Sylwio, ależ u Ciebie ciągle coś się dzieje. Suuper zmiany
Dziewczyno, ja patrzę na te zdjęcia to aż mi dech zapiera.Ty j z wiertarką przy wełnie, sama kołkujesz, szlamujesz, worki zakrywasz przed deszczem. Szacun ogromny
No i ta Wasza ekipa Em, synowie i ich przyjaciele wspinacze... "skakali jak małpki" po rusztowaniu rozbawiłaś mnie tym

Widać, że u Was w Szmaragdowej Dolinie każdy ma swoje zadanie i serce do roboty. Od fundamentów zaciąganych siatką, przez klejenie wełny, po te firany z folii i pierwsze malowanie desek wszystko robione własnymi rękami. To jest dopiero pasja i moc.
Ogród wybaczy, że leży odłogiem musi! Teraz dom najważniejszy, a ogród przecież poczeka, on wie, że ma najlepszą opiekunkę. A parapety już położone? No super to wygląda.
Trzymaj się kochana i daj znać, co dalej.
Podziwiam Cię niesamowicie za tę siłę. Ranczo pięknieje w oczach
Buziaki i dużo zdrówka dla całej ekipy