no a moją glediczje mróz uszkodził...liście jak u Twoich klonów...niby kolor jeszcze jest ale oklapnięte..ale moja jeszcze mała i na bardziej odłonietym terenie więc wiatr też robi swoje..buk cały brązowy...orzech też..
Dziękuję ,dla mnie nie jest aż tak ważna nazwa, ale jeśli ktoś taki chce nabyć to już wtedy jest potrzebna. Niby sporo nazw swoich roślin znam, ale nie wszystkie.
Specjalistko od wypieków
Podpowiedz mi dlaczego oststnio, kilka ostatnich wypieków
Zaczal mi się chleb zapadać w srodku
Pieknie wyrasta, wstawiam do pieca i srodek opada
Jest przy tym ładnie wypieczony i bardzo smaczny
Kupiłam pierwszą piwonie drzewiastą.
Wrzucam zdjęcie.
Proszę o pomoc jak ją głęboko posadzić. Bo wiem, że głębiej niż rosła w doniczce.
Tam gdzie krzyżyki żółte są najniższe paki z których wybijają pędy. Czy mam do tej linii niebieskiej przysypać tylko to grube zdrewniałe czy do czerwonej linii, wówczas oba dolne pąki będą przysypane. Ta gruba, zdrewniała część już wystaje z ziemi na 3 cm.
Jedna strona.
Druga strona.
Całość.
Tak wygląda teraz rabata z pęcherznicami które nie były zbyt drastycznie dotychczas cięte.
I czeka za zakupy/ nasadzenia, a wrzosy jeszcze pójdą w inne miejsce.
I wiekowo podobna pęcherznica ale cięta mocno i jest ładniejsza.
Dzień dobry!
Potrzebuję porady. Tuje posadzone w 2019 roku, duży dołek z ziemią do kwasolubnych, torfem kwaśnym, ziemią rodzimą. Podlewane. Zimą po dużych deszczach i wietrze, niektóre z tujek powyginało. Naprostowaliśmy, podsypaliśmy ziemią. Teraz na wiosnę zaczęłam obserwować podsychanie i żółknięcie. Obudziłam się że powinniśmy podlewać. Od tej pory pilnujemy i dbamy o to. Zakupiłam obornik granulowany koński. Podsypałam po garści pod każdą tujkę. Nie wiem co dalej mogę jeszcze zrobić. Na moje oko ,po przejrzeniu wątku , ususzyłam te tuje. Czy mogę liczyć na pomoc? Zaczynam swoją przygodę z ogrodem i wszelką wiedzę czerpię z Ogrodowiska. Będę wdzięczna za pomoc i jakieś sugestie. Dodam,że przychodzi czasem pies sąsiadów i na pewno zaglądają koty z okolicy..
Jestem tez ciekawa krwisciaga pink elephant. Chce go posadzic razem z trawami, jak mi jesienia wyrwa tuje. Ma rosnac do dwoch metrow.
Narazie czeka na swoje miejsce w pojemniku, razem z trawa.
Po zimnych ogrodnikach odwracam się do okien plecami. Np. na tego klona nie mogę patrzeć. Niebawem zaczną mu liście zasychać Jeszce nigdy aż tak nie oberwał. Miały być przygruntowe przymrozki a u mnie jakoś górą poszło.
Dzięki zwirkowi w kółku będę mogła focić mojego niwaki. Szafirki przekwitły, ale kwiatostany jeszcze nie są ścięte. Teraz będzie widoczna turzycą Gold Fountaine. Muszę tylko jedną dosadzić, bo coś mi korzenie zjadło. Linka sadownicza niestety nie jest ozdobą.
Ja różnie ukorzeniam - do ziemi z piaskiem lub najpierw w wodzie. Nie zawsze z pozytywnym skutkiem. Tego o wydłużanych liściach dopiero ukorzeniam w ziemi z piaskiem, nie wiem co będzie. Najlepiej jest jak można pobrać kawałek choć z malutkim korzonkiem, ale nie zawsze się da, jak roślina z ziemi wyrasta tylko jednym pędem i dopiero potem się rozkrzewia.
Tym na ostatnim zdjęciu mogę się już z tobą podzielić, bo rozrósł się i będę go dzielić dla Basi. Będzie już z korzonkami, wiec się przyjmie. Trzeba tylko uważać by go nie przelać . U mnie dostaje tylko 100 ml wody co 10-14 dni.
Mam jeszcze takiego z fioletową obwódką na liściach, ładnie przyrasta, ale ten się rozkrzewia od jednego pędu głównego. Spróbuję go ukorzenić z pędu. Chyba muszę więcej sadzonek robić
Poppy, dziękuję. No dziura jest, wyrwa nawet. Trzeba to oswoić i z tym żyć. Był niesamowity, był cudny i cudowny.
Wiesz, z kotami jak z ludźmi - mater semper certa est, kim był ojciec... Może przyszedł z dziczy...
Dla przypomnienia wstawiam plan - aktualne pole działań jest oznaczone 15 i 16.
Ja się za bardzo nie znam, ale pompki chyba na gwoździa niewiele pomogą...