O matko
Ludzie są źli i nawet nie wiadomo czemu.
Nie chodzę wieczorem przez wieś z psem bo wioskowe psy latają luzem . Nie chodzą na spacery więc tylko kombinują jak zwiać z podwórka. Raz na nas naskoczył jakiś pies to zdążyłam Franka złapać i podnieść i narobiłam wrzasku. Właściciel się nie przejął. Teraz jak widzę psa luzem to krzyczę na właściciela że pies ma nie podchodzić . A głos mam operowy
Za jakiś miesiąc ta Gaura przysłoni róże .
Posadziłam przed artemisami i chciałam żeby były wysokie krzaki róż . Ale Gaury mają ok 1,3 m a nadal są zwiewne. Ich wzrost mnie zaskoczył . Lubię się gapić jak falują na wietrze.
To dobry sposób masz z wyjazdami. My mamy blisko las i m chodzi z Franiem w głąb i go może tam spuścić . Franek biega dość blisko Dróżki i M mu piłkę rzuca więc robi zawrotki i nadkłada drogi
Potem śpi i może dlatego jest grzeczny bo wybiegany. Teraz nie był przez 2 dni z powodu upału. To w ogrodzie poganiał trochę .
Las ma tylko jeden spory minus, kleszcze.
Lidka ja prawie mieszkam w ogromnym lesie, mam go 50 m od domu.
Do lasu nie chodzę ani sama, ani z psem.
Sama się boję , a psa nie mogę tam puścić luzem.
Dla mojego psa ogród nie jest interesujący, to jak duża klatka, dopiero jak uda się zwiać to jest frajda
Normalnie jeździmy do południa na długie bieganie /min.godzina/ i pod wieczór drugi raz /też koło godziny/.
Kodo cały dzień śpi i w domu jest niekłopotliwy.