród staje się składem i placem budowlanym w jednym. Dlatego pokażę te prace, które na niego wpływały...

To i tak podziwiam mojego męża, który cały czas pytał, "Czy to coś jest ładne ? Przesadzasz, czy mogę wykopać? Weź to wykop, bo się zniszczy..." itp.

Ech dużo tego... od czego zacząć ? Mój Piotrek zadecydował - dach - Póki jest pogoda. No ale tak... jeżeli dach, to trzeba coś zrobić z przybudówką ( której nie widać na zdjęciu, bo już była wyburzona ), która już odłaziła od reszty budynku... Trzeba ją rozebrać potem postawić na nowo...bo w tak malutkim domku ,każdy kawałek metra się przyda, np na kibelek.

Całą przybudówkę Piotruś rozebrał sam... dobrze, że do stawiania jej na nowo miał już nie jednego pomocnika. Do fundamentów przyłożyli się również jego bracia.

PRZYBUDÓWKA



Pamiętacie może na pierwszych zdjęciach była pokazana... Odłaziła od budynku, to małe za nią to wychodek, a te chaszcze to Pęcherznica Kalinolistna i jakiś żywotnik (złamał się tej zimy, co na zdjęciu, ratowaliśmy go podwiązując, ale w końcu trzeba go było wyciąć). A po między Pęcherznicą i przybudówką rów z błockiem...

Na przybudówkę od prawej strony wspinał się olbrzymi piękny wiciokrzew, który niestety został mocno uszczuplony... Początkowo, nawet po rozbiórce, stał ładnie na drabince (widać na zdjęciu), ale w ostateczności musiałam go przesadzić, bo tam miało być docelowe wejście do domu... (nie przetrwał zimy niestety, ale został jego kawałek i ślicznie się w tej chwili rozrasta)...

( 14.08.2010 )



(Plac budowy pod wielką lipą, tam za nią płynie potoczek)




( 18.08.2010 Po lewej widać część rabaty, za domem )



( i znów Pęcherznice za chłopakami a chłopaki w błocku )





Fundamenty zalane i odpoczywają, a my wzięliśmy się za drogę... Była konieczna....


____________________
Chatka Baby Jagi Mój Blog http://domekbabyjagi.blogspot.com/
kaisog1 11:59, 29 sty 2014
 mg 6729

Dołączył: 14 lut 2011
Posty: 13108
Witaj

Mamy dziecię urodzone w tym samym dniu tylko mój jest 2008 Piękny domek i piękny ogród. Podziwiam i z pewnością będę zaglądać.
Pozdrawiam gorąco


____________________
Pozdrawiam Małgorzata Kubusiowo, Kubusiowo II, Mini Kubusiowo
Tarnina 12:59, 29 sty 2014
 mg 2896

Dołączył: 28 sty 2014
Posty: 646
Witam, witam cię Małgosiu (jeśli mogę tak zdrobniale)... Dzieciaczki to radość życia... wszystko właśnie dla nich robimy... My na razie dla jednej...

W tym okresie nasz domek wyglądał tak:



Niestety przez głupotę pewnych ludzi, musieliśmy dokupić kawałek ziemi i zrobić drogę... Ale może dzięki temu, będę mieć najładniejszą drogę w okolicy....
i to własną...mieliśmy strasznie dużo kłopotów z sąsiadami...ale wolałabym tego nie wspominać dlatego opiszę to w dwóch słowach... "głupota ludzka"

Na koniec mieliśmy dwa wyjścia: pchać się w sądy o drogę konieczną, mieć wrogów za sąsiadów ( a to ponoć najgorsze )i jeszcze nie wiadomo jakie przejścia z nimi i ich drogą później, albo wziąć większy kredyt i kupić jeszcze 3a pola od drugiego sąsiada i mieć własne.

Choć z tym wiąże się więcej wydatków, czasu, łażenia za mostkami,kombinowanie z gruzem, koparka, to, tamto i czym to zasypać (gdy się już nie ma funduszy)ale gdy skończymy będzie nasze...

Do pracy wzięliśmy się ostro, tzn ja robiłam za nadwornego fotografa, kelnerkę (kawa) i kucharkę (obiad). Musieliśmy oczywiście wynająć sprzęt ciężki i pomoc kuzyna - Tomka wraz z traktorem. A o to maszynki, które wykonały pracę...

(24.08.2010)

Pan "koparkowy" (w sandałkach) i koparka



Tomek i Ursusik



Mój Piotruś i Fergusonik



Wszyscy ostro zabrali się do pracy... w końcu każda godzinka koparki kosztuje.... a drogi jest kawał do wykopania...









I niestety moja cudna górka przy wjeździe została, musiała zostać zrujnowana...



Chciało mi się płakać, ryczeć jak bóbr jak to widziałam.... tu macie zdjęcie przed i po.... Coś okropnego... Bo się nie dało dogadać....





No i część drogi została wykonana.... Zaczęło padać, a co z tym się wiąże... ciężarówka, która wywoziła ziemię, niestety, ale się zakopała....









Musiała wyciągać ją i koparka i Piotruś na traktorze.... Jednak wiele to nie dało i trzeba było część ziemi wysypać...





I praca poszła wreszcie dalej....



Widok w stronę asfaltu i w stronę naszej działeczki



I znów przerwa w pracy.... teraz trzeba to było jakoś uporządkować no i sypać gruz, którego jeszcze chyba nie mieliśmy.... Ale jedna z gorszych robót skończona.... Uffff......

____________________
Chatka Baby Jagi Mój Blog http://domekbabyjagi.blogspot.com/
elzbieta_g 13:27, 29 sty 2014
Ma y g  d

Dołączył: 18 wrz 2013
Posty: 4785
przez ,,sąsiadów'' tyle dodatkowej pracy musieliście wykonać, a niestety to kosztuje coś wiem na ten tematpiękna z Was rodzinka , obczaiłam na blogu
____________________
Ela-Ogród Eli, / Wizytówka
Tarnina 13:52, 29 sty 2014
 mg 2896

Dołączył: 28 sty 2014
Posty: 646
W sumie to przez "głowę" rodziny tych sąsiadów... No cóż takie bywa życie.... Miło mi, że podglądasz i bloga.... Oczywiście nie omieszkałam zajrzeć i do ciebie... u was też dużo owocnej pracy widzę...
____________________
Chatka Baby Jagi Mój Blog http://domekbabyjagi.blogspot.com/
Kondzio 14:23, 29 sty 2014
C12b05c4 30a5 4f43 86a4 86b0e66ab359

Dołączył: 02 lip 2012
Posty: 18025
Wszedłem na bloga bo nie wytrzymałem hi hi hi
____________________
kondziowy ogród cz I, Kondziowy ogród cz II
Tarnina 15:01, 29 sty 2014
 mg 2896

Dołączył: 28 sty 2014
Posty: 646
Kondzio: bardzo się z tego powodu cieszę.... Miło, że wam się u nas podoba...

A u nas wtedy droga stanęła... a kończyliśmy przybudówkę...

( 04.09.2010 )



Tu widać wiciokrzew o którym pisałam wcześniej a w oddali ogród w stonę pd. w stronę drogi.... a na drugim w str. Pn i części potoczku...

No i nasza kicia, która od początku towarzyszyła nam we wszystkich pracach...





A tu demolka dachu... Wstawiam bo warto to zobaczyć... (całość i wszystko po kolei i co było pod fasyjotem na blogu )
A po za tym, widać trochę ogrodu i jak to wszystko jest umiejscowione....

( 13.09.2010 za domkiem, bardziej w lewo, górka ogniskowa otoczona drzewami, największe: dęby, jakaś gruszka ozdobna, stara czereśnia i jakieś inne, a ta taka kopka zielona to kasztan zaraz przy domku rośnie, a w prawo placyk za domkiem otoczony świarkami i szpalerem modrzewi... i tam już płynie potoczek )



( i znów na lewo od domku górka, za domkiem rabaty i mój warzywnik, modrzewie i potoczek, wtedy jeszcze warzywniczka nie było... na prawo od domku daglezje, krzaki i potoczek )



Musieliśmy zdjąć stare krokwy... Pod dachówkę, była zbyt słaba...ale oczywiście, żeby nie było zbyt łatwo, starą chcieliśmy zachować, trzeba ją odczyścić, dlatego musieliśmy ją zdjąć, a nową później nabić na starą...
Stare drzewo będzie widoczne na poddaszu. Niestety jeszcze do tej pory jest ono nie wykończone...

I nawet ja się załapałam na zdjęciu....

( I tu dobrze widać te wielkie drzewa okalające górkę ogniskową....)



No i z tym poradziliśmy sobie sami z bratem Piotrusia.... Wojtkiem... Ale do postawienia dachu trzeba było wezwać fachowców... Najlepszych jakich znamy... Czyli wujka....z ekipą

( 14.09.2010 )



Stare krokiewki zostały odczyszczone, spowrotem wciągnięte na dach i zamontowane...



( Nasz główny Majster - Wujek Olek z synem, kuzynem mojego Piotrka-Bartkiem-pseudo: "Baka" )




( Tej sosny z tyłu niestety już nie ma... Uschła doszczętnie... Strasznie mi jej było, żal jak każdego krzaczka, drzewka i rośliki... wiewiórki tak blisko można było oglądać... ale niestety, w końcu poszła pod piłę...)





Tu widać jak ogród staje się placem budowy...



Jak staruszki już zostały ustawione, trzeba było zrobić nową więźbę, wytrzymałą pod dachówkę.





I widok z górki ogniskowej... Po lewo przy domku kasztan. Za domkiem daglezje, po prawej dęby ze stodółką... a za nimi potoczek ( oczywiście nie widoczny )



( I jeszcze spojrzenie z górki na ogród w stronę pd., po prawej skarpa z jabłonką i rabatami, dalej te drzewa to nasz zagajnik, który teraz też troszkę prześwietliliśmy, lewy środek mniej więcej to nasze centrum )

.............. cdn.

____________________
Chatka Baby Jagi Mój Blog http://domekbabyjagi.blogspot.com/
Korzystanie z portalu ogrodowisko.pl oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Więcej informacji można znaleźć w Polityce plików cookies